timerPrzewidywany czas czytania to 4 minuty.

Już od pewnego czasu możemy zaobserwować zjawisko, w którym produkcje idealnie nadające się na wielki ekran trafiają wyłącznie na platformy streamingowe, takie jak Netflix. Coraz częściej to właśnie tam swoje premiery mają wysokobudżetowe filmy, nierzadko poprzedzone jedynie kilkoma – zazwyczaj amerykańskimi – pokazami kinowymi. Jakie dopracowane i warte uwagi produkcje mogliśmy więc zobaczyć na Netflixie w minionym roku? Poniżej znajdziecie pięć najlepszych filmów Netflixa z 2025 roku, które zdecydowanie warto nadrobić.

Frankenstein – reż. Guillermo del Toro

Dr Victor Frankenstein, młody naukowiec owładnięty obsesją przezwyciężenia śmierci, tworzy z fragmentów ciał istotę, która ma stać się jego naukowym triumfem. Gdy dzieło ożywa, szybko okazuje się, że nie jest jedynie bezwolnym eksperymentem – posiada świadomość, emocje i pragnienie zrozumienia swojego miejsca w świecie. Stworzenie, odrzucone i przerażone własnym istnieniem, zaczyna szukać odpowiedzi u swojego twórcy. Między nim a Victorem rodzi się niszcząca relacja pełna żalu, gniewu i wzajemnego oskarżenia. W atmosferze gotyckiego mroku opowieść staje się dramatem o samotności, moralnej odpowiedzialności i granicach ludzkiej ambicji.

Listę otwiera chyba najgłośniejszy i najlepszy film Netflixa tego roku – Frankenstein. Produkcja, oparta na ponadczasowej powieści Mary B. Shelley, została wyreżyserowana przez mistrza kina grozy, Guillermo del Toro. W obsadzie znalazło się prawdziwe aktorskie crème de la crème – w rolach głównych możemy zobaczyć m.in. Oscara Isaaca, Mię Goth, Jacoba Elordiego, a także Christopha Waltza. Gwiazdorski skład to jednak tylko jeden z wielu atutów filmu. Znakomita gra światłem, dopracowane kostiumy, a przede wszystkim wierne oddanie ducha oryginalnej powieści w pełni przełożyły się na sukces Frankensteina. A pełną recenzję możecie przeczytać tutaj. 

Obejrzyj w serwisie Netflix!

Kobieta z kabiny dziesiątej – reż. Simon Stone

Dziennikarka odbywająca w ramach służbowego zlecenia rejs luksusowym jachtem widzi późną nocą, jak ktoś zostaje wyrzucony za burtę. Jednak na pokładzie nie brakuje nikogo z załogi ani pasażerów. Mimo że nikt jej nie wierzy, nadal szuka odpowiedzi, narażając własne życie. Na podstawie bestsellerowej powieści Ruth Ware „Kobieta z kabiny dziesiątej”.

Kobieta z kabiny dziesiątej to jedna z tych produkcji Netflixa, które skutecznie trzymają widza w napięciu od pierwszych minut. Film, oparty na bestsellerowej powieści Ruth Ware, sprawnie łączy elementy thrillera psychologicznego z klaustrofobiczną atmosferą luksusowego rejsu, gdzie nic nie jest do końca takie, jakim się wydaje. Simon Stone umiejętnie buduje poczucie niepewności. Dodatkowo, narastająca paranoja głównej bohaterki sprawia, że widz do samego końca zastanawia się, komu może zaufać. Produkcja stawia na kameralność i subtelne środki wyrazu. To właśnie dzięki temu pozostaje w pamięci jako solidny i wciągający thriller, idealny na jeden intensywny seans.

Obejrzyj w serwisie Netflix!

Żywy czy martwy: Film z serii “Na noże” – reż. Rian Johnson

Błyskotliwy i ekscentryczny detektyw Benoit Blanc ma na swoim koncie już niemałe sukcesy: rozwiązał sprawę morderstwa patriarchy skłóconej, pełnej nienawiści rodziny, wniknął w zagmatwany świat technologicznego milionera, by odkryć piętrzące się oszustwa i zdrady, prowadzące do ujawnienia zabójcy. Teraz Benoit Blanc staje przed swoim najtrudniejszym wyzwaniem – idzie do kościoła!

Żywy czy martwy, trzecia odsłona serii „Na noże”, to najciemniejszy i najbardziej wielowarstwowy film w dotychczasowym dorobku Riana Johnsona. Benoit Blanc powraca w sprawie, która wystawia na próbę nie tylko jego detektywistyczny geniusz, ale i racjonalne spojrzenie na świat, balansując na granicy wiary, fanatyzmu i brutalnej zbrodni. Znakomity duet Daniela Craiga i Josha O’Connora nadaje historii emocjonalnej głębi, a surowa, mroczna stylistyka oraz dopracowane zdjęcia budują gęstą, niemal duszną atmosferę tajemnicy. To inteligentny, dojrzalszy kryminał, który udowadnia, że seria wciąż potrafi zaskakiwać i trzymać bardzo wysoki poziom. Jego pełną recenzję możecie przeczytać tutaj.

Obejrzyj w serwisie Netflix!

