timer
Przewidywany czas czytania to 5 minut.

Długo zastanawiałem się, co powinna zawrzeć recenzja tej jakże „nietypowej” produkcji. Z początku myślałem o tekście bez spoilerów. Niestety cała „otoczka”, którą czytamy na forach, czy oglądamy na YouTube’ie, zmusza mnie do poruszenia dość dokładnie treści fabuły gry. Dodam jeszcze, że grę przeszedłem dwukrotnie i wyplatynowałem produkcję. Ale zacznijmy powoli, od kilku słów wstępu o samym The Last of Us 2.

O co chodzi w The Last of Us 2?

Tak jak w przypadku poprzedniczki The Last of Us 2 wyszło z rąk wyjątkowego studia Naughty Dog, odpowiedzialnego, chociażby za genialną serię gier z Nathanem Drake’iem. Samo w sobie The Last of Us 2 nie różni się dużo od pierwszej odsłony serii. Jest to tak zwany Survival horror z elementami eksploracji i otwartego świata (zauważalny trend w ostatnich produkcjach studia gdzie dostajemy na wpółotwartą lokację, gdzieś w środku gry).

Fabuła gry to kontynuacja historii z pierwszej części odsłony. Tym razem wcielamy się jednak w dobrze nam znaną Ellie i w wyniku pewnych wydarzeń głównym motywem przewodnim zostanie zemsta. Większą część gry spędzamy w rewelacyjnie przedstawionym Seattle. Cała historia, nie liczą retrospekcji, rozgrywa się na przestrzeni około 9 miesięcy.

The Last of Us 2 - GameBy.pl

Sam w sobie gameplay jest przyjemny i płynny. Znane już z poprzedniczki mechaniki odświeżone o możliwość czołgania się i robienia uników, zapewniają sporo zabawy i jeśli było się zadowolonym z pierwszej odsłony serii, to tym razem doświadczenie będzie tylko pełniejsze. Gra zawiera parę łamigłówek, czasem mniej lub bardziej oczywistych, umożliwiających zwiedzenie dodatkowych lokacji czy też zebranie dodatkowych zasobów.

Nie ukrywam jednak, że jak na grę, która jest stosunkowo długa (mi pierwsze stosunkowo dokładne przejście gry zajęło około 30 godzin), pewne motywy zaczynają być zbyt powtarzalne i monotonne. Tak zwane ciosy kończące szybko zaczynają się powtarzać, a otwieranie sejfów, zamienia się w „znajdź notatkę i przepisz kod”. Na szczęście gra nadrabia tę monotonię w gameplay’u fenomenalną scenerią i naprawdę dobrą muzyką.

Oprawa na 5+

Pozostając przy oprawie graficznej i dźwiękowej gry można zwyczajnie pogratulować twórcom rewelacyjnej roboty. Silnik, na którym studio wypuszcza swoje produkcje, wciąż sprawdza się świetnie, a grafika sama w sobie prezentuje się rewelacyjnie.

Gra jak zwykle chodzi w 30 fpsach i raczej ze świecą szukać jakichś zauważalnych spadków. Sporo osób narzeka na ogólnie małą różnorodność miejsc (co jest oczywiście efektem tego, że akcja ma miejsce głównie w Seattle, a nie tak jak w poprzedniej części na terenie całych Stanów), ale w grze ciężko znaleźć dwa podobnie umeblowane domki. Jedynym stosunkowo widocznym, powtarzającym się elementem otoczenia są „osłony”, których jest zwyczajnie za dużo.

À propos muzyki to tu bez zaskoczenia, Gustavo Santaolalla spisał się fenomenalnie. Jak zwykle The Last of Us utrzymuje niesamowity nastrój. Oszczędne użycie ścieżki dźwiękowej tylko dodaje jej uroku, gdy ta faktycznie się pojawia. Ale i tak prawdziwym majstersztykiem tej produkcji są twarze i pokazywane na nich emocję.

Nie jestem w stanie pomyśleć o grze, która ukazywałaby emocje na twarzach lepiej, niż robi to The Last of Us 2. Momentami można dosłownie wyłączyć dźwięk i obserwować postacie, by zrozumieć wszystko, co dzieje się na ekranie. Voiceacting jest naprawdę dobry, a piosenki rewelacyjne. Cieszy fakt, że mogę to samo powiedzieć o polskiej wersji językowej.

Jedni ją kochają, drudzy nienawidzą

A teraz punkt największych sporów, czyli fabuła. Jeśli jeszcze nie grałeś i nie chcesz przeczytać bardzo ważnych spoilerów, polecam przejść do następnej części artykułu, gdyż tu pojawi się objaśnienie praktycznie całości historii.

