Przewidywany czas czytania to 4 minuty.
W 2016 roku na polskim rynku zadebiutowała platforma VOD Netflix. Choć nie była to pierwsza tego typu usługa w kraju, szybko stała się jedną z najgłośniejszych i najbardziej rozpoznawalnych – zarówno w Polsce, jak i na świecie. Już pod koniec 2019 roku oprócz Netflixa dostępne były również serwisy takie jak Canal+, HBO, Polsat, TVP, Player, Prime Video czy Apple TV+. Wraz z pandemią oferta platform streamingowych jeszcze bardziej się poszerzyła. Popularność tych usług jest niezaprzeczalna – widzowie coraz częściej wybierają telewizję na życzenie zamiast tradycyjnej kablówki. Trend ten dostrzegli także twórcy filmów i seriali. Wpłynęło to nie tylko na rozwój rynku streamingowego, ale także na sposób realizacji współczesnych produkcji. Jak dokładnie?

Seriale i ich nowy format
Ostatnio oglądając na Prime Video serial sprzed 15 lat (Dr House), zaskoczyło mnie, jak łatwo mogę śledzić fabułę, nawet nie skupiając się na każdym szczególe. Współczesne seriale przyzwyczaiły nas do tego, że trzeba uważnie śledzić każdy detal i nie odrywać wzroku od ekranu nawet na chwilę. Jest to związane przede wszystkim z miejscem emisji takich produkcji. 10–20 lat temu twórcy mieli świadomość, że nie każdy widz obejrzy każdy odcinek w odpowiedniej kolejności. Dlatego kluczowe informacje były powtarzane kilkukrotnie w różnych epizodach. Teraz większość osób ogląda odcinki jeden po drugim, zazwyczaj poświęcając im sporo uwagi. Autorzy seriali zdają sobie z tego sprawę, więc mogą wymagać od widzów więcej i doskonale to wykorzystują.
Liczba odcinków
Zmieniła się także liczba odcinków na sezon. Zamiast 15–20 odcinków, obecnie coraz częściej spotykamy tzw. miniseriale liczące około 6 odcinków. Nawet tradycyjne seriale mają zazwyczaj sezony składające się z 10–12 odcinków. Dla porównania weźmy dwa często zestawiane ze sobą produkcje: Zagubieni i Stamtąd. Pierwszy, emitowany w latach 2004–2010, miał sezony liczące średnio 20 odcinków. Tymczasem Stamtąd, jeden z najpopularniejszych seriali ostatnich lat, w każdym ze swoich trzech sezonów oferuje jedynie po 10 odcinków – czyli o połowę mniej!
![]()
Czas oczekiwania
Ostatnią kwestią, którą chciałabym poruszyć w kontekście seriali, jest czas oczekiwania między sezonami. Kiedy emitowano Grę o Tron, widzowie mogli śledzić losy bohaterów przez około dwa miesiące, ponieważ odcinki pojawiały się co tydzień. Po zakończeniu sezonu czekali około 10 miesięcy na kolejny (z wyjątkiem ostatniego sezonu). Choć przerwa była długa, ekscytacja nie słabła, a większość widzów wciąż pamiętała wydarzenia z poprzednich odcinków. W ciągu 9 lat serial doczekał się 8 sezonów.
Dla porównania, finałowy sezon Stranger Things (sezon 5) ma pojawić się w przyszłym roku. Tymczasem sezon 4 zadebiutował w 2022 roku. Został podzielony na dwie części: pierwsze 9 odcinków dostępne były od razu, a dwa ostatnie – półtora miesiąca później, również do obejrzenia w jeden dzień. Oznacza to, że widzowie będą czekać na sezon 5 aż trzy lata. Podobna przerwa miała miejsce między sezonami 3 i 4. Reasumując, od premiery 1. sezonu w 2016 roku do finału w 2025 roku minie 9 lat, podczas których otrzymaliśmy jedynie 5 sezonów, liczących mniej niż 10 odcinków każdy.
Problem, który z tego wynika już miałam szansę poruszyć tutaj. Z powodu długich przerw widzowie tracą zaangażowanie i nie przeżywają losów bohaterów z taką intensywnością jak wcześniej.

Co dalej?
Ciężko stwierdzić, dokąd to wszystko zmierza. Seriale, zwłaszcza te najpopularniejsze na platformach streamingowych, pochłaniają coraz więcej czasu i pieniędzy, a zatrzymanie tego rozpędzonego pociągu wydaje się mało prawdopodobne. Twórcy rywalizują, tworząc coraz bardziej spektakularne i kosztowne produkcje, podczas gdy obok nich powstają mniejsze, bardziej kameralne projekty. Może to właśnie one, znajdą drogę do serc widzów zmęczonych wielkimi widowiskami i zaczną promować powrót do bardziej telewizyjnych produkcji? Jestem ciekawa, jak zostanie oceniony finał Stranger Things. Czy wywoła szerszą dyskusję na temat obecnego stanu seriali? Póki co, pozostało czekać i obserwować, w którą stronę rozwinie się świat seriali. Czy triumfować wciąż będą wielkie widowiska jak Ród Smoka albo Brigertonowie? Czy może jednak będą to mniejsze, bardziej intymne produkcje, które znajdą swoją niszę w sercach widzów? Zobaczymy.



Przewidywany czas czytania to 4 minuty.

