timerPrzewidywany czas czytania to 3 minuty.

Jaśniepan zły więc wszyscy przeciwko niemu spiskują. WSZYSCY! Jaśniepan postanowił dać upust swej manii prześladowczej, więc nakazał katu wyrżnąć wszystkich, jak leci. Tyle że jego poddani wcale nie mają zamiaru grzecznie odsłonić karków. Natomiast Jaśniepan i jego mania wcale nie są takie bez sensu. Mniej więcej tak przedstawia się fabuła gry Śmierć Jaśniepanu! wydawnictwa CUBE Factory of Ideas prezentowanej podczas siódmej edycji konwentu zjAva.

Śmierć Jaśniepanu!

Okładka wygląda całkiem sympatycznie. Oto na dość wąskim a przez to wygodnym pudełku jawi nam się logo i nieco słabo widoczne, ale za to świetne hasło przewodnie Śmierć Jaśniepanu! na tle malowanego drewna. Pudełko niczym nie zdradza, że skrywa karty opatrzone rysunkami, które można określić tylko jednym hasłem – Kawaii (z japońskiego w wolnym tłumaczeniu oznacza śliczny, uroczy albo po fandomowemu — mangowy). Na szczęście da się do tego przyzwyczaić (no, chyba że ktoś darzy kreskówki z kraju kwitnącej wiśni najczystszą formą nienawiści), a jak się potem okazuje, stanowią nawet sympatyczny kontrast do dość makabrycznych postaci przedstawionych na kartach. Dodatkowo karty są dwustronne i przedstawiają tę samą postać w dwóch rysunkowych wersjach. Przykładowo na jednej stronie mamy narysowanego tytułowego Jaśniepana, ale jak przekręcimy, otrzymujemy Jaśniepanią. Fajny zabieg.

smierc_jasniepanu2

Podczas rozgrywki w Śmierć Jaśniepanu! stajemy się Jaśniepanem lub jednym z jego poddanych (możemy być zarówno generałem, rycerzem, jak i giermkiem czy zwykłym wieśniakiem), a między nami krąży karta kata. Jak łatwo się domyślić to Jaśniepan wskazuje na początku, kto ma iść pod topór (ta osoba otrzymuje kartę Nakazu Egzekucji). Następnie gracze robią wszystko, korzystając zarówno z umiejętności zapisanych na kartach swoich postaci, jak i z trzymanych w ręku kart spisku, by przeżyć, a jednocześnie ubić straszliwego tyrana. Mamy do tego dostępne karty przekazujące kata (Wspomniałem, że ta karta też jest dwustronna? Naprawdę urzekł mnie kat w czarnej spódnicy) o jedno lub kilka pól w prawo, lub w lewo, karty nakazujące nam przyznanie się do winy, nawołujące do buntu i wiele innych. Tura kończy się, gdy umiera Jaśniepan albo wszyscy inni, a cała rozgrywka w Śmierć Jaśniepanu!, kiedy jeden z graczy zbierze trzydzieści złotych monet.

Mimo oprawy, która niezbyt przypadła mi do gustu (pomijając kartę nakazu egzekucji, a co!) gra spodobała mi się bardzo. Trzeba nie tylko załatwić gracza, który w danej turze jest jaśniepanem, ale też uważać, który ma najwięcej kasy. Niektóre karty zakładają współpracę między graczami, która może nie nastąpić, a wtedy koniec z tobą! Dochodzą też ciekawe umiejętności z kart postaci. Przykładowo: Będąc wieśniakiem, można przekazywać Kartę Nakazu Egzekucji (ta z katami), wydając sztukę złota. Podczas jednej tury zostałem ostatnim żywym i na tej zasadzie zabiłem jaśniepana, bo jemu po prostu zabrakło kart, a ja, dzięki specjalnej umiejętności poradziłem sobie bez nich. Od zera do tyrana! Niestety gra ma jeszcze jedną wadę. Według instrukcji jest od czterech graczy, co jest dość zrozumiałe — przekazywania sobie ciągle Karty Egzekucji między dwoma graczami byłoby po prostu nudne.

smierc_jasniepanu3

Śmierć Jaśniepanu! polecam większym rodzinkom i ludziom szukającym czegoś, przy czym pośmialiby się, siedząc przy stole, a przy okazji lubiących gadać głupoty. Podczas moich rozgrywek padały prześmieszne hasła. Ludzie małpowali postaci z prozy Sienkiewicza, namawiali do buntu, udając komunistycznych rewolucjonistów albo złośliwie odgrywali postaci, które mieli na kartach („Alez pane! Jaki ja winny pane! Ja jeno skromny wieśniak, pane! Maciej z Zadupia! Miedziaka dam i niech to łostre sobie ode mnie idzie, dobze?”). Jest klimat (mimo grafik) i jest ubaw.

Nasza Ocena
  • 6/10
    Oprawa - 6/10
  • 9/10
    Pomysł - 9/10
  • 9/10
    Interakcja - 9/10
  • 8/10
    Nielosowość - 8/10
  • 8/10
    Czas przygotowania - 8/10
8/10
Życzymy Miłego Grania!
O redaktorze

Szczęśliwy mąż, dumny ojciec i aspirujący pisarz. Za dnia przeprowadza bestialskie eksperymenty na grach, nocą pisze bestseller (tak przynajmniej sobie wmawia). Z wykształcenia filozof, z zamiłowania fantasta, z duszy buntownik. Koneser gier z treścią i klimatem, zarówno tych "bez prądu", jak i takich, co trochę go potrzebują.

Wszystkie artykuły