timerPrzewidywany czas czytania to 4 minuty.

Ludzie wciąż zaskakują. Przełomowe wynalazki, odkrycia zmieniające rzeczywistość i wiekopomne dzieła są jak woda z nieskończonej rzeki. Oczywiście jedne niesamowitości prowokują kolejne. Naukowcy opierają się na pracach poprzedników a artyści inspirują światem. Tak było w przypadku najnowszego biograficznego filmu Maria Skłodowska-Curie.

Fabułę zdradza już sam tytuł, jednak obraz nie pokazuje całego życia wybitnej kobiety, lecz skupia się na okresie po śmierci Piotra Curie. Zarówno postać Marii, jak i jej fascynujące życie stanowiły doskonały temat na wciągające, pełnometrażowe widowisko. Charyzmatyczna bohaterka, kostiumy oraz scenografia z ubiegłego stulecia i niewiarygodny ciąg wydarzeń powinny wbijać w fotel. Niestety, tak się nie dzieje.

Akcja jest chaotyczna a wątki poplątane. Niespójność emocjonalnej oraz naukowej strony filmu są rażące. Jeśli chcesz wybrać się na ten film ze względu na fascynację dokonaniami Marii, nie polecam. Ten aspekt historii potraktowano bardzo powierzchownie.

Bardzo wyraźnie natomiast zaznaczono walkę wybitnej kobiety z dominacją mężczyzn. Feministki powinny być zachwycone! A jednak nie są… Słabe wykonanie filmu uniemożliwia zachwyt nawet feministkom.

Obraz usiłuje pokazać Marię Skłodowską-Curie jako kobietę, która poza genialnym umysłem posiadała także wrażliwe serce, potrzebujące czułości. Niestety, twórcy przesadzili i zamiast pasjonującej historii o łamaniu konwenansów z zachowaniem swojej kobiecej tożsamości, zaserwowali nam ckliwą obyczajówkę.

Zdjęcia w filmie ani trochę nie ukazują piękna epoki. Śliczne krajobrazy czy sielskie widoki są ujęte w tak nieprzyjemne dla oka kadry, że w ogóle nie zwracają uwagi widza.

Maria Skłodowska-Curie nie jest jednak pozbawiona zalet. Jedną z nich była bardzo emocjonalna muzyka, oddająca charakter scen. Dobrze spisali się także aktorzy, którzy mieli niełatwe zadanie. Pomimo polskiej obsady, film jest francuskojęzyczny. To jednak nie jest jedyny powód mojego podziwu aktorów. Zaimponowała mi odtwórczyni tytułowej roli, Karolina Gruszka. Postać grana przez nią jest wyrazista, charyzmatyczna, ale przede wszystkim: dualistyczna; nieustępliwa w nauce, idąca na kompromisy w miłości.

Wszystko to sprawia, że mam mieszane uczucia w stosunku do filmu Maria Skłodowska-Curie. Z jednej strony miło zobaczyć, że podwójna noblistka to też człowiek. Z drugiej jednak odzywa się wątpliwość, czy było to ukazane w odpowiedni sposób…

Nasza Ocena
  • 4/10
    Zdjęcia - 4/10
  • 7/10
    Muzyka - 7/10
  • 9/10
    Pomysł - 9/10
  • 5/10
    Fabuła i akcja - 5/10
6.3/10
O redaktorze

Artystka, spędzająca czas na tworzeniu i szukaniu swojej głowy, czym często doprowadza innych do białej gorączki a jedynym, który ją wtedy rozumie, jest jej pies. Umysł ścisły, skonfliktowany z humanistyczną duszą, z tego powodu często zapomina o minusach w równaniach i sprzątaniu stosów książek ze stolika. Uwielbia zieloną herbatę, zapach starych książek i widok ze swojego okna.

Wszystkie artykuły