Czwartkowy Klub Zbrodni – reż. Chris Columbus

Oparty na znanej na całym świecie bestsellerowej powieści Richarda Osmana film opowiada o czwórce pełnych wigoru emerytów — Elizabeth (Helen Mirren), Ronie (Pierce Brosnan), Ibrahimie (Ben Kingsley) i Joyce (Celia Imrie) — którzy dla rozrywki rozwiązują niewyjaśnione sprawy morderstw. Kiedy w ich otoczeniu dochodzi do zagadkowego zgonu, ich śledztwo przybiera ekscytujący obrót – okazuje się bowiem, że teraz mają do czynienia z prawdziwym przestępstwem. Wyreżyserowany przez Chrisa Columbusa film jest najnowszą produkcją w ramach partnerstwa Netflix i Amblin Entertainment.

Czwartkowy Klub Zbrodni to kolejny mocny film detektywistyczny na tej liście. Jego pełną recenzję mogę przeczytać tutaj. Ta ekranizacja bestsellerowej powieści Richarda Osmana jest osadzona w luksusowym domu spokojnej starości Coopers Chase w Wielkiej Brytanii. Czwórka pełnych energii seniorów: Elizabeth, Ron, Ibrahim i Joyce, dla rozrywki analizuje dawne, nierozwiązane sprawy kryminalne. Niewinna intelektualna zabawa przeradza się w prawdziwe śledztwo, gdy w ich otoczeniu dochodzi do tajemniczej śmierci współwłaściciela ośrodka. Bohaterowie, wykorzystując życiowe doświadczenie, spryt i kontakty, wplątują się w skomplikowaną zagadkę typu „whodunit”, w której każdy może być podejrzanym. Film łączy kryminalne napięcie z brytyjskim humorem, ciepłem i zaskakującymi zwrotami akcji. To opowieść nie tylko o zbrodni, ale także o przyjaźni i aktywnym korzystaniu z życia w późniejszych latach.

Obejrzyj w serwisie Netflix!

Ballada o drobnym karciarzu – reż. Edward Berger

„Ballada o drobnym karciarzu” to psychologiczny thriller z Colinem Farrellem, opowiadający o upadłym hazardziście, Lordzie Doyle’u, który ukrywa się w kasynach Makau, próbując spłacić długi i uciec przed przeszłością, wplątując się w fascynującą relację z tajemniczą kobietą przy stole do gry. To mroczna historia o uzależnieniu, autodestrukcji i desperackiej walce o odkupienie w świecie chińskiego Las Vegas, oparta na powieści Lawrence’a Osborne’a.

Te listę wieńczy Ballada o małym karciarzu. Jest to psychologiczny thriller rozgrywający się w neonowym świecie kasyn Makau. Lord Doyle (Colin Farrell), czyli zadłużony irlandzki hazardzista, ucieka przed własną przeszłością, pogrążając się w alkoholu, hazardzie i rosnących długach. Wtem pomoc oferuje mu tajemnicza Dao Ming, którą samą kierują niejednoznaczne motywy. Na tropie Lorda pojawia się prywatna detektyw Cynthia Blithe (w tej roli niesamowita Tilda Swinton). Kobieta zmusza Doyla do konfrontacji z dawną tożsamością i winą. Jak tytuł wskazuje jest to ballada. To oznacza, że film rozwija się w powolnym, hipnotycznym rytmie. Skupia się na atmosferze dezorientacji i pogłębianiu portretu psychologicznego bohatera. Jest to opowieść o moralności, ucieczce i granicach rzeczywistości, które zaczynają się niebezpiecznie zacierać. Jeżeli jesteście ciekawi co jeszcze skrywa ten film, na dłuższą recenjzę zapraszam tutaj.

Obejrzyj w serwisie Netflix!

Podsumowując

Można więc stwierdzić, że miniony rok dobitnie pokazuje, iż Netflix coraz śmielej przejmuje rolę kina dla ambitnych, wysokobudżetowych produkcji. Z jednej strony otrzymujemy widowiskowego i wiernego duchowi literackiego oryginału Frankensteina Guillermo del Toro. Z drugiej zaś możemy obejrzeć kameralne, lecz intensywne thrillery psychologiczne, takie jak Kobieta z kabiny dziesiątej czy Ballada o drobnym karciarzu. Co więcej, platforma nie rezygnuje z inteligentnej rozrywki detektywistycznej, czego dowodem są zarówno kolejna odsłona serii Na noże, jak i pełen ciepłęgo humoru Czwartkowy Klub Zbrodni.

Choć filmy te różnią się tonem, tempem i stylistyką, zdecydowanie łączy je wysoka jakość realizacyjna oraz wyraziste kreacje aktorskie. Platforma ewidentnie inwestuje zarówno jak i w aktorów jak i całe zaplecze techniczne. W efekcie Netflix oferuje widzom nie tylko lekką rozrywkę, ale również wysokojakościowe produkcje. Tym samym udowadnia, że streaming nie musi być kompromisem, lecz może stać się pełnoprawną alternatywą dla dużego ekranu. Oczywiście pozostaje pytanie, czy to dobrze? Ale to temat na inny raz ;).

About the Author

Studentka Filologii Angielskiej. Miłośniczka mitologii nordyckiej oraz słowiańskiej. Lubi szeroko pojętą popkulturę, a w wolnych chwilach słucha videoesejów, głównie o tematyce filmowej i serialowej.

View Articles