Przewidywany czas czytania to 3 minuty.
W dobie, gdy w internecie udostępniamy coraz więcej danych, a w postach nie tylko manifestujemy nasze poglądy, ale również wyładowujemy frustrację, policja internetowa wydaje się być czymś oczywistym. Wystarczy przypomnieć aferę Snowdena, który zdradził, że USA za pomocą internetu inwigiluje całą masę ludzi, nie tylko z własnego kraju (jak coś pomyliłem w związku z aferą, to mnie poprawcie).
Z pewnością, niektórzy zakrzyknęliby “I dobrze! Powinna istnieć taka policja i powinna brać się za terrorystów, świrów i …” (tam gdzie trzy kropki wstawcie sobie co chcecie). Co jednak się stanie, jeżeli taka policja naprawdę powstanie? Czy można skazać człowieka wyłącznie na podstawie lokalizacji, jaką jego komórka podała w momencie ataku terrorystycznego oraz na podstawie mętnych postów i… prywatnych wiadomości?

Takie pytanie zadali sobie twórcy gry Orwell. Z pewnością naczytali się również powieści znanego pisarza o tym samym nazwisku, ale to dobrze, bo grając w tę grę, ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że wcielamy się w Wielkiego Brata rodem z “Roku 1984”.
Zaczynamy jako młody uczestnik eksperymentalnego programu, noszącego taką samą nazwę, jak tytuł całej gry. Za naszego mentora robi brodaty nerd, który nasze poczynania melduje policji. Wszystko jest bardzo sugestywne. Operujemy mianowicie specjalną przeglądarką, której główną funkcją jest kompilacja wszelkich informacji na temat danej osoby, jakie zdołamy wyciągnąć z internetu. Jak już wspomniałem wcześniej, dotyczy to również prywatnych rozmów. Łatwo dojść do wniosku, że tak naprawdę nie zbieramy dowodów przeciwko podejrzanym, a jedynie tropy i przesłanki. Mało tego naruszamy prywatność osób, które dosłownie są przez nas inwigilowane. Wszystko, by obronić nasz kraj.
Gra stawia przed nami trudne dylematy moralne i to jest jej największy atut. Jednak jest to ewidentnie gra na dobry humor, wymagająca cierpliwości i koncentracji. Gracze lubujący się w efektownych i kosztownych tytułach z dynamiczną rozgrywką oraz super sekwencjami rodem z kina, zwyczajnie będą się nudzić. Nieraz przyszło mi utknąć pośród stron internetowych, bo nie wiedziałem, które dane gdzie są, przez co po kilka razy przeglądałem te same strony, żeby odnaleźć brakujące informacje, które pchnęłyby rozgrywkę i fabułę nieco dalej. I mimo, że gra jest bardzo realistyczna (może pomijając zdjęcia osób), to jest też niesamowicie statyczna – niektórzy, zwłaszcza wielbiciele dynamicznych gier, mogą uznać to za wadę. Takim nie radzę sięgać po tytuł.

Mimo wszystko, kiedy już wdrożymy się w niebezpieczny świat Orwella. Kiedy przyjmiemy rolę bezdusznego, siedzącego przed monitorem inwigilatora, kiedy zaczniemy zbierać dane przeciwko wszystkim, nawet przyjaciołom, wtedy dopiero zacznie się prawdziwa gra. Orwell to nie jest czysta rozrywka. To gra wyraźnie aspirująca do tego, by gry ostatecznie uznać za nowe medium w opowiadaniu historii, również tych ambitnych, zadających naprawdę trudne pytania.
Pomimo pewnych mankamentów (jak statyczność rozgrywki, przez co niezawsze miałem ochotę do siadania do tytułu), Orwell wciągnął mnie na długie godziny, a nawet sprawił, że zacząłem zastanawiać się nad udostępnianiem pewnych rzeczy w internecie. Bo jak niewiele trzeba, żeby i do nas zapukała policja, dzięki takiemu programowi.
Może już teraz Orwell ma na nas oko?
Życzymy Miłego Grania!
[wp-review]






