Przewidywany czas czytania to 4 minuty.
Nawet przeglądarki stały się teraz produktem, w którym zakres wykorzystywania AI staje się coraz bardziej inwazyjny i coraz bardziej pożądany przez producentów. W końcu, wielu z nich kieruje się zasadą, że większa obecność sztucznej inteligencji to większe, bardziej atrakcyjne możliwości dla użytkownika. Wszystko skupia się wokół chęci zwiększenia zainteresowania, a co za tym idzie zarobków. Niemniej, nie warto od początku skreślać nowych rozwiązań, które mogą, przynajmniej według zapowiedzi twórców, zrewolucjonizować sposób w jaki korzystamy z sieci. Jednym z podmiotów przemycających taką narrację jest Microsoft, wypuszczający właśnie nowy tryb Copilot Mode, dostępny w przeglądarce Microsoft Edge. Czy dzięki nowościom, zwykli użytkownicy będą w stanie znacząco polepszyć swoje doświadczenia, związane z przeglądaniem internetu?
Copilot Mode – Potrzebne podwaliny
Dotychczas w przeglądarce Microsoft Edge dostępny był asystent Copilot. To rozwiązanie było tak naprawdę przedsmakiem trybu, który technologiczny gigant wprowadza w tym momencie. Asystent Copilot w swoich założeniach był bardzo podobny do wszelkiego rodzaju innych chatbotów AI. Różnica polegała na tym, iż był on zintegrowany z przeglądarką Edge. Oznaczało to opcję działania bezpośrednio na internetowych stronach, wyszukiwanie informacji w konkretnym serwisie, podsumowywanie czy streszczanie wybranej przez użytkownika treści. Wszystko bez konieczności kopiowania tekstu i wklejania go w oddzielnym oknie.

Poza tym asystent Copilot posiadał wszystkie funkcje, którymi może pochwalić się chatbot AI. Chodzi przede wszystkim o opcję rozmowy, odpowiadania na dowolne pytania oraz tworzenie tekstów, które wcale nie musiały być związane z żadną konkretną stroną internetową. Użytkownik mógł poprosić go o rozwiązanie zadania z dziedziny matematyki i otrzymałby podobną odpowiedź, do tej przygotowanej przez Gemini lub ChatGPT.
Copilot Mode – Czym się różni od tego, co już znamy?
Copilot Mode ma być według Microsoftu czymś więcej, niż tylko asystentem. To opcja, umożliwiająca korzystanie z przeglądarki w zupełnie inny sposób. Przede wszystkim, nowy tryb ukazuje użytkownikowi zupełnie nowe okno startowe. Nie widzimy już klasycznego paska do wyszukiwania, został on zastąpiony przez stronę, podobną do początkowego okna Chatu GPT. Możemy wpisywać tam polecenia dla sztucznej inteligencji, ale i korzystać z niego tak, jak ze zwykłego pola wyszukiwania.
Tym, czym głównie chwalą się twórcy, jest możliwość analizowania kilku kart jednocześnie. AI nie ogranicza się już tylko do operacji na jednej, akurat otwartej w danym momencie stronie. Użytkownik może wpisywać polecenia, które będą polegały na wyszukiwaniu informacji w wielu otwartych kartach, porównaniu poszczególnych danych albo przeprowadzeniu złożonych operacji w kilku miejscach po kolei. Całość ma działać całkiem sprawnie. Przykładowo, z pomocą nowej funkcji będziecie mogli znaleźć atrakcję w waszym mieście, sprawdzić pogodę, by nie zastał was niespodziewany deszcz oraz zabookować wizytę w konkretnym miejscu, jeśli warunki okażą się sprzyjające.
Dodatkowo, w lewym górnym rogu okna przeglądania znajdziemy teraz panel, który ma służyć jako miejsce do wpisywania poleceń, dotyczących konkretnej strony. Jest to swego rodzaju zastąpienie starego asystenta. Wydaje się, że opcja nie zaoferuje dużo więcej, niż dotychczas robił to Copilot. Mamy więc zmianę czysto w kwestii wizualnego ułożenia elementów interfejsu.
Copilot Mode – Sugestie sztucznej inteligencji
Przy prezentacji nowego trybu Microsoft zapowiedział wiele funkcji, do których jeszcze nie możemy otrzymać dostępu. Pojawiło się także parę wzmianek o chęci wdrażania nowych rozwiązań i ulepszania działających idei. W każdym razie, spora część opcji nie jest jeszcze dostępna, mimo iż została już pokazana. Do tej grupy należy nowa strona startowa. Jej głównym atutem mają być sugestie AI, dotyczące działań użytkownika. Sztuczna inteligencja ma uczyć się wzorców zachowań użytkownika oraz analizować jego poczynania. Dzięki temu będzie w stanie zaoferować mu sugestie. Takie jak dokończenie rozpoczętego filmu, powrót do ulubionej gry, kolejny artykuł naukowy na dany temat albo strona z przepisami na obiad. Wszystko ma być indywidualnie dopasowane.
Co istotne, firma zapowiedziała możliwość rozszerzenia opisanej wyżej funkcji o wgląd AI do historii przeglądania. Tutaj niektórym może zapalić się czerwona lampka. Właściwie, wiele osób już na wcześniejszych etapach poznawania nowego trybu mogło poczuć swego rodzaju niepokój. Sztuczna inteligencja towarzysząca nam na każdym kroku? Przy każdym wyszukiwaniu? Nie dla każdego jest to pozytywna wizja. Z tego względu Microsoft informuje, iż Copilot Mode nie zastąpi całkowicie starego asystenta, a dostęp do nowych funkcji można według uznania przełączać z poziomu ustawień.
Jeżeli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, tu producent chwali się swoimi standardami ochrony danych Microsoft i potwierdza, że nowy system ma działać w oparciu właśnie o te wytyczne. Copilot Mode będzie wykorzystywał jedynie najpotrzebniejsze dane. To, do czego dostęp będzie miało AI również można wybrać – zrobicie to w zakładce „Personalizacja”.
Copilot Mode – Czy warto go wypróbować?
Wygląda na to, że nie będziemy już w stanie odwrócić trendu, według którego przeglądarki stają się narzędziami wypakowanymi sztuczną inteligencją. Może to zatem czas by spróbować wykorzystać potencjał nowych pomysłów i zaufać choć części słów, wypowiadanych przez rozemocjonowanych twórców tychże produktów. 
Aktualnie, aby wypróbować najnowszy zestaw funkcji należy zapisać się do darmowego programu testowego. Niestety możemy z dużym prawdopodobieństwem podejrzewać, że później tryb nie będzie już dostępny bez uiszczenia stosownej zapłaty lub też wykupienia abonamentu. Warto zatem dać szansę tej opcji, zwłaszcza, jeżeli nie korzystacie z Edge na co dzień, a zaciekawiły was nowe możliwości przeglądarki. Smuci jedynie fakt, że dużo ciekawych opcji zostało zapowiedzianych, lecz nie pojawiło się w fazie testów. Nie wiemy niestety kiedy mogą pojawić się w Copilot Mode – trzeba poczekać na kolejne ogłoszenia Microsoftu.


Przewidywany czas czytania to 4 minuty.

