Przewidywany czas czytania to 4 minuty.
Niestety dla Ubisoftu, firma nie ma ostatnio dobrego okresu. Zewsząd pojawiają się związane z nią kontrowersje. Fani narzekają na jakość pojawiających się produkcji oraz praktyki producenta, związane z marketingiem i sprzedażą swoich gier. Całe zamieszanie może być potęgowane faktem, że nie zawsze Ubisoft był owiany aż tak złą sławą. Swego czasu produkował on klasyki, na długo zapamiętywane przez entuzjastów gier wideo. Może właśnie dlatego, ze smutkiem patrzy się na to, co dzieje się ze studiem przez ostatnich parę lat. Co gorsze, wydaje się, że kolejna produkcja również przysparza dla firmy więcej problemów niż korzyści. Mowa o Assassin’s Creed Shadows, nowej odsłonie popularnej serii gier. Co budzi kontrowersje graczy?
Assassin’s Creed Shadows – Początki bywają ciężkie
Od jakiegoś czasu fani narzekają na pogarszający się stan serii gier o przygodach zwinnych zabójców. Gracze z utęsknieniem wspominają poprzednie części, zwracając uwagę na to, że studio bardzo mocno odeszło od początkowych założeń, które towarzyszyły mu przy tworzeniu tychże gier. W nowych edycjach coraz mniej wyczuwalny był duch serii. Było natomiast widać, że studiu zależy na dotarciu do szerszego grona graczy. Tym razem kontrowersje nie ograniczają się jednak jedynie do samego wyglądu rozgrywki. Ubisoft przeskrobał sobie na naprawdę wielu polach.
Coś, o czym głośno było jeszcze parę miesięcy temu, to protagonista tytułu. Według sporej części komentujących, został on wybrany specjalnie, by dogodzić wymaganiom tzw. poprawności politycznej. Producent tłumaczył się, wskazując na fakt rzeczywistego istnienia czarnoskórego bohatera historycznego w tamtym okresie i tamtym regionie (czyli feudalnej Japonii, bo tam dzieje się akcja gry). Fani zwracają uwagę na fakt, że jest to bohater, który istniał naprawdę, ale nie odegrał on żadnej znaczącej roli w historii Japonii.
Dodatkowo, mamy tu do czynienia z podobnym zabiegiem, co w przypadku Star Wars: Outlaws. Chodzi mianowicie o przedpremierową wersję gry. Ta ma zapewnić graczom dostęp do tytułu na 3 dni przed oficjalną premierą. Poza tym, dla preorderowiczów ma pojawić się dostęp do specjalnej, dodatkowej misji. Jest to po raz kolejny okrajanie podstawowej wersji gry, by udostępnić coś za dodatkową opłatą. Ceny wersji przedpremierowych wynoszą nawet ponad 500 złotych. Coraz większa liczba graczy ma więc wątpliwości, co do słuszności takich rozwiązań.
Assassin’s Creed Shadows – Wraz z upływem czasu jest coraz gorzej
Gra miała na początku zadebiutować w listopadzie. Parę miesięcy temu otrzymaliśmy oficjalny trailer, a potem jeszcze parę innych zapowiedzi. Niemal każda z nich była kolejnym ciosem dla studia, ponieważ fani nie odbierali ich tak, jak Ubisoft by sobie tego życzył.
Jeśli chodzi o stronę bardziej związaną z techniczną stroną gry – w internecie znaleźć można różne składanki z wyszczególnionymi błędami. W zaprezentowanych materiałach problemów jest od groma. W niektórych przypadkach modele postaci nachodzą na siebie z absolutnie nienaturalny sposób. Poza tym, pojawiają się nieścisłości związane z fizyką, gdzie niektóre działania samuraja, władanie mieczem i wykonywane akrobacje wyglądają po prostu tandetnie. Jeżeli coś takiego pojawiłoby się w finalnej wersji gry, szkodziłoby to immersji i przyjemności czerpanej z rozgrywki.
Poza tym, Ubisoftowi oberwało się także ze strony Japończyków. Znalazły się osoby, które zechciały przeanalizować materiały producenta, pod względem zgodności historycznej. Przede wszystkim, nie wytykają oni fakt niezrozumienia przez studio historii postaci, z której uczynić chcą protagonistą. Pojawia się również wiele drobniejszych, niemniej istotnych dla Japończyków elementów, które nie odzwierciedlają chociażby architektury tamtych czasów. O ile nie będzie to ogromnym problemem dla przeciętnego gracza, to dla Japończyków może to być rzeczywiście ważne. Społeczność wskazuje również na przedstawienie posążków postaci, której wizerunek nie jest wcale publikowany w kraju kwitnącej wiśni, ponieważ uchodzi to za ogromny nietakt. Takich elementów wychodzi na światło dzienne coraz więcej.
Assassin’s Creed Shadows – Co z premierą?
Całe zamieszanie w końcu przełożyło się na działania studia. Z początku, premiera gry miała odbyć się w listopadzie 2024. Ubisoft zdecydował się jednak na odroczenie tego wydarzenia. Ostatecznie, tytuł ma zadebiutować w lutym 2025. Jest to szczególnie problematyczne, ze względu na inne premiery, odbywające się niemal równocześnie. Mowa o drugiej odsłonie bestsellerowego Kingdome Come: Deliverance, Sid Meier’s Civilization VII oraz Monster Hunter: Wilds. Shadows wepchnęło się zatem w dosyć tłoczny miesiąc, co może mieć średnie skutki, jeśli chodzi o sprzedaż. W końcu gracze mają ograniczoną ilość czasu, którą przeznaczą jedynie na warte tego tytuły. Nowy Assassyn może po prostu przegrać w tej zaciętej rywalizacji.
Odwołano także wszelkie pokazy gry dla dziennikarzy. Na domiar złego, Ubisoft miał mieć swój segment na Tokyo Games Show, gdzie główne skrzypce grałaby właśnie nadchodząca odsłona kultowej serii. Studio postanowiło, że zrezygnuje z pokazu, najpewniej po to, by nie pogarszać swojej, i tak ciężkiej sytuacji. Z racji na przesunięcie daty premiery, zdecydowano się również na oddanie graczom pieniędzy za zamówienia preorderowe.
Całość z pewnością można uznać za ogromny cios dla Ubisoftu. Producent po raz kolejny musi zmierzyć się z niezadowoleniem graczy. Coraz więcej osób pała do niego niechęcią, odrzucając nostalgiczne, z reguły pozytywne wspomnienia. Ciekawą kwestią jest pytanie, czy Ubisoft rzeczywiście zamierza poczynić znaczące kroki, by zmienić to, jak aktualnie wygląda sytuacja z AC Shadows. Przesunięcie premiery na luty daje studiu parę miesięcy, ale nie wiadomo, czy jest to wystarczająco dużo na poprawę wszystkich błędów, wytkniętych przez społeczność. Porównując grę do chociażby, Black Myth: Wukong, można odnieść wrażenie, że niektórym o wiele lepiej wychodzą nawiązania do kultury wschodnich krajów. Niemniej, nie można na produkcji wieszać psów, dopóki oficjalnie nie ujrzy światła dziennego. Niestety dla producenta, spora część graczy z pewnością weźmie pod uwagę wszelkie skandale, zamieszanie oraz niedociągnięcia, co wpłynie na decyzję o zakupie tytułu.


Przewidywany czas czytania to 4 minuty.

