timer
Przewidywany czas czytania to 2 minuty.

No dobra! Nagłówek może was zmylić i sugerować wam recenzję serialu TV Puls „Lombard, życie pod zastaw”, który od 6 sezonów wzrusza i bawi tak dobrze, ze otrzymał 3 telekamery. Patent na zrobienie serialu jest prosty. Trzeba tylko pokazać, że za każdym zastawionym bądź sprzedanym przedmiotem czai się historia. Czas poprowadzić lombard niczym ci główni Bohaterowie, którzy nie mają łatwego życia. Zagrajmy w „Lombard, życie pod zastaw” wydawnictwa Alexander.

Lombard: Życie pod zastaw

Lombard, życie pod zastaw – Skrót zasad

Każdy z graczy umieszcza pionek na startowym polu i otrzymuje równowartość 1200zł i  4 przedmioty do własnego lombardu. Cel jest prosty: Zarobić jak najwięcej, a gra trwa od jednego, do 4 tygodni. Rozpoczyna gracz, który ostatnio robił zakupy i to on rozpoczyna poniedziałek w lombardzie. Rzuca białą kostką i od tego co wypadnie i na czym wyląduje pionek , tak będzie musiał w swojej kolejce zrobić. Kiedy wszyscy wykonają swoja kolejkę, rozpoczyna się dzień kolejny i kolejny podbój własnego biznesu metodą „Kup taniej, sprzedaj drożej”. Kto po określonej liczbie tygodni zarobi najwięcej wygrywa.

Lombard: Życie pod zastaw

Co was czeka?

Los – Uczestnik wstępujący na to pole pociąga kartę ze stosu i wykonuje napisane na niej polecenia

Klient- Kto oglądał ten serial, ten wie, że tamtejsi klienci czasami potrafią namieszać. Karty klienta działają tak jak karty Los

Kup – Z talii towarów wyciągany jest przedmiot. Aktywny sprzedawca może, ale nie musi zakupić dany przedmiot. Wartość przedmiotu, to cena regularna + to, co wypadnie na zielonej kostce.  Zielona kostka może zaniżyć cene przedmiotu, poprzez FELER, bądź dodać do niego ATUT, co spowoduje wzrost jego wartości. Jezęli aktywny uczestnik odmówi kupna, jego następca może to kupić za połowę ceny.

Sprzedaż – Na planszy znajdują się pola, jak i zielona kostka może pozwolić na sprzedaż. Aktywny gracz wybiera swoją kartę i sprzedaje je po cenie regularnej+ to, co wypadnie na kostce czerwonej. Jeżeli sprzedacie przedmiot koloru i specjalizacji waszego bohatera, wtedy zarabiacie podwójnie.

Licytacja – Do gry o przedmiot z karty przystępują wszyscy uczestnicy i wygrywa najwyższa opłacona oferta. Tu nie ma ceny minimalnej, a licytacja polega na potajemnym zapisaniu swojej oferty i ten, kto zapisał najwięcej i opłacił, ten zdobywa przedmiot.

Handel – Aktywny sprzedawca wybiera rywala i sprzedaje mu wybraną kartę. Rywal nie może odmówić i musi się wykosztować.

Pan Kazimierz – Pan Kazimierz, czyli wasz pracodawca albo wam da 100zł, albo wam te 100zł odbierze. wszystko zależy od rzutu białą kością.

Ocena

Przyglądam się monstrualnemu pudełku i sorry, ale śmiać mi się chce. Zacznę od ostrzeżenia dla fanów tego serialu. Podobieństwo postaci z gry, do podobieństwa z postaciami z seriali jest przypadkowe 😀 Pan Kazimierz nie przypomina Zbigniewa Buczkowskiego, którego uwielbiam. Niech to będzie tylko moja złośliwość. Co do reszty to jestem zadowolony zarówno outfitem i jakością wykonania, oraz tym, że pudełko ma wypraskę i pudło otwierane normalnie, a nie jak inne gry Alexandra.

Lombard: Życie pod zastaw

Lombard jest grą familijną, która w wielu przypadkach przypomina gry pokroju Monopoly. Tu też mamy dość losową grę planszową w której częściej  jesteśmy stawiani pod ścianą, by coś zrobić, aniżeli samemu decydować o tym co chcemy zrobić. Jest ona dość prosta, bo wszystko co musisz zrobić to rzucić kostką, ruszyć pionkiem i posłuchać instrukcji pola lądowego. Tu tak samo jak w Monopoly pieniądz idzie w ruch. Bardzo mi się spodobały te różnice, czyli ten dość fajny patent z kostkami, które mogą pomóc, mogą zaszkodzić. Niby dodają do losowości, ale jak robić loterię, to na całego. Ostatnio za co chwale ten tytuł, to pomysł z dniami tygodnia, która nie czyni tej gry wiecznej, ale elastyczną w swoim czasie. Gramy od 7, do 28 kolejek.

Lombard: Życie pod zastaw

Nie oceniam tego jak coś, co będzie pretendować do gry która namiesza w BGG. Lombard jest grą familijną, która przesadza z losowością, ale jakoś amatorom planszówek to nie przeszkadza. Oni grają, bo lubią serial i chcą w uproszczonym stopniu poczuć się jak sprzedawcy tego Lombardu złamanych serc i straconych szans. Tak! Też lubię ten serial 🙂 To jest ta gra planszowa, która pozwala się odmóżdżyć i pobawić bez tych wszystkich strategii i planów, tylko spontan i dobra zabawa.

Na koniec

„Lombard, życie pod zastaw” jest niezłym serialem i naprawdę udaną pozycją jeżeli chodzi o gry familijne.To nie jest żaden hit który opiera się na strategii i myśleniu. Jest to gra planszowa oparty o lubiany serial, która mechanicznie przypomina monopolowate gry. Prosty tytuł oparty głównie o losowość i sprawne wydawanie swoich wirtualnych pieniędzy. Ten serial nie powinien się wstydzić, ze Alexander promuje ich serial niezłą grą planszową.

Życzymy Miłego Grania!
O redaktorze

Miłośnik gier planszowych, który czasami zmienia się w animatora, czasami w recenzenta, a od niedawna pokazuje swoje Jokerowe oblicze.

Wszystkie artykuły