timerPrzewidywany czas czytania to 4 minuty.

W Hollywood jest tylko kilka nazwisk, które stały się markami samymi w sobie. Nazwisk, które natychmiast przywołują skojarzenia i budzą emocje. Szczególnie gdy mowa o wielkich reżyserach, takich jak Anderson, Burton, Allen, Kubrick, Spielberg czy… Lynch.

Z biegiem lat każdy z tych wybitnych twórców zbliża się do momentu, w którym nakręci swój ostatni film. Kino pożegnało już Kubricka, a kilka dni temu do tego grona dołączył wyjątkowy David Lynch.

Kim był David Lynch?

Fenomen Miasteczka Twin Peaks

Nawet jeśli nie mieliście okazji obejrzeć żadnego filmu, serialu czy teledysku Davida Lyncha, jego nazwisko z pewnością brzmi znajomo. Lynch zyskał światową sławę przede wszystkim dzięki kultowemu serialowi Miasteczko Twin Peaks, emitowanemu w latach 1990–1991.

Był to serial przełomowy, wybijający się na tle ówczesnych oper mydlanych i komedii telewizyjnych. Jego niepowtarzalny klimat, oparty na surrealizmie, tajemnicy i wątku śledczym, był czymś zupełnie nowym dla widzów tamtych lat. Co tydzień miliony ludzi zasiadały przed telewizorami, zafascynowane pytaniem, które stało się ikoną popkultury: Kto zabił Laurę Palmer?

Aby w pełni docenić fenomen Lyncha i tzw. styl lynchowski, warto spojrzeć na jego twórczość z perspektywy czasu. Cofnijmy się do epoki sprzed takich seriali jak Zagubieni, Rodzina Soprano czy Detektyw, a także sprzed ery platform streamingowych, gdzie całe sezony udostępniane są jednocześnie, pozwalając na szybkie poznanie odpowiedzi na wszystkie pytania. W tamtych czasach oczekiwanie na kolejny odcinek było częścią wyjątkowego doświadczenia.

8 Twin Peaks Mysteries That Have Never Been Solved | Vanity Fair

David Lynch — mężczyzna, który nie bał się podążać własną ścieżką

David Lynch odnalazł swoją unikalną niszę w świecie kina. Jego hipnotyzujące, a często również niepokojące dzieła od dekad fascynują i intrygują widzów na całym świecie. Swoją filmową podróż rozpoczął już w wieku 20 lat, kiedy nakręcił Sześciu mężczyzn choruje (sześć razy), za czasów gdy był jeszcze studentem na Akademii Sztuk Pięknych w Pensylwanii. Po tym nagrał jeszcze 4 filmy krótkometrażowe, po czym zabrał się za bardziej ambitne projekty. W 1977 roku, zadebiutował na wielkim ekranie Głową do wycierania, filmem, który od razu dał do zrozumienia, że Lynch nie zamierza podążać utartymi ścieżkami.

Dzięki swojej niezależności twórczej i wizji stał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych, a zarazem charakterystycznych amerykańskich reżyserów. Jego styl wymyka się prostym definicjom, jak sam twierdził: Powiem jedno: film jest tym, co się liczy. Film jest tym, co się liczy. Pracujesz tak ciężko, gdy pojawia się pomysł, żeby stworzyć to dzieło, żeby wszystkie elementy pasowały, żeby całość była spójna w tym pięknym języku zwanym kinematografią. A w chwili, gdy jest gotowe, ludzie chcą, żebyś znów zamienił to na słowa, i to jest bardzo, bardzo smutne.

David Lynch nigdy nie unikał wyzwań. Stworzył m.in. film biograficzny luźno oparty na historii Johna R. Merricka, a cztery lata później podjął się adaptacji powieści Franka Herberta Diuna.

Dziś możemy porównać jego wersję ze wciąż rozwijaną trylogią Denisa Villeneuve’a, ale w 1984 roku próba przeniesienia tak złożonej powieści na ekrany była niezwykle śmiałym posunięciem. Choć produkcja nie spotkała się początkowo z entuzjastycznym przyjęciem, trzeba docenić odwagę Lyncha w zmierzeniu się z tym monumentalnym dziełem. Zwłaszcza w realiach kina lat 80.

