Przewidywany czas czytania to 4 minuty.
Kilka miesięcy temu nasza redakcyjna mistrzyni cosplayu – Weronika – opublikowała artykuł Jak dbać o perukę, w którym przedstawiła podstawowe techniki pielęgnacji różnych ich rodzajów. Dziś przyjrzymy się długim perukom, których długość może niektórych odstraszać, a innym sprawiać niemałe trudności (przyznaję – sama też do nich należałam).
Krok pierwszy — decyzja wyboru postaci:
Zanim zdecydujemy się na zakup długiej peruki, warto zadać sobie pytanie, czy naprawdę jest nam ona potrzebna. Jeśli nie jesteście do końca przekonani, czy chcecie podjąć się przygody z tak wymagającym wigiem, sprawdźcie, czy postać, którą chcecie odwzorować, nie ma innej wersji, na przykład z krótszymi włosami.
Kiedy postanowiłam stworzyć cosplay Księżniczki Balonowej z Adventure Time, w mojej głowie istniała tylko jedna, konkretna wizja tej postaci:

A ponieważ był to mój pierwszy cosplay w życiu, kompletnie nie zdawałam sobie sprawy, z czym wiąże się wybór aż tak długiej peruki. Po wyjęciu jej z pudełka… po prostu nic z nią nie zrobiłam, aż do dnia Pyrkonu. Ani jej nie przeczesałam, ani nie przygotowałam w żaden sposób, który mógłby przedłużyć jej żywotność.
Efekt? Podczas konwentu peruka plątała się tak bardzo, że w końcu spięłam ją w kitki, co całkowicie rozmijało się z moją pierwotną wizją postaci:

W rezultacie, przez moje niedoświadczenie i brak odpowiedniej pielęgnacji, doprowadziłam ją do stanu „bez powrotu”. A wystarczyło tylko rzucić okiem na inne stylizacje Księżniczki w serialu, by odkryć, że długie włosy wcale nie są obowiązkowe!

Podobnie jest z innymi bohaterkami. Weźmy choćby disneyowską Roszpunkę. Nie trzeba od razu rzucać się na jej metrowe blond włosy, skoro można wybrać wersję z końcówki filmu:

Dlatego, jeśli nie chcecie mierzyć się z wyzwaniem długiej peruki, zróbcie porządny research. Być może okaże się, że Wasza wymarzona postać ma równie efektowną wersję z krótszą fryzurą.
Krok drugi: Kupiłam/em długą perukę i co teraz?
Po wyjęciu peruki z pudełka pierwszym krokiem jest jej dokładne rozczesanie. Jak zrobić to porządnie, przeczytacie w artykule wspomnianym wcześniej.
Następnie przychodzi czas na kąpiel włosów. W misce przygotujcie roztwór z ciepłej wody i zmiękczacza do tkanin, a następnie zanurzcie w nim perukę na około 2–3 dni.
Taka kąpiel sprawia, że włókna stają się miękkie w dotyku i delikatnie matowieją. Uwaga! Po wyjęciu wiga z roztworu trzeba go bardzo dokładnie wypłukać, aby pozostałości detergentu nie osadziły się na włosach. Przekonałam się o tym na własnej skórze, w przypadku mojej peruki do Roszpunki pominęłam ten etap, przez co stała się sztywna, nieprzyjemna w dotyku i sklejona.
Jak prawidłowo wysuszyć wiga, również dowiecie się z artykułu Weroniki.
Krok trzeci: długa peruka wysuszona, miękka i mniej się błyszczy!
Świetnie! Nasza długa peruka jest już gotowa na bardziej mechaniczne działania.
Po ponownym jej rozczesaniu przygotowujemy karbownicę. To urządzenie nie tylko dodaje peruce objętości, ale także pomaga zapobiec jej nadmiernemu plątaniu się. Zaczynając od wewnętrznej strony (tej bliżej pleców), karbujemy pasmo po paśmie, stopniowo przesuwając się ku zewnętrznej warstwie włosów.
Uwaga! Karbownica pozostawia dość charakterystyczny ślad na włosach.

Jeśli zależy nam, aby peruka od zewnątrz wyglądała na gładką i prostą, warto potraktować najbardziej zewnętrzne pasma delikatniej. Skrócić czas przytrzymania i użyć mniejszej siły nacisku.
Krok czwarty: Lakier, lakier, lakier, a potem znowu lakier
Ostatnim krokiem w przygotowaniu długiej peruki jest jej odpowiednie utrwalenie. Najlepiej sprawdzi się tutaj uwielbiany przez cosplayerów lakier got2b marki Schwarzkopf:
![]()
Spryskujemy nim włosy cienkimi warstwami ze wszystkich stron. Ważne, aby nie nakładać zbyt dużej ilości naraz – w przeciwnym razie włosy mogą się skleić, a lakier skropli się na ich powierzchni. Zdecydowanie lepiej nałożyć kilka cieńszych warstw niż jedną grubą.
Ja dodatkowo, pomiędzy warstwami, delikatnie rozczesuję pasma włosów grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami (oraz szczotką jonizującą, która dodatkowo redukuje elektryzację plastikowych włosów — polecam!).
Dzięki temu włosy pozostają na swoim miejscu, co nie tylko utrwala pożądany efekt, ale też znacznie ułatwia późniejszą pielęgnację peruki.
Efekt końcowy
Po wielu próbach i błędach, które popełniłam przy pracy z długimi perukami (RIP peruka do Księżniczki Balonowej i Roszpunki), przy moim ostatnim cosplayu zastosowałam wszystkie cztery opisane wyżej kroki.

Efekt? Peruka przetrwała już dwa konwenty: Pyrkon (około 12 godzin w użyciu) oraz Wakacyjne Targi Fantastyki w Gdańsku (około 6 godzin). Podczas obu wydarzeń wig dzielnie stawił czoła wiatrowi i innym kaprysom pogody, a mimo to zachował swój kształt i fryzurę, włosy nie fruwały we wszystkie strony!
Oczywiście po konwencie była lekko splątana, ale jej przywrócenie do bardzo dobrego stanu zajęło mi maksymalnie 20 minut!
Tutaj PRZED i PO:



Przewidywany czas czytania to 4 minuty.