The Last of Us 2 - GameBy.pl

Rozumiem, czemu wiele osób narzeka na fabułę produkcji. Jestem w stanie zrozumieć, że tak zwany „pacing”, czyli nadawanie tempa akcji, często był nieodpowiedni. Rozumiem, że ludziom przeszkadza to, w jaki sposób umiera Joel, bo tak o zgrozo w The Last of Us 2 umiera główny bohater jedynki. Tak umiera, i to chyba w najbardziej przypadkowych okolicznościach, jakie mogli sobie wymyślić twórcy.

Niestety wiele osób nie jest w stanie przeżyć tego, że nie wszyscy bohaterowie mają wymyślne ostatnie chwile. Nie mniej, uważam, że gra ma dwa duże problemy związane z fabułą. Primo, zbyt duża ilość wątków LGBT. Dla niektórych są to tematy nieprzyjemne i jestem pewien, że taka postać Leva nie ucierpiałaby na tym, gdyby nie miała nic wspólnego z LGBT. Choć osobiście chciałbym pochwalić scenarzystów za motyw miłości Ellie i Diny, bo jest on naprawdę fajnie przedstawiony.

The Last of Us 2 - GameBy.pl

Secundo, nieudolnie próbują stworzyć więź między graczami a postaciami z WLF. Jest to duży problem w kontekście całej odsłony, biorąc pod uwagę, że to Abby uzyskuje „szczęśliwe”, o ile można je tak nazwać, zakończenie. Niestety, ale do końca gry chce się zobaczyć Ellie jako tą, którą spotka szczęśliwe zakończenie i w żaden sposób nie byłem w stanie cieszyć się szczęściem Abby.

Osobiście, gdyby gra dawała wybór, oszczędziłbym ją i Leva, ale nie z powodu sympatii do Abby, a bardziej tego, że nie chciałem dalej patrzeć na to, jak Ellie cierpi i jakie decyzje podejmuje. W grze były przynajmniej dwa widoczne momenty, w których Ellie mogła pokusić się o zabicie Abby, a gracze byliby usatysfakcjonowani z takiego obrotu wydarzeń. Nie mniej twórcy postanawiają prowadzić fabułę w taki sposób i musimy to zaakceptować.

A teraz rzecz niezwykle ważna, zakończenie. Wiele osób bardzo się na nie skarży, ale w moich oczach to po prostu coś niesamowitego. Osobiście uwielbiam relacje rodzic-dziecko. Przedstawienie tak skrajnie negatywnego zakończenia w przypadku Ellie, która traci praktycznie wszystko i nawet nie wiemy co się z nią dzieje po zakończeniu gry, w połączeniu z tym jednym malutkim promykiem nadziei, w postaci relacji Joela i Ellie jest czymś szczerze magicznym.

The Last of Us 2 - GameBy.pl

Nie jestem pewien czy ludzie, którzy tak bardzo narzekają na grę, zrozumieli prawdziwą głębię relacji tutaj przedstawionych. Dalej istnieje ta niesamowita więź między Ellie i Joelem z jedynki, tylko tym razem nie dostajemy tego na tacy, tak jak to było w części pierwszej. Niestety wielu osobom zabrakło tu umiejętności, bądź zwyczajnie nie chcieli znaleźć ani zrozumieć tej więzi. Cały tragizm historii Ellie mnie osobiście złapał za serce i nie ukrywam, doprowadził do łez. Wydaje mi się, że to jest najważniejsze w przypadku gier i nie tylko, by twórcom udało się wciągnąć ludzi do przeżywania emocjonalnie historii, którą przygotowali.

Co tym wszystkim myśleć? The Last of Us 2

Podsumowując, The Last of Us 2 to bardzo dobra gra, która mierzy się z wielką falą hate’u, ale w najgorszym przypadku zasługuję na mocne 8/10. Wydaje mi się, że jest to po prostu produkcja, w którą trzeba zagrać, by stwierdzić czy jest dla ciebie.

Nie ważne czy kupisz ją teraz, czy na przecenie. Nie ważne czy jesteś niedzielnym graczem, czy growym maniakiem. Jeśli tylko interesuję Cię taka tematyka, jeżeli stwierdzisz, że nie masz uprzedzeń, co do tego, jak będzie wyglądać ta gra i że zwyczajnie chcesz wciągnąć się w wir fabuły przygotowanej przez twórców, to gorąco polecam kupić The Last of Us 2.

Życzymy Miłego Grania!
Pobierz z PlayStation Store!

Pobierz z PlayStation Store!

 

O redaktorze

Zapaleniec dobrej fabuły – książki, filmy, gry. Uwielbiam podróże i historię. Amator YouTuber, prezenter Prawdziwej Historii.

Wszystkie artykuły