timerPrzewidywany czas czytania to 5 minuty.

Od premiery Star Wars Outlaws minęło już trochę czasu, a gracze mieli okazję zanurzyć się w kosmiczne przygody. Warto zaznaczyć, że ci, którzy złożyli preorder, mogli zacząć swoją rozgrywkę kilka dni wcześniej. Gra od początku budziła skrajne emocje – zarówno przed, w trakcie premiery, jak i teraz. Nadal wzbudza wiele dyskusji w społeczności.

Niestety, sytuacja, w której wokół gry wybucha wiele kontrowersji, staje się dla graczy coraz mniej zaskakująca. W przypadku Star Wars Outlaws problemy dotyczą kilku aspektów. Część krytyki odnosi się do samej rozgrywki i stanu technicznego gry, a inne do działań Ubisoftu, zwłaszcza w kontekście sprzedaży.

Star Wars Outlaws – Kiepski początek

Z obowiązku muszę wspomnieć, że nie przyszło mi się osobiście zanurzyć w świat omawianego tytułu. Nie stanowi to jednak przeszkody w omówieniu działań Ubisoftu oraz przyjrzeniu się opiniom recenzentów oraz graczy.

Pierwsze kontrowersje na temat gry pojawiły się jeszcze na długo przed premierą. Kilka miesięcy temu wiedzieliśmy jedynie, że Ubisoft zamierza wypuścić produkcję w uniwersum Gwiezdnych Wojen, nie skupiając się tym razem konkretnie na rycerzach jedi. Wtedy to ogłoszono także sprzedaż przedpremierową, która oburzyła część społeczności, czekającej na tytuł. Wydawca postanowił wyróżnić sprzedawane edycje gry ze względu na wcześniejszy czas dostępu do rozgrywki oraz dodatkową zawartość, oferowaną w ramach konkretnej wersji.

Oczywiście każda z nich różniła się także ceną. W tym wypadku wywindowano ją niesamowicie mocno, mówimy bowiem o prawie 600 złotych za najobszerniejszą wersję produkcji. Z podobną ceną nie spotykano się dotychczas za często. Wyjątkiem były kolekcjonerskie edycje gier, oferujące fizyczne dodatki w postaci gadżetów, nawiązujących do danego tytułu. W przypadku Outlaws, mówimy jedynie o wcześniejszym dostępie i cyfrowej zawartości. No właśnie, z dodatkami w ramach gry również pojawił się problem.

Droższe edycje produktu oferowały dostęp do dodatkowej misji z udziałem Jabby the Hutta – jednej z bardziej rozpoznawalnych postaci z uniwersum. Cały szkopuł w tym, że nie istniała inna opcja, aby do tejże zawartości dotrzeć. Wygląda więc na to, że osoby, które nie zdecydowały się na zakup droższej edycji, musiały zadowolić się okrojoną grą. Jest to nieco inny przypadek niż gdy mówimy o wydawanym zwykle sporo po premierze DLC. Gra jeszcze przed dniem swojej premiery, pośrednio sygnalizowała: ,,Jeżeli nie chcesz ominąć ciekawej zawartości, musisz zapłacić jeszcze więcej, niż 300 złotych (350 jeśli akurat posiadamy konsolę)”.

To nie koniec problemów

To niestety nie koniec kłopotów gry, a wciąż mówimy jeszcze o wersjach przedpremierowych. Okazuje się, że posiadacze preorderów napotkali nieprzyjemny komunikat, uruchamiając grę w okolicach premiery. Otóż jedna z nowych aktualizacji, przyniosła zmiany, mające w pozytywny sposób wpłynąć na rozgrywkę. Niefortunnie jednak, spowodowało to ogromne problemy z rozgrywką dla tych, którzy kupili grę wcześniej. Ubisoft sam zasygnalizował, że jeżeli rozpoczęliśmy grę przed premierą i będziemy w nią nadal grali po aktualizacji, to napotkamy spore problemy, które w najgorszym wypadku, całkowicie uniemożliwią dalsze przygody w kosmicznym uniwersum. Rozwiązaniem miało być zaczęcie tytułu od nowa. Nie po to jednak gracze dopłacali do wersji przedpremierowej, by musieć zaczynać na nowo i ostatecznie być w tym samym miejscu, co nieco cierpliwsza reszta. Ubisoft postanowił wynagrodzić całe zamieszanie, oferując poszkodowanym walutę w swoim cyfrowym sklepie. Po całym zajściu stanowiła ona jednak marne pocieszenie.

