Przewidywany czas czytania to 4 minuty.
Rok 2025 już się skończył. Na koniec roku wiele osób postanawia zrobić sobie podsumowanie, aby zobaczyć, co udało im się osiągnąć i jak zmieniło się ich życie. Ja również zdecydowałam się na takie podsumowanie – tym razem pod kątem cosplayu. Chciałabym podzielić się z wami tym, co udało mi się w tym roku stworzyć, czego się nauczyłam. Ale także tym, czego nie udało mi się zrealizować i co – moim zdaniem – nie wyszło tak, jak planowałam. Podzielmy to wszystko na kilka części:
- Stroje, które udało mi się ukończyć w tym roku, ale też te które zaczęłam.
- Sesje zdjęciowe, w których brałam udział – zarówno te organizowane przeze mnie, jak i przez innych.
- Rzeczy, które sprawiły mi największą trudność, oraz te, z których jestem szczególnie dumna.
- A na koniec – plany na kolejny rok.
Cosplaye, którymi zajmowałam się w 2025 roku
Applejack z My Little Pony
Chociaż zaczęłam pracę nad tym cosplayem już pod koniec 2024 roku, ukończyłam go dopiero na Remcon 2025. W styczniu i lutym zrobiłam kapelusz, który był dla mnie pierwszym większym projektem z pianki EVA. Wykonałam także buty – i muszę przyznać, że jestem z nich naprawdę dumna. Sam pomysł stworzenia kucyka narodził się na Remconie poprzedniego roku. Wpadliśmy na niego wspólnie z grupką znajomych i do dziś jestem zaskoczona, że faktycznie udało nam się zrealizować te stroje. Muszę też przyznać, że pod względem wygody Applejack jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych cosplayów.
Pool Party Miss Fortune

To kolejny cosplay, który powstał głównie z myślą o znajomych – choć oczywiście również dla mnie samej. Zwłaszcza, że naprawdę podoba mi się to jak w nim wyglądam. Był to mój pierwszy raz z szyciem stroju kąpielowego i intensywną pracą z lycrą. I muszę przyznać, że naprawdę lubię pracować na tym materiale. Polecam każdemu kto jeszcze go nie próbował. Dodatkowo mogłam się pobawić w drobne układanie peruki. Lekkie podkręcenie, trochę przycinania. Największym wyzwaniem był jednak mój pierwszy duży projekt z druku 3D – dwie spluwy. Była to prawdziwa szkoła życia: mnóstwo błędów, jeszcze więcej nauki i ogromna dawka doświadczenia, które na pewno zaprocentuje w przyszłych projektach.
Arielka z Disneya
Arielka była bardzo szybkim projektem, który nie zajął mi dużo czasu. Szczególnie, że wersję jej jako syrenki miałam już przygotowaną kilka lat wcześniej – zrobiłam ją na własne urodziny. Chociaż i tak musiałam ją poprawiać – zwęzić ogon i zrobić na nowo jej stanik. Dodatkowo zdecydowałam się stworzyć wersję Arielki w sukience. Z całego procesu powstało kilka artykułów, zaczynając od tego. I to również było bardzo pouczające doświadczenie, szczególnie przy robieniu grzywki. Myślę, że była to dla mnie dobra podstawa pod przyszłe projekty typu helmet wig. Samo noszenie Arielki jest dla mnie wyjątkowym przeżyciem. To moja ulubiona księżniczka i mam wrażenie, że doskonale się uzupełniamy – „ona to ja, a ja to ona”.

Akali KDA: All out
To strój, który planuję już od bardzo długiego czasu i który docelowo chciałabym zaprezentować na konkursie cosplay. Właśnie dlatego prace nad nim idą dość wolno – zależy mi na tym, aby każdy element był dopracowany. W 2025 roku udało mi się jednak zrobić kilka rzeczy, nawet jeśli cały proces był dość chaotyczny. Eksperymentowałam z karbowaniem i wycinaniem pasm włosów do peruki, mam w większości gotowe spodnie oraz prawie uszytą kurtkę. Zaczęłam także projektować jedną z jej broni. Plany związane z tym cosplayem są naprawdę ogromne i bardzo liczę na to, że w przyszłym roku uda mi się doprowadzić je do końca.
Moje sesje zdjęciowe w 2025 roku
Zdecydowanie mogę powiedzieć, że w tym roku znacząco rozbudowałam swoje cosplayowe portfolio. Poznałam kilku nowych fotografów, z którymi współpraca była czystą przyjemnością. Oprócz kilku sesji solowych byłam również organizatorką dwóch sesji grupowych – i z obu jestem naprawdę dumna.
Grupowa sesja zdjęciowa z My Little Pony

