timer
Przewidywany czas czytania to 4 minuty.

Dlaczego Disney nie interesuje się takim biznesem, jak seriale paradokumentalne? Może dlatego, że scenariusze seriali typu „Hannah Montanah” pójdą do kosza i będą pisane na nowo. Gdyby teraz bajki Disneya były robione na paradokument… Chyba znalazłem pomysł na biznes.

Wyobraźcie sobie: „Królewna śnieżka: Historia kobiety”, wykorzystywana przez 7 krasnoludków. Szalone są te pomysły, a Disney może zarobić. Paradokumentalny Król Lew czeka. Zagrajmy w Owocowe opowieści wydawnictwa Lacerta.

Skrót Zasad Owocowe Opowieści

Na stole ustawiamy pierwszych 6 stosów kart miejsc, tasujemy karty owoców i każdemu z graczy rozdajemy po dwie karty. Każdy z uczestników jest zwierzęciem i otrzymuje własny pionek. Na czym polega gra? Umieszczamy pionek na jednym z miejsc i wykonujemy przypisana do niej akcje. Czasami dobieramy karty owoców do ręki, czasami będziemy musieli się wymienić, a czasami odrzucić własną rękę.

Tych akcji mamy sporo i są one naprawdę różnorodne. Jeżeli staniemy na stosie zajętym przez innego gracza, wtedy ofiarujemy mu swoją kartę i korzystamy z akcji do niej przypisanej. Jeżeli mamy wystarczającą ilość kart to, zamiast akcji możemy wymienić wskazane karty na kartę miejsca i jest ona naszym sokiem, który przybliża nas do zwycięstwa. Każdy zebrany sok powoduje umieszczenie nowej karty, nowego miejsca i nowej akcji. Kto pierwszy zbierze wymaganą ilość soków, wygrywa.

Owocowe Opowieści

Czas na niespodziankę. To jest gra typu Fable i kolejne rozgrywki będą się od siebie różnić. Nie wejdziecie dwa razy do tej samej rzeki… chyba, że ukończycie grę.

Ocena

Wygląd jest proty, trwały, łatwy i przyjemny. Nic tu nie zostało przekombinowane, wszystko, co potrzebuje gra, to dostaliśmy. Instrukcja i glosariusz są bardzo dobrze napisane i wytłumaczone. Bardzo ładnie to wszystko wygląda i jest świetnej jakości, ja tu nie narzekam.

Owocowe Opowieści

Zabawa? Przyznam się, że z grą typu Fable mierze się pierwszy raz. Bardzo mi się spodobało z kilku powodów. Po pierwsze ogromna regrywalność spowodowana niepowtarzalnymi rozgrywkami. Po drugie, prostota zasad, bo gdybym nie doczytał, że to jest gra typu „Fable” to bym traktował jako świetną grę karcianą, która jest prosta, miła i przyjemna w widoku. Dlaczego? Bo pomimo swojej lekkiej losowości musimy każdy nasz ruch przemyśleć.

Nasza tura to wybór jednej z przyjemnych akcji, które przyniosą nam zysk, potencjalny zysk, bądź uszkodzą przeciwników. Po prostu trzeba znaleźć dla siebie najlepszą ofertę. Trzeci powód uwielbienia tej gry przeze mnie to emocje. Czasami akcje dadzą nam niski zysk, czasami rywal nam zabierze, czasem spróbujemy szczęścia i pozbieramy tyle owocków, ile tylko chcemy, lecz uwaga na ich utratę. Złodzieje Jokery, podwójne tury, żetony…

Jest tego sporo do przeżycia i zabawy. Bardzo mi się podoba też to, że im bardziej wgłębiasz się w grę, tym trudniejsza się ona staje i więcej daje profitów. Dodatkowo jesteś ciekaw co cię czeka w kolejnych miejscach. tej gry po prostu jesteś głodny.

Owocowe Opowieści

Coś tu jednak kuleje. Gra jest prosta, szybka, emocjonująca, lecz jedynie w partyjkach od 4 graczy wzwyż. Inna, mniejsza kombinacja robi tę grę prostszą i mniej złośliwa dla rywali. Nie ma wtedy tej negatywnej interakcji. To znaczy jest, ale nie na takim poziomie, jakiej oczekujemy od takich gier… ja na przykład lubię niszczyć rywali.

Na koniec

Owocowe Opowieści, to gra której zakupu nie pożałujecie. Ładnie to wygląda, doceniam staranne wykonanie tej gry i jej pomysł. Tu nie wejdziecie dwa razy do tej samej rzeki przez bardzo długi czas, a jak to się zdarzy to tego nie pożałujecie. Bardzo dobra, prosta, złośliwa gra, która jest mega regrywalna i pomimo swojego szybkiego przebiegu, można zachorować na „Jeszcze raz”. Ta gra niczym serial „Miodowe lata” najlepsze zostawia na koniec, ale chce się powracać do tego tytułu. NA TAKIE GRY CZEKAM.

Życzymy Miłego Grania!
Nasza Ocena
  • 6/10
    Grafika - 6/10
  • 8/10
    Pomysł - 8/10
  • 9/10
    Grywalność - 9/10
7.7/10
O redaktorze

Miłośnik gier planszowych, który czasami zmienia się w animatora, czasami w recenzenta, a od niedawna pokazuje swoje Jokerowe oblicze.

Wszystkie artykuły