Podzielone opinie graczy i recenzentów

Recenzje Star Wars Outlaws pokazują, że opinie graczy są wyraźnie podzielone. Część osób otwarcie krytykuje produkcję, wymieniając jej liczne wady i poczucie, że zostali oszukani przez Ubisoft. Z drugiej strony znajdują się gracze, którzy uważają grę za udaną, wystawiając jej oceny oscylujące wokół 8 na 10 punktów.

O ile można poczuć się wręcz przytłoczonym przez negatywne opinie, to większości z nich ciężko jest odmówić słuszności (odrzucając oczywiście bezwartościowy hejt). Internet obiegają przeróżne porównania do gier, które wyszły już dobre kilka lat temu, a na niektórych płaszczyznach prezentują się lepiej niż Outlaws. Nie brakuje również kompilacji, obnażających niekiedy koszmarną fizykę obiektów i postaci, a także głupotę AI. Recenzenci krytycznie wypowiadający się o grze, zwracają przede wszystkim uwagę na fakt, że produkcja nie prezentuje znacznego postępu w wielu aspektach swojego działania.

Największe rozczarowanie budzą mechaniki wspinaczki, strzelania i skradania. Skradanie – kluczowy element rozgrywki – nie daje graczom takiej swobody, jak inne gry tego typu. W dodatku przeciwnicy, kontrolowani przez AI, często działają w sposób nieprzewidywalny, co odbiera satysfakcję z rozgrywki. Kolejnym problemem jest powtarzalność zadań, a także optymalizacja i grafika. Wciąż przedmiotem żartów jest nienaturalne zachowanie włosów głównej bohaterki, co stało się viralem w mediach społecznościowych.

Mocne strony fabularne, ale co poza tym?

Pozytywne recenzje, choć liczne, mają jeden zasadniczy problem – nadmierne skupienie na fabule i klimacie. Bez wątpienia są to istotne elementy, zwłaszcza w uniwersum Gwiezdnych Wojen, jednak w wielu recenzjach podkreśla się niemal wyłącznie te aspekty. Recenzenci często chwalą nostalgię i ciekawie skonstruowaną historię, ale w wielu przypadkach pomijają inne elementy, takie jak mechanika rozgrywki czy budowa świata.

Fabuła stanowi ważną część gier wideo, ale nie powinna być jedynym kryterium oceny produkcji. Gry takie jak Disco Elysium opierają się niemal wyłącznie na narracji i przemyślanych wyborach, co działa w ich przypadku. Jednak Star Wars Outlaws to inny rodzaj gry, gdzie fabuła jest jedynie jednym z wielu elementów. Recenzenci powinni brać pod uwagę także mechanikę, świat gry, rozwój postaci czy różnorodność misji.

Aby w pełni ocenić Star Wars Outlaws, należy spojrzeć na grę całościowo. Klimat i fabuła to tylko fragment skomplikowanej układanki. Walka, poruszanie się po świecie, rozwój postaci i interakcja z otoczeniem są równie ważne. Ci, którzy chwalą grę, powinni dokładniej wskazywać, które z tych elementów faktycznie zasługują na uznanie.

Star Wars Outlaws – Co dalej?

Na przykładzie Star Wars Outlaws można zaobserwować pewien niebezpiecznie narastający trend. Mowa o podejściu deweloperów do graczy, które z roku na rok staje się coraz gorsze. W branży gamingowej nie brakuje afer, związanych z najnowszymi premierami. Dojść można do smutnego wniosku, że niemal każda, debiutująca teraz duża gra, musi być obarczona jakimiś problemami. Coraz częściej zdarza się, że gracze otrzymują niepełny produkt, wyposażony w mikropłatności, odbiegający od zapowiedzi i rozczarowujący grających. Jednocześnie, ceny tytułów wciąż rosną, co także wydaje się sporym problemem. W niektórych przypadkach, gracze wydają sporą sumę na produkt, by potem być atakowanym mikropłatnościami, czy też spotykać się z rozwiązaniami, w pośredni sposób naciskającymi na zakup dodatkowej zawartości wewnątrz gry.

Star Wars Outlaws - GameBy.pl

Na koniec warto dodać, że sam reżyser Star Wars Outlaws jest niezadowolony z odbioru tytułu. Mimo to, zespół odpowiedzialny za grę, już pracuje nad rozszerzeniami, które mają ukazać się na przestrzeni miesięcy. Ciężko wierzyć, że DLC zdąży naprawić problemy podstawowej gry, ale miejmy nadzieję, że nie doleje oliwy do ognia. Oby Ubisoft wyciągnął lekcję z popełnionych działań, ponieważ gracze zaczynają mieć do tego wydawcy coraz bardziej oschły stosunek.

About the Author

Fan seriali, dobrej muzyki i dużych ilości kawy. Potrafi złapać się wielu rzeczy, jeśli akurat coś skradnie jego serce.

View Articles