Przewidywany czas czytania to 3 minuty.
Shein i Temu są dwoma platformami, które na dobre zawładnęły polskim internetem. Reklamy z owych serwisów pojawiają się już dosłownie wszędzie, chociaż tak naprawdę największy wybuch popularności tych platform mamy już za sobą. Internauci byli swego czasu dosłownie zalewani produktami, wpisującymi się w popularne akurat trendy. Sprowadzało się to głównej mierze do gadżetów, oferowanych w niezwykle atrakcyjnej cenie. Wiele osób decydowało się na ulegnięcie kuszącej reklamie, dla niektórych owe platformy stanowią też po prostu miejsce, gdzie tanio mogą dostać różne drobiazgi. Okazuje się jednak, że taki stan rzeczy nie podoba się polskim władzom. Wraz z kilkoma innymi państwami Polska wystosowała list, skierowany do Komisji Europejskiej.
Shein i Temu – Co budzi wątpliwości?
Co tak właściwie nie podoba się polskim władzom? Otóż platformy chińskiego pochodzenia nie mają w naszym kraju łatwo. Nie jest to kwestia uprzedzeń, a działań serwisów, które nie dbają odpowiednio o dobro konsumentów. Chodzi przede wszystkim o uczciwość, w kwestii dopasowania opisu do sprzedawanego produktu. Wielokrotnie zdarzały się przypadki, kiedy to produkty były reklamowane w sposób naprawdę przekraczający wszelkie granice. Można było patrzeć na to przez palce, wiedząc, że zakupy w danym zakątku internetu potrafią ograniczyć się do obcowania z tandetą. Nie zmienia to natomiast faktu, że coś takiego nie powinno w ogóle mieć miejsca.
List do Komisji Europejskiej został napisany wspólnie z przedstawicielami Danii, Austrii, Niemiec, Holandii oraz Francji. Kraje te, domagają się działań w kierunku Shein i Temu. Mowa przede wszystkim o spełnieniu odpowiednich unijnych norm. Opisy produktów nie mogą wprowadzać użytkowników w błąd. Poza tym, problemem jest również brak stosownych atestów oraz spełnienia zasad bezpieczeństwa. Chińskie portale są poza tym pełne podróbek. To wszystko jest dla krajów, wystosowujących podanie do KE, niedopuszczalne. Państwa mają nadzieję na prędką reakcję Unii.
Shein i Temu – Czy coś zadzieje się w tej kwestii?
Reakcji Komisji Europejskiej możemy spodziewać się pewnie już w niedalekiej przyszłości. UE od pewnego czasu pokazuje, że bierze na poważnie dobro konsumentów, szczególnie jeśli chodzi o sieć. Biorąc pod uwagę fakt, że problemy ze wspomnianymi serwisami nie są czymś nowym, regulacje mogą być zatem w tej kwestii dość surowe. Miejmy jednak nadzieję, że wszystko zakończy się na tyle pozytywnie, by zainteresowane osoby nadal mogły robić zakupy w swoich ulubionych sklepach, bez niepotrzebnej obawy o jakość produktów i ich zgodność z internetowym opisem.


Przewidywany czas czytania to 3 minuty.
