timerPrzewidywany czas czytania to 3 minuty.

Gdy ułożone życie zaangażowanej, lecz nierozważnej wykładowczyni zaczyna się sypać, popada ona w niebezpieczną obsesję na punkcie nowego, pociągającego adiunkta. Granica między uwodzeniem a fiksacją szybko się zaciera i kobieta ryzykuje wszystkim, by urzeczywistnić swoje najdziksze fantazje. Prowokacyjny miniserial, który wręcz kipi od zakazanych pokus, skandalicznych sekretów, ostrego jak brzytwa humoru i charyzmatycznych, nieprzewidywalnych postaci.

W artykule o wiosennych premierach pierwszą z pozycji był serial Vladimir, który swoją premierę miał 5 marca. Ten ośmioodcinkowy komediodramat jest oparty na powieści Julii May Jonas o tym samym tytule. Produkcja opowiada historię profesorki literatury, której życie zaczyna się rozpadać po skandalu z udziałem jej męża. W tym samym czasie na uniwersytecie pojawia się młody i charyzmatyczny wykładowca Vladimir, który szybko staje się obiektem obsesji głównej bohaterki.

Sam serial koncentruje się na takich tematach jak pożądanie, władza, moralność oraz granice w relacjach międzyludzkich. Twórcy budują atmosferę psychologicznego napięcia, a jednocześnie wprowadzają elementy czarnego humoru i satyry na środowisko akademickie. Po obejrzeniu można dostrzec pewne podobieństwa do takich serialów jak “Fleabag” albo “TY”, ale zdecydowanie jest to unikatowa historia, która porusza ważne tematy ze strefy taboo.

Fabuła “Vladimira” i jego ciekawe podobieństwa do innych seriali

Tak ja wspomniałam, pod względem narracyjnym “Vladimir” przypomina serial “Fleabag”. W obu produkcjach bohaterka jest moralnie niejednoznaczna, a historia skupia się na jej wewnętrznych konfliktach i autoanalizie. Podobnie jak w “Fleabag”, widz obserwuje postać, która często działa impulsywnie i podejmuje decyzje prowadzące do emocjonalnego chaosu. Różnica polega jednak na tonie: podczas gdy “Fleabag” opiera się głównie na ironii i inteligentnym humorze. “Vladimir” jest zdecydowanie bardziej mroczny i psychologiczny. Ponadto, bohaterki obydwu produkcji są bezimienne, co jest dodatkowym ciekawym szczegółem łączącym te dwa seriale.

Z kolei pod względem tematyki obsesji i niebezpiecznych relacji serial można porównać do serialu “TY”. W obu przypadkach relacje romantyczne stają się obsesyjne i destrukcyjne, a bohaterowie przekraczają granice etyczne. Różnica polega jednak na perspektywie narracyjnej: w “TY” obserwujemy historię z punktu widzenia stalkera. Natomiast w “Vladimirze” centrum opowieści stanowi kobieta przechodząca kryzys tożsamości i wieku.

Gorąca tematyka serialu

“Vladimir” zdecydowanie stawia na kobiecą seksualność i jej moc sprawczą. To serial, który bez wstydu czy zawstydzenia porusza tematy trudne i niewygodne. Jednocześnie są to tematy obecne w naszych życiach mniej lub bardziej. Twórcy pokazują kobiece pragnienie jako coś złożonego, niejednoznacznego i często sprzecznego z narzuconymi społecznie oczekiwaniami. Szczególnie w gronie starszego pokolenia, które ma zupełnie inne spojrzenie na świat. Bohaterka nie jest przedstawiona wyłącznie jako ofiara czy obserwatorka wydarzeń, a wręcz przeciwnie. To jej emocje, decyzje i fantazje mają główny wpływ na rozwój fabuły i pchają wydarzenia do przodu.

Serial podejmuje również kwestie władzy w relacjach międzyludzkich. Szczególnie w kontekście środowiska akademickiego, gdzie granice między autorytetem, fascynacją i manipulacją mogą łatwo się zacierać.

“Vladimir” nie daje jednoznacznych odpowiedzi. Do końca niejesteśmy pewni na ile z przedstawionych wydarzeń tak naprawdę miało miejsce, a ile z nich to wymysły głównej bohaterki. Ta niewiarygodna narracja zdecydowanie zachęca widza do zadawania pytań o to co jest prawdą, o moralność, odpowiedzialność, a także o autentyczność ludzkich emocji.

Aktorstwo w serialu, czyli drugi najmocniejszy element

Dużym atutem serialu jest aktorstwo, szczególnie rola Rachel Weisz, która tworzy złożony portret bohaterki rozdartej między pragnieniami a poczuciem winy i poczuciem obowiązku bycia żoną. Mimo jej niedokońca moralnych czynów, my, jako widzowie, chcemy jej kibicować. Dzięki łamaniu czwartej ściany i bezpośredniej narracji bezimiennej bohaterki rozumiemy źródła jej poczynań i tok myślenia.

Na uwagę zasługuje także gra aktorska pozostałych członków obsady. Aktor wcielający się w tytułowego Vladimira tworzy postać tajemniczą i nieco nieuchwytną. To jego charyzma sprawia, że łatwo zrozumieć fascynację głównej bohaterki, ale jednocześnie pozostawia widzowi przestrzeń do własnej interpretacji jego intencji. Szczególnie, że patrzymy na niego przez pryzmat postaci Rachel.

Równie interesująco wypadają role drugoplanowe, zwłaszcza postać męża głównej bohaterki, którego zachowanie wprowadza do historii dodatkowe napięcie moralne. Aktorzy drugiego planu dobrze oddają atmosferę środowiska akademickiego. Wiarygodne postacie przewijające się przez serial świetnie rozbudowują świat przedstawiony i dodają historii większej głębi. Dzięki nim fabuła nie koncentruje się wyłącznie na relacji głównej bohaterki z Vladimirem, lecz ukazuje też szerszy kontekst społeczny i emocjonalny, w którym funkcjonują bohaterowie.

Podsumowując,

“Vladimir” to serial, który może zainteresować widzów lubiących psychologiczne historie o skomplikowanych bohaterach. Choć nie ma takiej lekkości oraz humoru jak Fleabag ani takiego napięcia jak TY, stanowi ciekawą próbę połączenia dramatu, satyry i opowieści o obsesji. Krótkie, około półgodzinne odcinki sprawiają, że serial ogląda się szybko, a napięcie utrzymuje się przez większość historii. Zdecydowanie polecam osobom, które szukają czegoś od czego trudno się oderwać.

Obejrzyj w serwisie Netflix!

About the Author

Studentka Filologii Angielskiej. Miłośniczka mitologii nordyckiej oraz słowiańskiej. Lubi szeroko pojętą popkulturę, a w wolnych chwilach słucha videoesejów, głównie o tematyce filmowej i serialowej.

View Articles