Przewidywany czas czytania to 4 minuty.
Zack Snyder zaprasza na „Zmierzch bogów” — odważny i spektakularny serial animowany inspirowany mitologią nordycką. W tym mitycznym świecie wielkich bitew, wielkich czynów i wielkiej rozpaczy nieustępliwa wojowniczka Sigrid ratuje należącego do śmiertelników króla Leifa i zdobywa jego serce. Podczas nocy poślubnej* przychodzi im jednak zmierzyć się z gniewem Thora. To daje im impuls do ruszenia — wraz z grupą popleczników — na szaleńczą misję, której najważniejszym celem jest okrutna zemsta. Ta bohaterska opowieść o miłości, stracie i wyrównywaniu rachunków zabierze nas do piekła i z powrotem — przez fantastyczne krainy oraz spływające krwią pola okrutnych bitew toczonych z bogami i demonami. (Netflix)
*Jest to błąd twórcy opisu, gdyż nigdy nie dochodzi do ślubu.
Na platformę Netflix zawitała pierwsza animacja od Zacka Snydera — Zmierzch Bogów. Ta 8-odcinkowa adaptacja mitologi nordyckiej swoją premierę miała 19 września, a już są prowadzone rozmowy, aby powstał kolejny sezon. Ale czy powinien?
O czym jest Zmierzch Bogów?
Oglądając pierwsze odcinki, od razu poczułam, że to jakby drugie podejście do tej samej historii, którą niedawno zobaczyliśmy w Rebel Moon Zacka Snydera. Wprowadzenie jest bardzo dynamiczne: para wikingów planuje ślub, a na prośbę kobiety, Sigrid, chcą to zrobić w jej ojczystych stronach. Po dotarciu na miejsce, mimo początkowych zastrzeżeń ojca Sigrid wobec jej wybranka — króla Leifa — w końcu udziela im błogosławieństwa.
Podczas ceremonii niespodziewanie pojawia się Thor, który szuka swojego przebiegłego brata, Lokiego. Spotyka się jednak z chłodnym przyjęciem i brakiem współpracy, co doprowadza go do furii. W odpowiedzi morduje całe plemię Sigrid i rusza dalej w poszukiwaniu brata. Wściekła i pełna rozpaczy Sigrid, przeżywszy wraz z niedoszłym mężem tę tragedię, ślubuje zemstę Thorowi. Słysząc to Loki, który rzeczywiście ukrywał się na miejscu zdarzenia, oferuje kobiecie pomoc w tym zadaniu, którą Sigrid przyjmuje. I tak zaczyna się jej podróż wraz z Leifem do miejsca, z którego może nie być powrotu.
Już na tym etapie miałam pierwsze skojarzenia z wcześniejszą produkcją Zacka Snydera. Przede wszystkim dlatego, że wprowadzenie (ślub, mord) wydaje się jedynie pretekstem, by postaci mogły ruszyć dalej. Nie mamy czasu, by związać się z bohaterami, a wydarzenia podczas ceremonii nie oddziałują na widza na tyle, by decyzja Sigrid wydała się w pełni uzasadniona. Podobnie było w Rebel Moon, gdzie zaledwie kilka minut miało wystarczyć, by nawiązać silną więź z nowymi bohaterami i zacząć przejmować się ich losem.
Jak rozwija się historia Zmierzchu Bogów?
Następnie wkraczamy w klasyczny wątek zbierania drużyny, który wypada zdecydowanie lepiej niż w RM, głównie dzięki odpowiedniemu tempu. Proces ten jest znacznie krótszy i bardziej zwięzły — cała ekipa jest gotowa do wyruszenia na misję w ciągu jednego odcinka, czyli około 25 minut. Dzięki temu widz nie odczuwa znużenia, a postaci mimo wszystko zyskują wystarczająco dużo czasu, aby zaprezentować swój charakter i umiejętności. To sprawia, że szybciej zaczynamy im kibicować.

Pozostałe odcinki są dość równe pod względem jakości, choć niektóre wypadają lepiej niż inne. Dużo krwi i scen gore, które dzięki animacji prezentują się znacznie bardziej efektownie niż w filmie live action. Co zaskakujące, w trakcie ośmiu odcinków znalazło się miejsce na filler — odcinek, który nie ma dużego wpływu na główną fabułę. Mimo to, jest jednym z ciekawszych, ponieważ składa się z kilku pomniejszych historii dotyczących przeszłości bohaterów. Umiejscowienie go tuż przed finałową bitwą działa na korzyść całej opowieści, tworząc atmosferę „ciszy przed burzą” i dając widzom szansę na głębsze poznanie bohaterów, zanim dojdzie do kulminacyjnych wydarzeń.
Dubbing
Angielski dubbing wypadł całkiem dobrze, choć wymaga przyzwyczajenia, zwłaszcza do specyficznego tonu głosu głównej bohaterki, w którą wciela się Sylvia Hoeks. Osobiście nigdy nie byłam do niego w pełni przekonana, ale trzeba przyznać, że dobrze oddaje charakter postaci. Może to być również kwestia samych dialogów, które momentami brzmią niezbyt naturalnie.
Zaskakująco, dostępny jest także polski dubbing, który również wypada całkiem solidnie. Co prawda, ruchy ust postaci nie zawsze idealnie synchronizują się z wypowiadanymi kwestiami, ale nie jest to na tyle rażące, by psuło wrażenia z oglądania. Często przeskakiwałam między obiema wersjami językowymi, i gdyby nie jeden szczegół, prawdopodobnie wybrałabym wersję polską.
Tym szczegółem jest tłumaczenie niektórych kwestii, zwłaszcza tych wypowiadanych przez Sigrid. Na przykład “the weeping” (płaczący/rozpłakany) zostało przetłumaczone jako „żałobna pani”. To nie do końca pasowało do poważnej sceny, w której padło to określenie.

Podsumowanie
Zmierzch Bogów to całkiem solidna animacja, która pozytywnie wyróżnia się na tle ostatnich produkcji Zacka Snydera. Brak zbędnych scen slow motion oraz umiarkowane i dobrze uzasadnione momenty nagości sprawiają, że całość jest bardziej wyważona i przystępna dla widza. Duża ilość krwi, jak wspomniałam wcześniej, idealnie wpisuje się w brutalny świat wikingów. To zdecydowanie dobry wybór dla fanów mitologii nordyckiej, którzy szukają czegoś innego niż seriale lub filmy kostiumowe. Ponadto, zakończenie serialu mocno sugeruje, że Zack ma pomysł na dalszą historię, więc pozostało trzymać kciuki!



Przewidywany czas czytania to 4 minuty.