Skoro strój Applejack powstał z myślą o grupie znajomych, aż żal byłoby nie zorganizować wspólnej sesji zdjęciowej. Znalazłam nawet kilkoro nowych znajomych, którzy do tej grupy dołączyli. Udało nam się zaangażować dwóch fotografów i stworzyć naprawdę świetną atmosferę. Wszyscy byli doskonale przygotowani, a przede wszystkim – świetnie się bawili. Zapas zdjęć z tej sesji wystarczy mi na bardzo długi czas.
Grupowa sesja z księżniczek Disneya
Dwa miesiące później, zaraz po obronie mojej pracy magisterskiej, doszła do skutku druga grupowa sesja organizowana przeze mnie. Tym razem w klimacie księżniczek Disneya. I chociaż kilka osób końcowo się na niej nie zjawiło przez co została nas piątka to i tak myślę, że sesja była bardzo udana. Ponownie miałyśmy 2 fotografów, którzy świetnie wszystko ogarniali i naprawdę dobrze się bawiłyśmy.

Solo sesja Arielki
Nie byłabym sobą, gdybym chociaż raz w roku nie wstała o 4 rano, żeby być o 6 na plaży i złapać wschód słońca. Po grupowej sesji księżniczek nie mogłam się powstrzymać i umówiłam się na solową sesję właśnie o tej porze. Technicznie rzecz biorąc, nie była to do końca solo sesja, ponieważ znajoma, która zgodziła się przyjść jako helper założyła prosty strój Eryka i zapozowała razem ze mną do kilku zdjęć. I chociaż zdjęcia na brzegu sprawiły, że musiałam później prawie miesiąc usuwać z peruki glony i sól morską, absolutnie niczego nie żałuję. Jeśli będzie trzeba – zrobię to jeszcze raz.
Grupowa sesja Pool Party
Tym razem była to sesja, której nie organizowałam ja. Na samym początku Wakacyjnych Targów Fantastyki 2025 spotkaliśmy się na plaży i zrobiliśmy sobie sesję plażową z League of Legends. I chociaż niektórzy z nas wrócili stamtąd nieco spaleni od słońca to jednak byliśmy przede wszystkim szczęśliwi z efektów naszej sesji.
Sesja Jirou Kyouka wersja Halloween

Na Halloween również postanowiłam zrobić sobie sesję zdjęciową. Choć była ona bardzo spontaniczna (ozdobną pajęczynę do zdjęć udało mi się zabrać od znajomych tuż po Halloweenowej imprezie) wyszła niezwykle klimatycznie. Moja Jirou w wersji lalki naprawdę mi się podoba. I chociaż nie mam jeszcze wszystkich zdjęć z tej sesji to myślę, że będą naprawdę niesamowite, bo udało nam się zrobić naprawdę świetny klimat.
Świąteczna sesja: Xayah, Soraka i Ahri
Kolejna spontaniczna sesja – tym razem w świątecznym klimacie. Dwie Star Guardianki i jedna gwiazda popu w postaci Ahri. Wszystkie ubrane w świąteczne ciuszki wyszły na miasto. Początkowo planowałyśmy, że będą to “trzy solo sesję” to jednak dopasowałyśmy swoje stroje robiąc je z jednego uniwersum. Dzięki temu powstało kilka zdjęć całego trio, które wyglądają naprawdę uroczo. Bardzo się cieszę, że udało nam się zrealizować tę sesję na początku grudnia.

Mój cosplayowy rok 2025 – podsumowanie
Patrząc na cały 2025 rok, mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że nauczyłam się bardzo wielu nowych rzeczy: pracy z pianką EVA, podstaw druku 3D, stylizacji peruk oraz szycia z materiałów, z którymi wcześniej nie miałam do czynienia. Może nie udało mi się zrobić niektórych rzeczy, które planowałam, ale też wiem, że moje plany nie uciekną. Przede wszystkim będę chciała skupić się na moich cosplayowych marzeniach jak właśnie Akali, Furina czy Leona. No i mam też mały projekt, który tworze specjalnie dla znajomego, ale o nim na razie ćśśś. Jestem naprawdę dumna z tego, co udało mi się stworzyć w tym roku. Mam nadzieję, że kolejny rok pod względem cosplayu będzie dla mnie równie rozwojowy co ten. A może nawet bardziej.Jednym z moich noworocznych postanowień jest znalezienie większej ilości czasu na szycie, bo to właśnie ono sprawia mi największą radość. Mam nadzieję, że Wam również sprawi przyjemność śledzenie moich kolejnych projektów. Obyśmy wszyscy weszli w 2026 rok z nową dawką motywacji do tworzenia cosplayów!
About the Author
Cosplayerka, która własnoręcznie tworzy swoje kreacje od 2017 roku. W wolnym czasie lubi także pograć w gry zarówno planszowe jak i komputerowe. Mocno zakorzeniona w społeczności związanej z anime.


Przewidywany czas czytania to 4 minuty.

