Przewidywany czas czytania to 4 minuty.
Jak daleko się posuniesz, aby móc żyć wiecznie — albo chociaż spowolnić proces starzenia? Ten zdumiewający dokument Chrisa Smitha („Fyre”, „30-metrowa fala”) ukazuje z bliska życie Bryana Johnsona, człowieka, który postawił się śmierci. „Don’t Die: O człowieku, który postanowił żyć wiecznie” opowiada o jego kontrowersyjnych praktykach mających zapewnić mu młodość i witalność, a także o ich wpływie na niego samego i otaczające go osoby.
O czym opowiada „Don’t Die”?
Jakiś czas temu bardzo głośno zrobiło się na temat amerykańskiego przedsiębiorcy, który, aby zachować wieczną młodość, podjął się transfuzji krwi. Do tego kontrowersyjnego eksperymentu zaangażował swojego syna i ojca. Ten ekscentryczny milioner nieustannie wzbudza kontrowersje i prowokuje liczne spekulacje. Nic więc dziwnego, że Chris Smith we współpracy z Netflixem postanowił stworzyć dokument, w którym sam Bryan Johnson opowiada o swoich działaniach.
W filmie śledzimy losy Bryana i dowiadujemy się, co tak naprawdę skłoniło go do podjęcia tak drastycznych kroków.

Jaki jest jego cel?
Czy, jeśli byś mógł, chciałbyś żyć wiecznie?
Nie każdy z nas ma możliwość stanięcia przed takim wyborem, a przynajmniej przed podjęciem próby dążenia do niego. Jednak Bryan, póki co nie chce znaleźć leku na wieczne życie, tylko maksymalnie je wydłużyć. Dlatego rozpoczął realizację projektu Blueprint. Jak pada w słowach na początku dokumentu: „To najlepszy królik doświadczalny, o jakiego można prosić”. Dokument zaprasza widzów do prześledzenia nie tylko jego rutynowych działań, ale również zabiegów medycznych, prowadzenia własnej marki, a także pielęgnowania relacji z synem i rodzicami.
Don’t die wykracza poza nagłówki gazet, zagłębia się w historię Bryana i w jego motywacje. Celem tego filmu nie jest ukierunkowanie widza na jedno konkretne spojrzenie na te działania. Nie dostajemy tu jednoznacznej odpowiedzi, że są one słuszne lub nie. Nawet sam twórca, Chris Smith, tak wypowiada się o swoim projekcie: Celem nigdy nie była próba zmieniania czyichś poglądów. Chodziło o przedstawienie informacji w taki sposób, aby ludzie mogli samodzielnie wyrobić opinię, jednocześnie jak najwierniej odzwierciedlić rzeczywistość.
Chris Smith umiejętnie ukazuje zarówno ekscentryczną stronę Bryana, jak i tę bardziej ludzką – pełną pytań o sens życia, starzenia się i granice technologicznych eksperymentów. Film prowokuje do refleksji nad tym, co naprawdę oznacza „żyć” – czy chodzi o ilość lat, czy o ich jakość? I czy naprawdę jest to tak nieetyczne jak rozpisują się o tym media?

Krytyka
Mimo, że jest to film, który co prawda zagląda w życie osobiste Bryana, to robi to wyłącznie w momentach dla niego wygodnych. Cały kontrowersyjny temat związany z jego byłym narzeczeństwem został jedynie pobieżnie wspomniany. Po rozstaniu, które nastąpiło po diagnozie raka piersi u jego narzeczonej, złożyła ona pozew, zarzucając m.in. naruszenie umowy i wyrządzenie krzywdy emocjonalnej. Sprawa była rozpatrywana zgodnie z umową podpisaną podczas jej pracy w firmie Kernel. Ostatecznie roszczenia zostały oddalone, a Johnson został zwolniony z odpowiedzialności finansowej. Johnson zaprzeczył zarzutom i krótko odniósł się do sprawy na swoim kanale YouTube w grudniu 2023 roku.
W dokumencie mógłby jednak szerzej przedstawić swoją perspektywę na temat tych wydarzeń, co byłoby cenne dla widzów. Zamiast tego widzimy jego refleksje na temat życia po rozstaniu i złożeniu pozwu, bez głębszego omówienia okoliczności, które do nich doprowadziły. W filmie, który tak głęboko zagląda za kulisy jego życia publicznego i prywatnego, szczególnie wyróżnił się wątek, który aż prosił się o głębsze omówienie.



Przewidywany czas czytania to 4 minuty.


