Główny problem ze Spotify jest taki, że użytkownicy są do niego zbyt bardzo przyzwyczajeni. Mówię to z własnego doświadczenia, też wybieram firmę z zielonym logiem, odrzucając oferty konkurencji. Jedni twierdzą, że jest to kwestia przyzwyczajenia. Inni, próbują racjonalizować wybór, opierając się na, lepszym według nich, algorytmie mieszania piosenek, oferowanym przez szwedzki serwis. Jedno jest jednak pewne, Spotify obiektywnie nie wypada najlepiej na tle konkurencji. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę ostatnie zamieszanie, związane z wprowadzaniem nowego abonamentu.
Spotify – W końcu tańsze słuchanie muzyki?
No właśnie, co stanowi główny problem w nowej ofercie subskrypcyjnej? Platforma zdecydowała się na wprowadzenie opcji ,,Basic”, będącej najtańszym wariantem cenowym. Jej cena, wyniesie za granicą 10,99 dolarów. Czym różni się ona, w porównaniu do klasycznego abonamentu ,,Premium”? Jedyną różnicą, jest brak możliwości słuchania audiobooków. Ogólna tendencja każe sądzić, że z tej funkcji nie korzysta z zapałem zbyt wielu użytkowników. Entuzjaści książek w formie audio, wolą wybrać inną aplikację, stworzoną właśnie do tego celu. Brzmi to zatem jak miła wieść, oznajmiająca oszczędzenie dolara miesięcznie (,,Premium” kosztuje bowiem 11,99 dol.). Okazuje się, że nie jest to jednak takie proste.
Plan Spotify jest nieco sprytniejszy. Jeszcze niemal miesiąc temu, firma zapowiedziała podwyżki cen subskrypcji, w rezultacie podnosząc cenę, podstawowego wtedy ,,Premium” do właśnie 11,99 dol. Teraz, obniżka przywraca poprzednią ceną, sprawiając, że osoby, które chcą posiadać najbardziej podstawowy plan, zapłacą tyle samo co wcześniej. Jest tylko jeden haczyk.
Zmianę z ,,Premium” do ,,Basic” należy wykonać ręcznie. Nieświadomi użytkownicy, będą płacić o dolara więcej co miesiąc, do momentu zmiany subskrypcji. Brzmi to jak niezbyt uczciwa praktyka. Nawet jeśli, firma nie miała zamiaru żerować na niezaznajomionych z nowymi abonamentami osobach, to wydźwięk sytuacji jest dla niej dość negatywny.
Spotify – Potrzeba świeżości
Chociaż serwis stara się o udostępnianie nowych funkcji i dodatków dla użytkowników, to nieciężko odnieść wrażenie, że są to jedynie drobiazgi. Platformie przydałaby się prawdziwa rewolucja, taka, jak chociażby zapowiadane już od dłuższego czasu, Spotify Hi-Fi. Zmian póki co, nie widać na horyzoncie.
Funkcje Jam, oglądania teledysków oraz możliwość słuchania audiobooków są oczywiście na plus. Nie zmienia to jednak faktu, że platforma oparta jest na muzyce. To jej jakość powinna stać na pierwszym miejscu.
Zobacz pełną ofertę na stronie Spotify.