Przewidywany czas czytania to 7 minut.
To już druga część robienia cosplayu Arielki. Tym razem pokażę wam jak uszyłam do niej spódnicę. Od razu też zaznaczę, że od początku nie planowałam robić sukienki tylko osobno spódnicę i bluzkę. Jako, że część łączącą te dwa elementy i tak przykrywa gorset to uznałam, że dla własnej wygody je rozdzielę. W poprzedniej części udało nam się zrobić gorset. Więc teraz skoro już go mamy wiemy jak wysoko może być nasza spódnica, żeby całą górę zakryć. A więc zapowiadając już po kolei czym się tym razem zajmiemy:
- Wybór materiału – w tym przypadku padło na taftę ze względu na to, że jest sztywniejsza i błyszcząca. Kupiłam 3 metry tego materiału.
- Wykrój na spódnicę – będzie to spódnica z półkola. Jej wykrój jest bardzo prosty i nie wymaga specjalnych wykrojów robionych wcześniej.
- Zszycie spódnicy z zostawieniem miejsca na zamek. Zabezpieczenie końców przed strzępieniem się.
- Doszycie paska na górze, aby spódnica mogła lepiej się trzymać i żeby materiał się nie rozciągał.
- Wisienka na torcie, czyli wszywanie zamka. Najtrudniejsza część.
Wybór materiału na spódnicę
Chcemy, aby nasza spódnica była sztywniejsza, aby mogła się ładnie “księżniczkowo” układała. W tej chwil ciężko jest znaleźć materiały, które byłyby lekkie i sztywne. Gdy poszłam do sklepu z materiałami usłyszałam, że powinnam kupić zwykłą tkaninę i podkleić ją np. fizeliną, która właśnie jest do usztywniania materiałów. Jednak z pomocą przyszła mi mama i powiedziała, że istnieje coś takiego jak tafta. Jest to bardzo sztuczny materiał przez co na wiele rzeczy nie będzie się nadawał. Ale jest też sztywny i lekki, a więc idealny na spódnicę. Udało mi się znaleźć go w internecie, więc zamówiłam 3 metry. Dlaczego aż tyle? Spódnica będzie krojona z półkola, w dodatku jest długa do ziemi. A to oznacza, że skroimy ją tak właściwie z dwóch kwadratów o boku 1,5m (czyli tyle ile ma szerokość materiału zazwyczaj, ale trzeba zawsze się upewnić jaką szerokość ma belka, z której kupujemy!). A więc mamy już nasz materiał. Co dalej?
Wykrój na spódnicę z półkola

Zamysł jest naprawdę prosty. Składamy materiał w trójkąt tak jak często się to robiło z kartką w szkole. Na tym kawałku będziemy teraz rysować, więc przyda się coś co będzie widoczne na materiale, ale łatwo zejdzie. Mydło krawieckie, specjalne długopisy lub ołówek, jeśli będzie go widać. Najpierw góra naszego trójkąta. Teraz musimy zmierzyć siebie w pasie, tam gdzie będzie góra naszej spódnicy. Mi wyszło 86cm. Jako, że ten trójkąt to 1/4 naszej spódnicy to właśnie na cztery podzielimy nasz obwód. U mnie więc 21,5cm. Jednak musimy też dodać coś na szew, tak z 1-2cm. Odmierzamy tę odległość tak jak pokazałam na drugim zdjęciu. Jeśli jesteśmy bardziej matematyczni możemy policzyć promień tego półkola, który będzie w naszym pasie. A więc obwód podzielić przez mniej więcej 3,14, co u mnie wyszło około 27cm. Wtedy możemy te 27cm odmierzyć od wierzchołka w kilku kierunkach, żeby było bardziej równo. Trzecie zdjęcie to pokazuje.
Teraz zajmijmy się długością spódnicy. Odmierzamy sobie od pasa w dół jaką długość będziemy potrzebować. Ja uznałam, że polecę już do końca materiału, a potem sobie skrócę. Ale jeśli potrzebujecie spódnicy, która jest do kolan to można to odmierzyć już teraz, żeby zostawić sobie więcej materiału na kiedy indziej. Pamiętajmy, że tę długość odmierzamy od tego co narysowaliśmy wcześniej, a nie od wierzchołka. Jak chcemy od wierzchołka to musimy dodać te 27cm z promienia. No i oczywiście znowu lecimy po łuku, żeby wszędzie się długość zgadzała. Możemy już sobie skroić to co narysowaliśmy. Dzięki temu mamy pół spódnicy i jak ją sobie rozłożymy na podłodze to można zobaczyć, że jest to ćwierć koła. Z drugą połową materiału robimy to samo. Tutaj jednak mamy nieco łatwiej, bo możemy sobie odrysować to co już skroiliśmy.

