timerPrzewidywany czas czytania to 4 minuty.

Jeżeli śledzicie listy sklepów z aplikacjami, z pewnością byliście świadkami ostatniego wzrostu popularności aplikacji o nazwie ,,Tea”. Została ona stworzona z myślą o kobietach i o ich bezpieczeństwie. Jak na złość, kwestie bezpieczeństwa, a konkretnie dbanie prywatność danych okazało się piętą achillesową apki. Chwilę temu do sieci trafiły wrażliwe informacje o tysiącach użytkowniczek. Wśród nich znalazły się prywatne fotografie, ale również i zdjęcia dowodów osobistych oraz adresy. Chociaż twórcy aplikacji starają się zapanować nad sytuacją, to trzeba stwierdzić, że całe zamieszanie nie wygląda ciekawie. Do tego dochodzą komentarze, kreujące wokół Tea wizerunek szkodliwej platformy. Czy czarne chmury zwiastują koniec tego projektu?

Tea App – Z czym to się je?

Tea miała w swoim założeniu służyć kobietom, zwiększając bezpieczeństwo użytkowniczek w kontaktach z mężczyznami. Aby zarejestrować się na platformie, należało udostępnić zdjęcie dokumentu tożsamości, potwierdzające płeć użytkowniczki. Sam portal pozwalał na dodawanie postów, zdjęć i opisów mężczyzn, z którymi korzystające z aplikacji kobiety miały szansę się spotkać. Użytkowniczki mogły wyróżnić pozytywne strony danej osoby albo opisać istotne „red flagi”, czyli kluczowe informacje, wskazujące na to, iż mężczyzna nie jest odpowiednią osobą do randkowania.

W Tea znalazły się również opcje wyszukania danego człowieka na liście zarejestrowanych przestępców seksualnych, a także porównywania profili na portalach randkowych w celu wykrycia fałszywych zdjęć. Użytkowniczki mogły nawet sprawdzić, czy obiekt ich zainteresowania nie jest przypadkiem żonaty. Z założenia brzmi to jak najbardziej sensownie. W końcu nieciekawe lub też zwyczajnie niebezpieczne sytuacje podczas spotkań damsko-męskich zdarzają się zdecydowanie zbyt często.Tea - Gameby.pl

Kluczową kwestią okazuje się być bezpieczeństwo. Użytkowniczki, którym zależy na bezpiecznych relacjach z mężczyznami, z pewnością nie chciałyby, aby ich dane były dostępne publicznie w sieci. Niestety, pech chciał, że chwilę po hucznym starcie apki, podbiciu rankingów pobrań i wzbiciu się na fali popularności, Tea musiała zmierzyć się ze sporym wyciekiem danych.

Tea App – Dane tysięcy użytkowniczek okrążają Internet

Podczas rozmowy ze Sky News przedstawiciele aplikacji potwierdzili wyciek danych. Według oficjalnych informacji, do sieci trafiło ponad 70 tysięcy zdjęć użytkowniczek, do których publiczny dostęp mogła mieć każda, zainteresowana osoba. Wśród nich znalazło się ponad 10 tysięcy skanów dokumentów tożsamości. Resztę fotografii stanowiły obrazy z wpisów, wiadomości i komentarzy.

Firma ustosunkowała się do wydarzenia, podkreślając, iż bezpieczeństwo użytkowniczek jest dla niej priorytetem. Jednocześnie wyciek ma obejmować dane przesłane do aplikacji ponad półtora roku temu. Niemniej, spora część użytkowniczek zaczęła obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Osoby, które uzyskały dostęp do danych przygotowały nawet specjalną mapę, na której umieszczono lokalizację i zdjęcia, powiązane z wykradzionymi informacjami.

Tea - Gameby.pl

Tea poinformowała, iż zdążyła już zatrudnić zewnętrzną firmę, aby pomogła w zażegnaniu kryzysu. Jej zadaniem ma być wzmocnienie zabezpieczeń w aplikacji. Aktualnie w bazie Tea zarejestrowane są ponad 4 miliony kobiet. Wyciek miał dotyczyć nawet osób powiązanych z instytucjami państwowymi oraz wojskiem.

Tea App – Kontrowersyjne przeznaczenie

Mówiąc o aplikacji, warto zwrócić uwagę na dyskusję, toczącą się wokół niej już od samego powstania. Chodzi mianowicie o komentarze mężczyzn, którzy nie są do końca zadowoleni z tego, w jaki sposób użytkowniczki wykorzystują narzędzia Tea. Wśród racjonalnych ostrzeżeń przed niebezpiecznymi osobnikami można znaleźć także wpisy siejące nienawiść oraz wyśmiewające mężczyzn. Użytkowniczki są przy tym anonimowe, ale wizerunki obiektów drwin są już dostępne publicznie, a negatywne komentarze mogą być zwyczajnie nieprawdziwe.

Dodatkowo, mężczyzna nie jest w stanie wiele zrobić, jeśli zostanie już negatywnie oceniony. Aplikacja przeznaczona jest jedynie dla kobiet, co niejako odcina możliwość nawiązania dialogu. Dana osoba może być nawet nieświadoma tego, że w Internecie szerzą się negatywne plotki na jej temat. Te wszystkie zagrożenia stanowią główny punkt zaczepienia osób krytykujących Tea. Chociaż mężczyźni mogą w teorii poszukiwać sprawiedliwości, jeśli zostaną np. pomówieni, to jednak specyfika aplikacji sprzyja szerzeniu się plotek i skrajnie negatywnemu ocenianiu ludzi. Z perspektywy Tea, rozsądnym pomysłem byłoby wprowadzenie nieco bardziej restrykcyjnych form moderacji treści.Tea - Gameby.pl

Ciężko powiedzieć, jak ostatnie wydarzenia mogą wpłynąć na wizerunek i popularność Tea. Aplikacja odpowiada na potrzeby kobiet, które częstokroć nie będą chciały rezygnować z możliwości prześwietlenia osoby, z którą zamierzają się spotkać. Jednocześnie, w obecnej formie apka budzi obawy, nie tylko ze względu na możliwe kolejne wycieki danych, ale również napędzanie mowy nienawiści i kreowanie szkodliwego wizerunku mężczyzn. Wydaje się jednak, że twórcy stosunkowo młodej aplikacji mają sporo czasu na rozwiązanie wszystkich jej bolączek.

About the Author

Fan seriali, dobrej muzyki i dużych ilości kawy. Potrafi złapać się wielu rzeczy, jeśli akurat coś skradnie jego serce.

View Articles