Przewidywany czas czytania to 5 minut.
W 2025 możemy spodziewać się, że spora część gamingowych dyskusji będzie toczyła się wokół Rockstara i GTA 6. Nadchodzący tytuł jest jedną z najgłośniejszych premier, jakie w ogóle miały miejsce w świecie gier wideo. Gracze zainteresowani są każdym szczegółem i skrawkiem informacji dotyczącym produkcji. Aktualnie fani biorą udział w gorącej dyskusji, której przedmiotem jest możliwość podniesienia cen przez Take-Two – wydawcę gry. Możliwe, że wyższa niż zwykle cena gry, może okazać się punktem zwrotnym dla gamingowego świata. Czy możemy w przyszłości spodziewać się jeszcze droższych gier?
GTA 6 – Skąd te wszystkie pogłoski?
Sprawcą całego zamieszania jest Matthew Ball, jeden z najbardziej znanych analityków biznesowych. Opublikował on bardzo obszerny raport, w którym rozważa to, w jaki kierunku może pójść branża gier w 2025 roku. Wśród wielu przedstawionych tam informacji, znalazła się również część poświęcona nadchodzącej premierze GTA 6.
Ball w swojej pracy rozważa możliwość podniesienia cen przez wydawcę gry. Rynek od zawsze był dosyć przewidywalny. Trzymał się on także pewnych zasad. Przykładowo, jeśli chodzi o gry AAA, które potrzebują sporych nakładów czasu i pieniędzy, by zapewnić graczom rozrywkę na najwyższym poziomie, gracze mogli dotychczas spodziewać się ceny około 70 dolarów. Oczywiście, jeśli chodzi Polskę, mogło się to trochę wahać. Cena często różni się w zależności od platformy, tego, czy jest to specjalne wydanie danego tytułu oraz innych pomniejszych czynników.
Okazuje się jednak, że bariera 70 dolarów szybko może zostać przekroczona. Z analiz Balla wynika, że podniesienie ceny do przedziału od 80 do nawet 100 dolarów, mogłoby być dobrym krokiem dla Rockstara. Podobne nastroje panują też wśród innych wydawców. Michael Douse z Larian Studios również wypowiadał się niedawno na temat cen gier, podkreślając, iż według niego cena produkcji nie oddaje włożonego w nie zaangażowania. Ogólnie nastroje po stronie deweloperów są w miarę podobne. Oczywistym jest, że byłoby im to na rękę, gdyby standard cenowy gier przesunął się do nawet 100 dolarów. Pytanie, czy rzeczywiście mają podstawy tak sądzić?
GTA 6 – Dwie perspektywy
Twórcy lubią podkreślać, jak wiele zaangażowania i wysiłku wymaga stworzenie gry AAA. W końcu przy takich produkcjach pracują zwykle ogromne zespoły, gdzie pracownicy nie obijają się, a nieraz muszą pracować po wiele godzin dziennie. Często podnosi się też argument ceny, w odniesieniu do czasu, jaki gracz może spędzić razem z produktem. Jeżeli gra oferuje odpowiednio wiele zawartości, której doświadczenie w całości zajmie nawet kilkaset godzin, to cena kilkuset złotych nie wydaje się wcale nieuzasadniona.
Co jednak, jeśli spojrzymy na temat ze strony graczy? Przede wszystkim, szczególnie w zeszłym roku, doświadczyli oni wielu nieudanych premier. Gry, które na dzień premiery kosztowały w okolicach 70 dolarów, okazywały się wcale nie być warte owych pieniędzy. Dostawaliśmy produkty, na które rzeczywiście, poświęcono ogrom pieniędzy i zasobów ludzkich. Niestety, mimo tak wielkiego zaangażowania, wcale nie spełniały one wymagań graczy. Słaby produkt, zrobiony na wielką skalę i wyposażony w tonę słabej zawartości, wciąż będzie mierny.
Ponadto, deweloperzy nie raz pokazywali, jak bardzo zależy im jedynie na portfelach graczy. Przytoczyć można tu chociażby aferę ze Star Wars: Outlaws. Gra jeszcze przed premierą była możliwa do zakupu w preorderze, którego cena sięgała nawet 500 złotych. W ramach przedsprzedaży, gracze uzyskiwali dostęp do dodatkowych misji, w które osoba kupująca produkt na premierę, nie mogła już zagrać. Słowem, osoby, które nie chciały zapłacić więcej, musiały pogodzić się z okrojoną zawartością.
Temat był już podnoszony przy premierze jednego z większych hitów ostatnich lat: Baldur’s Gate 3. Gra, oferowana w cenie 250 złotych, okazała się ogromnym sukcesem, nie oferowała żadnych płatnych dodatków, a także wykazywała się ogromnym stopniem dopracowania i zaawansowania. Poza tym, Larian Studios do dzisiaj ją wspiera. Jesteśmy chwilę przed wyjściem ogromnej aktualizacji dodającej do tytułu nowe funkcjonalności, takie jak nowe klasy postaci. Tak spory update studio mogłoby sprzedawać jako płatne DLC, ale woli ono liczyć na oddanie i zaufanie graczy, traktując ich fair.
GTA 6 – Jak będzie w praktyce?
Podwyżka cen w przypadku premiery GTA 6 nie wydaje się nierealna. Gra powstawała bowiem bardzo długo, zbudowane oczekiwania są gigantyczne, a Rockstar chyba nie zamierza zawieść fanów. Fenomen gry można śmiało analizować jako swego rodzaju specjalny przypadek. Według przewidywań, premiera gry ma przyciągnąć przed ekrany osoby, które od dawna już w gry nie grają. Ponadto, twórcy innych tytułów boją się zapowiadać daty premier swoich produkcji. Nie chcą, by kolidowały one z premierą szóstej części GTA. Spekuluje się, że w tym okresie gra Rockstara totalnie wygryzie z rynku wszystkie inne tytuły.
Jeżeli rzeczywiście zobaczymy GTA 6 w cenie około 100 dolarów, dla innych studiów będzie to jasny znak – również będą one mogły pokusić się o podwyżki. Pytanie, czy będzie to słuszne działanie. Gracze z roku na rok stają się coraz bardziej świadomi i coraz rozważniej wybierają produkty, na które chcą poświęcić czas oraz zawartość swojego portfela. Możliwe, że spora część deweloperów przejedzie się na wygórowanych oczekiwaniach, a gracze nie będą chcieli przepłacać za słabe gry. W przypadku GTA, raczej mało prawdopodobnym jest, by podwyższona cena ogromnie wpłynęła na sprzedaż w negatywny sposób.
Jak na razie musimy czekać na informacje, pochodzące bezpośrednio od wydawcy. Być może Rockstar zaskoczy fanów i zaserwuje nam genialny produkt, w standardowej cenie, licząc na spore zyski z liczby sprzedanych kopii oraz dodatków w trybie online.


Przewidywany czas czytania to 5 minut.