Zszycie spódnicy i zabezpieczenie przed strzępieniem
Materiał, którego używam się nie rozciąga. A to oznacza, że będę chciała wszyć do niego zamek. To z kolei znaczy, że teraz przy zszywaniu muszę sobie miejsce na ten zamek zostawić. Jako, że moja spódnica jest do pasa to zostawiłam sobie na górze około 18cm. Tak naprawdę musimy tam zostawić tyle, żeby móc łatwo przejść przez otwór, który zostawimy. No i zszywamy boki spódnicy ze sobą, pamiętając o tym, że szyjemy na lewej stronie. Strona zewnętrzna jednego kawałka musi przylegać do zewnętrznej strony drugiego. Wywracamy na drugą stronę, zakładamy i sprawdzamy czy wszystko jest dobrze. U mnie jakimś cudem wyszło za dużo, ale wystarczy wtedy zaznaczyć już na sobie o ile zwęzić i znowu przeszyć. Jak już będzie nam pasowało powinniśmy zabezpieczyć ten szew. Najlepiej owerlokiem, ale wiem, że nie wszyscy posiadają taką maszynę, więc można to zrobić też zygzakiem na zwykłej maszynie. Zabezpieczy to materiał przed strzępieniem się.
Zabezpieczenie góry spódnicy przed rozciąganiem się
Teraz jako, że tafta jest dosyć delikatna to dodatkowo zabezpieczymy górę, żeby się nie rozciągnęła (bo zrobi to już na stałe). Najpierw możemy ją lekko zmarszczyć sztuczką. Przeszywamy po prostu wzdłuż materiału, ale bez zabezpieczania na końcach (czyli bez robienia przód-tył na maszynie.). Wtedy ciągniemy jedną z nitek tego szwu i w ten sposób materiał zaczyna nam się marszczyć. Rozłóżmy te zmarszczenia równomiernie po całej długości, ale delikatnie. To już lekko sprawi, że materiał nie będzie się rozciągał. Ale dodamy też pasek, który również nas przed tym uchroni. Z materiału, który nam został skrójmy pasek o szerokości około 6cm, a długości takiej jak szerokość spódnicy na górze (u mnie 86cm). Gdy już go mamy składamy go na pół, tym razem lewą (wewnętrzną) stroną do środka. I przyszywamy go do prawej (zewnętrznej) strony spódnicy. Tak jak na zdjęciu. Dół spódnicy za to po prostu złożymy podwójnie i tak zszyjemy, żeby się nie strzępił.

Pierwsze zdjęcie to szybkie przeszycie – gdzie ciągnę górną nitkę i robię marszczenie delikatne. Dwa kolejne zdjęcia to pokazanie jak doszyć pasek (na zdjęciu wszystkie materiały są na prawej stronie). Ostatnie zdjęcie pokazuje zakończenie materiału na dole (podwójnie zawinięte).
Wszywanie zamka krytego do spódnicy
Teraz zajmiemy się tym kawałkiem niedoszytym, który zostawiliśmy na zamek. Oczywiście mówię tu o zamku krytym, aby nie było go widać po założeniu. Zamek może być dłuższy niż te 18cm, byle nie był krótszy. Jako, że góra spódnicy będzie pod gorsetem to też nie musimy się martwić wykończeniem tego zamka. Dlatego też zrobimy po prostu tak, że koniec ząbków zamka będzie równo z końcem spódnicy. Tę odstającą część potem sobie trochę schowamy. Ciężko jest mi opisać jak przypinamy zamek do spódnicy, więc mam nadzieję, że zdjęcia niżej dobrze to pokażą. Zamek kryty ma to do siebie, że aby faktycznie go ukryć musimy przyszywać bardzo blisko ząbków. Jest to praca wymagająca dużego skupienia. Jak przyszyjemy jedną stronę to suwak przesuńmy tam gdzie zamek będzie się zaczynał i wtedy przyszywajmy drugą stronę. Będzie nam on przeszkadzać w dotarciu do końca, ale tę końcówkę możemy przyszyć sobie już ręcznie. Tak samo to co odstaje na górze spódnicy możemy zagiąć do tyłu i jakkolwiek przeszyć tylko żeby nie odstawała.

Pierwsze zdjęcie – spięty zamek na prawej stronie materiału. Drugie zdjęcie – spięty zamek na lewej stronie materiału. Potem pokazuję jak blisko ząbków szyję. Trzeba je nawet sobie obrócić, żeby móc dotrzeć do tej szczeliny przy nich. Kolejne zdjęcie to przeszyta odstająca końcówka i na koniec jak wygląda wszyty zamek.
Spódnica szyta z półkola
I w ten sposób nasza spódnica jest skończona. Mam nadzieję, że wystarczająco dobrze wytłumaczyłam co po kolei robić, szczególnie część z zamkiem. Oczywiście nie tylko spódnicę do Arielki można zrobić w ten sposób. Każda spódnica, której nie chcemy mieć ani zbyt szerokiej ani zbyt wąskiej nadaje się do zrobienia tym sposobem. Trzymam kciuki za wasze przyszłe spódnicowe projekty. A mi pozostaje jeszcze tylko zrobić bluzkę i cały strój do Arielki będzie gotowy. Widzimy się więc w kolejnej części, gdzie opowiem jak zrobiłam właśnie bluzkę. Do zobaczenia!
About the Author
Cosplayerka, która własnoręcznie tworzy swoje kreacje od 2017 roku. W wolnym czasie lubi także pograć w gry zarówno planszowe jak i komputerowe. Mocno zakorzeniona w społeczności związanej z anime.


Przewidywany czas czytania to 7 minut.

