Przewidywany czas czytania to 5 minut.
Osoby, które śledziły rynek gier przez ostatnie kilka lat, z pewnością zdają sobie sprawę, jak istotną premierą dla francuskiego studia był Assassin’s Creed Shadows. Ubisoft zaliczył bowiem przez ostatni rok kilka dosyć średnich premier. W powszechnej dyskusji zwykło się nawet mówić o ,,sądzie ostatecznym”, czy też ostatniej szansie studia. Analitycy podkreślali, iż najnowsza produkcja musi sprzedać się w co najmniej zadowalającym nakładzie, aby Ubisoft mógł dalej działać. Jak sprawa ma się chwilę po premierze? Czy nowy Assassin spełnił oczekiwania graczy? Z jakimi problemami musi jeszcze zmierzyć się wydawca?
Assassin’s Creed Shadows – Droga przez mękę
Premiera najnowszej odsłony kultowej serii należy z pewnością do jednej z ciekawszych, jeśli chodzi o całą gamingową branżę. Kontrowersje dotyczące gry narodziły się bowiem już latem zeszłego roku. Wtedy to świat obiegła informacja o jednym z dwóch protagonistów gry, czarnoskórym samuraju. Warto zaznaczyć, iż Shadows ma miejsce w feudalnej Japonii, a twórcy postanowili w miarę wiernie odwzorować ówczesną rzeczywistość. Wokół postaci wybuchło spore zamieszanie. Krytycy zwracali uwagę na marginalną rolę historycznego pierwowzoru postaci, a studiu zarzucano usilne wpasowanie się w trendy.

Na przestrzeni kolejnych miesięcy sytuacja nie ulegała poprawie. AC Shadows co chwilę wyskakiwało z kolejnym kontrowersyjnym tematem, który stawał się obiektem dyskusji społeczności, zgromadzonej wokół tytułu. Zazwyczaj chodziło o ignorancję ze strony studia, które potrafiło wykorzystać w materiałach promocyjnych chińskie pismo, zamiast japońskiego. Takich wpadek było naprawdę wiele. Choć niektóre można by uznać za drobne potknięcia, to jednak odbiły się one echem w gamingowym świecie. Ponadto, trzeba wziąć pod uwagę fakt, iż Ubisoft miał na sobie wzrok Japończyków, którzy wyróżniają się przywiązaniem do swojej tradycji i kultury. Z tego względu, każde potknięcie było dla studia odczuwalne i bolesne.
Krytyka nie kończyła się jednak jedynie na elementach, związanych z japońską kulturą. Przedpremierowe zwiastuny, ukazujące fragmenty rozgrywki, okazały się pełne błędów i niedopatrzeń. Gracze dosłownie wyśmiewali słaby stan techniczny gry. Kulturowe kontrowersje, połączone z niedopracowanym modelem rozgrywki, poskutkowały przełożeniem premiery gry. Co ciekawe wypuszczenie tytułu było odkładane aż dwukrotnie. Pierwotnie tytuł miał ukazać się w listopadzie 2024, a finalnie gracze mogli cieszyć się nim dopiero od 20 marca 2025.
Assassin’s Creed Shadows – To nie koniec kontrowersji
Okolice premiery okazały się dla Ubisoftu kluczowe. Przede wszystkim, gracze w końcu mogli ocenić pełny, skończony produkt. Jeżeli myśleliście, że będzie to koniec zamieszania wobec tytułu, to niestety muszę was rozczarować. Premiera produkcji przyciągnęła bowiem uwagę japońskiego rządu. O Assassin’s Creed Shadows wypowiedział się premier Japonii. W swoim przemówieniu wskazał on na jeden konkretny element gry, mający związek z tradycjami i religią. Chodzi mianowicie o możliwość niszczenia wyposażenia świątyń i kapliczek dostępnych w grze. Japońscy politycy odnieśli się do nagrań, które prezentują demolowanie świątyń oraz zabijanie cywilów. Wszystko oczywiście w świecie gry. Politycy postanowili jednak potępić studio, za udostępnianie graczom okazji do podejmowania takich działań. Według premiera, coś takiego może zachęcać do aktów wandalizmu w prawdziwym świecie.
