Przeróżne współprace na rynku smartfonowym są doskonałą okazją do tego, by zyskać, jako producent tychże urządzeń. Najczęściej chodzi o stworzenie specjalnej edycji jakiegoś produktu lub też innego rodzaju działanie, prowadzone wraz z inną marką. Dobrym przykładem może być wypuszczenie przez Realme telefonów, który design tworzony był we współpracy z Coca Colą. Na podobny pomysł wpadł Honor. Niestety, efekty jego współpracy z Porsche, są raczej krytykowane, a nie zachwalane. Co jest przyczyną takiego obrotu spraw?
Honor i Porsche – Nowe smartfony
Marki postanowiły nawiązać współpracę, wydając limitowane edycje smartfonów. Pod uwagę zostało wzięte kilka modeli, które stopniowo wprowadzano na rynek. Doczekały się one premiery również w Polsce. Co w nich jest takiego wyjątkowego?
Przede wszystkim, chodzi o design. Podkreśla to nawet sama nazwa, która wygląda w sposób ,,model smartfona + Porsche Design”. Wszystkie telefony, które zostały podrasowane w ramach współpracy, łączy wspólna paleta kolorów oraz podobne rozwiązania. Najwięcej, zmienia się na pleckach urządzeń. Tam bowiem, przerobiony został moduł aparatów. Dodano mu nieco więcej ostrego zacięcia, zastosowano również mniej typowe, nietuzinkowe kształty. Poza tym, w różnych miejscach na obudowie, można znaleźć podpisy, znaczące współpracę dwóch firm.
Jeżeli chodzi o specyfikację, to nie zmienia się zbyt wiele. Modele współtworzone z Porsche dostają więcej pamięci operacyjnej oraz miejsca na dane użytkownika, ale poza tym, wszystko pozostaje takie samo. A szkoda. Producent mógłby wykorzystać tę okazję, by wprowadzić coś nowego.
Honor i Porsche – O co cały raban?
Mogłoby wydawać się, że współpraca Honora i Porsche nie jest zbyt ambitna, ale też nie wypada najgorzej. Kluczem do zrozumienia, co w całej sprawie jest nie tak, są ceny. Otóż modele, wydane w ramach połączenia wysiłków firm, potrafią być nawet dwa razy droższe, od swoich poprzedników. Mówimy tu o przeskokach z niemal 4000 złotych do 8000 zł. Nie wszędzie różnica jest aż tak piorunująca. Zdarza się jednak, że wynosi ona kilka tysięcy złotych.
Komentujący całą sprawę, wypowiadają się o niej szczególnie negatywnie. Ciężko bowiem, usprawiedliwić taką różnicę w cenach, lekką poprawą stanu pamięci operacyjnej. Oczywiście, smartfony można traktować jako ciekawostkę i przedmiot kolekcjonerski. Wydaje się, że właśnie taki głównie będzie ich los.