Przewidywany czas czytania to 4 minuty.
28 grudnia 2023 roku na serwisie streamingowym Netflix premierę miał nowy miniserial o tematyce Pokemonów pod tytułem “Konsjerżka Pokemonów”. Reżyserem jest Ogawa Iku, a za scenariusz odpowiada Doki Harumi. Zdecydowanie wyróżnia się na tle innych produkcji związanych z Pokemonową franczyzą. Jest to zasługa między innymi bardzo charakterystycznego wyglądu dzięki użyciu techniki animacji poklatkowej. Poza tym seria przedstawia nam kompletnie nowy koncept kurortu dla pokemonów oraz zapoznaje nas z nowymi postaciami, które nigdzie wcześniej nie pokazały się nam jeszcze w pokemonowym świecie. W tej serii widzowie również nie uświadczą epickich walk pokemonów, a dużo bardziej spokojną historię. Pytanie – czy ten nowy koncept działa?
Czas na relaks z pokemonami
Historia z “Konsjerżki Pokemonów” opowiada nam historię Haru, japońskiej dziewczyny zmęczonej swoim życiem pełnym niepowodzeń i pechowych wydarzeń. Sfrustrowana postanawia podjąć spontaniczną decyzję i zacząć pracę w kurorcie dla pokemonów. Jej głównym zadaniem będzie tam zaspokojenie wszystkich potrzeb pokemonów i dostarczenie im relaksu, jakiego potrzebują. Czy jest to łatwe zadanie? Otóż jak Haru przekonuje się na własnych rękach, najwidoczniej nie zawsze. Dziewczyna podczas prób wykonania powierzonych jej zadań dowiaduje się sporo o pokemonach i ich różnych potrzebach, a także o sobie. Uczy się, jak uspokoić swoje nerwy i lepiej odkryć, czego ona sama potrzebuje w życiu.
Strata czasu?

Fabuła w tej miniserii nie jest jednak szczególnie fascynująca i pełna wydarzeń. Do tego jest bardzo krótka, odcinki trwają około 14-20 minut, więc za dużo akcji widz tu nie uświadczy. Wydaje się również bardziej kierowana do dzieci. Czy to oznacza, że jest niewarta oglądania? Otóż niekoniecznie. Atutami tej miniserii niekoniecznie jest bogata fabuła, a relaksacyjne elementy. Serię się po prostu przyjemnie ogląda. Wszystko jest bardzo urocze i przywołuje klimatem uczucia podobne do tych z przyjemnych wakacji. Z tą różnicą, że na tych wczasach jesteśmy otoczeni naszymi ulubionymi pokemonami.
Miękkie i puchate

Na ogromną pochwałę zasługuje tutaj szata graficzna. Jak już wcześniej wspomniałam, animacja została tutaj wykonana technika stopklatki. I jak to dobrze wyszło! Te puchate tekstury pokemonów, które wyglądają tu jeszcze bardziej uroczo niż zwykle. Ten relaksacyjny wystrój kurortu i żywy wygląd roślinności otaczającej go. Myślę, że żadna inna technika animacji nie oddałaby tego klimatu tak niepowtarzalnie dobrze, jak stopklatka. A to wszystko jest zasługą genialnego studia Dwarf Animation i artysty koncepcyjnego Uesugi Tadashiro.
Wszyscy nasi ulubieńcy obecni

Każdemu zapalonemu fanowi pokemonów warto również wspomnieć, że wiele waszych ulubionych postaci jest tu obecna. Do kurortu zawitały między innymi takie pokemony, jak Eevee, Dragonite, Bulbasaur, Magikarp oraz wszystkim doskonale znany Pikachu. Do tego był obecny również Psyduck, którego Haru wybrała. Fani mają więc podczas seansu dużo okazji na podziwianie swoich ulubieńców w nowej, futrzastej odsłonie.
Przytulna chwila dla każdego fana

Przejdźmy zatem do sedna. Czy “Konsjerżka Pokemonów” jest warta obejrzenia? Myślę, że tak, jeśli podejdziecie do tego, jak do krótkiej chwili na relaks, a nie moment na przeżycie wciągającej fabuły. Na pewno pomaga w tym krótka długość serialu, która sprawia, że seria staję się dla widza krótkim, ale jakże uroczym przerywnikiem od szalonego pędu życia. Seria jest również odpowiednią treścią dla dzieci, więc bez problemu można ja obejrzeć ze swoją pociechą. Polecam więc serię “Konsjerżka Pokemonów” każdemu fanowi pokemonów. Myślę, że nie ciężko o znalezienie takiego, patrząc na popularność franczyzy. Tylko pamiętajcie, że nie będzie to zajmujący seans na cały wieczór.


Przewidywany czas czytania to 4 minuty.