DIUNA Davida Lyncha. Science fiction fascynujące, ale nie do pokochania

Styl lynchowski — co dalej?

Termin „styl lynchowski” stał się synonimem specyficznego stylu estetycznego i narracyjnego, zapoczątkowanego przez Davida Lyncha. Obejmuje on takie elementy jak surrealizm, oniryczne sekwencje oraz wszechobecne poczucie tajemnicy.  Reżyser unika podawania jednoznacznych wyjaśnień swoich filmów, zachęcając widzów do własnych, subiektywnych podróży w poszukiwaniu znaczeń. Jak sam twierdził: Piękno życia polega na tym, że widzimy te same rzeczy, ale z biegiem czasu dostrzegamy w nich tak wiele różnych znaczeń. Kiedy dopytano go o to dalej, Lynch stwierdził, że ludzie mają w filmie wszystko, czego potrzebują, aby stworzyć własną interpretację.

Czy ktoś poza Davidem Lynchem podjął się tworzenia filmów w podobnym klimacie? Zdecydowanie tak.

Jednym z pierwszych tytułów, które przychodzą na myśl, jest Donnie Darko z Jakem Gyllenhaalem w roli głównej. Ponadto filmy takie jak Vanilla Sky, Być jak John Malkovich czy Czarny łabędź również w pewnym stopniu nawiązują do tego unikalnego stylu.

Można więc śmiało powiedzieć, że dziedzictwo Lyncha znajduje się w dobrych rękach i inspiruje kolejne pokolenia twórców.

Donnie Darko” - recenzja

Na Zakończenie: Własna Interpretacja w Kinie – Lekcja od Davida Lyncha

Na koniec chciałabym podzielić się z Wami moim ulubionym cytatem Davida Lyncha z jego książki Catching the Big Fish (2006).

Kino jest bardzo podobne do muzyki. Może być niezwykle abstrakcyjne. Jednak ludzie mają potrzebę, by nadać mu intelektualny sens – ubrać je w słowa. Kiedy nie potrafią tego zrobić, jest to dla nich frustrujące. Ale jeśli tylko pozwolą sobie na to, mogą znaleźć wyjaśnienie wewnątrz siebie. Rozmawiając ze znajomymi, zaczynają dostrzegać różne rzeczy – czym coś jest, a czym nie jest. Mogą się zgadzać ze swoimi znajomymi lub spierać. Ale jak mogliby się zgadzać lub kłócić, jeśli jeszcze tego nie wiedzą? Ciekawostką jest to, że wiedzą więcej, niż im się wydaje. Wyrażając swoje myśli, wszystko staje się jaśniejsze. Gdy coś dostrzegą, mogą spróbować to doprecyzować, a potem – znów w rozmowie z przyjacielem – wymieniać się spostrzeżeniami. W końcu dojdą do jakiegoś wniosku, a ten będzie miał swoją wartość.

Często zdarza mi się wywierać presję na sobie, aby dokładnie zrozumieć to, co właśnie obejrzałam. Zagłębiam się w analizy i uporczywie poszukuję jednej, konkretnej odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Jednak słowa tego reżysera zmieniły moje podejście. Dzięki nim w przyszłości dużo chętniej włączę się w dyskusję na temat obejrzanego dzieła, dzieląc się własnymi przemyśleniami i interpretacjami, zamiast ślepo podążać za opiniami i teoriami innych. Do czego szczerze zachęcam i Was – nie bójcie się tworzyć własnych odpowiedzi i spojrzeń na sztukę, każdy wniosek, do którego dojdziecie jest ważny.

 

About the Author

Studentka Filologii Angielskiej. Miłośniczka mitologii nordyckiej oraz słowiańskiej. Lubi szeroko pojętą popkulturę, a w wolnych chwilach słucha videoesejów, głównie o tematyce filmowej i serialowej.

View Articles