Z opinią japońskiego rządu można polemizować. W końcu w grach wideo pojawiało się już na przestrzeni lat mnóstwo kontrowersyjnych motywów. Obrońcy wolności słowa podkreślają, iż należy oddzielać świat gry od prawdziwego życia. To, że dany element pojawia się w grze, niekoniecznie świadczy o poparciu twórców dla wandalizmu. W produkcji można bowiem zniszczyć wiele elementów otoczenia, te związane z religią i tradycją nie stanowiły specjalnego wyjątku.
Ubisoft postanowił jednak szybko zareagować. Deweloper wypuścił bowiem łatkę do gry, w której zmienił reguły dotyczące cywilów i świątyń. Od teraz większość elementów wyposażenia kapliczek jest nie do ruszenia. Dodatkowo, ograniczono brutalność, z jaką gracz może rozprawiać się z bezbronnymi postaciami.
Assassin’s Creed Shadows – Czy Ubisoft wyjdzie na prostą?
Odrzucając na bok to całe zamieszanie, warto zastanowić się, jak tak w praktyce wygląda sytuacja Ubisoftu. W sieci mówiło się o ogromnych nadziejach, wiązanych z najnowszą produkcją studia. Według przewidywań, nowy Assassin musiałby sprzedać się ponadprzeciętnie dobrze, aby Ubisoft nie zbliżał się niepokojąco do bankructwa.
Po pierwszym tygodniu gra osiągnęła na platformie Steam wynik ponad 64 tysięcy graczy, grających w grę jednocześnie. Steam to jednak nie wszystko. Istnieją też inne sklepy, a także wydanie konsolowe. Platformę Valve można mimo wszystko uznać za największą spośród wymienionych. Łatwo też patrząc na wyniki ze Steama, porównać Shadows do poprzednich gier studia. Najnowsza odsłona serii pobiła wynik AC Odyssey, w którego w szczytowym momencie grało około 62 tysiące osób.
Czy Ubisoft odniósł przy Assassin’s Creed Shadows sukces? Tak naprawdę ciężko jest jednoznacznie wypowiedzieć się na ten temat. Wśród recenzji, które wyszły w przeciągu ostatnich dni, przeważa narracja, iż jest to gra co najwyżej przeciętna. Recenzenci narzekają na słabo poprowadzoną narrację, kiepsko zbudowane postacie, mnogość miałkich dialogów oraz mechanikę rozgrywki, która zdaniem wielu jest monotonna i nużąca. Z drugiej strony, w sieci zobaczyć można oceny renomowanych portali gamingowych, gdzie tytuł potrafi zdobywać noty w okolicach 8 na 10. Warto jednak zauważyć, iż w ostatnim czasie wiarygodność tychże podmiAssassin’s Creed Shadowsotów mocno podupada. Coraz częściej spotykamy się z sytuacjami, gdzie trudno znaleźć jest produkcję, której wystawiono ocenę mniejszą niż 8. Czy to oznacza, że nie ma już słabych gier, a znaczna większość tytułów jest po prostu wybitna? Czy może jednak problemem jest podejście portali i przymykanie oczu na poważne wady gier?
Czas pokaże, co stanie się z Ubisoftem po premierze Assassin’s Creed Shadows. Fakt, że firma nie chce do końca chwalić się wynikami sprzedaży, np. poprzez niepodawanie liczby grających poprzez usługę Ubisoft Connect, może wskazywać na niesatysfakcjonującą sprzedaż.
About the Author
Fan seriali, dobrej muzyki i dużych ilości kawy. Potrafi złapać się wielu rzeczy, jeśli akurat coś skradnie jego serce.


Przewidywany czas czytania to 5 minut.

