timerPrzewidywany czas czytania to 4 minuty.

Hej! Z tej strony redaktor Julian, a przed Wami kolejny artykuł z serii #STAREvsNOWE. Dzisiaj, przyjrzymy się wydanemu w czerwcu 2015 Hatred. Jak się zaraz dowiecie, już dużo wcześniej powstała produkcja zupełnie taka sama. Zapraszam!

Jeżeli nie chce Ci się czytać, obejrzyj film 🔽

Hatred

Hatred już przed premierą wywołało sporo kontrowersji. Gra skupiać się miała po prostu na mordowaniu. Była odpowiedzią twórców na poprawność polityczną i aspiracje gier do miana sztuki wyższej.

Wcielaliśmy się tutaj w postać, która postanawia rozpocząć krucjatę ludobójstwa. To wszystko, jeśli chodzi o fabułę. Rozgrywka polegała na przemierzaniu kolejnych map, mordując po drodze funkcjonariuszy policji, służb specjalnych oraz cywili.

Hatred - GameBy.pl

Wszystko widzieliśmy w rzucie izometrycznym, a kamera przybliżała się jedynie podczas wykonywania egzekucji, które odnawiały życie naszej postaci.

Hatred odebrane zostało zdecydowanie negatywnie. Tytuł był po prostu nudny, rozgrywka monotonna, no i zdarzały się tu nagłe spadki płynności. O tym kontrowersyjnym projekcie nikt już nie pamięta.

Postal

Cofnijmy się więc do roku 1997. Wydana została wtedy gra Postal. Zabawa polegała tu, tak samo, na przechodzeniu map, mordując po drodze wszystkich ludzi. Do tego w rzucie izometrycznym. Aż 18 lat przed Hatred powstała prawie taka sama gra.

Dostaliśmy tu nawet opcję multiplayer, jednak sam tytuł dostał średnie oceny. Pozwolę sobie jednak stwierdzić, że Postal jest znacznie lepszą grą niż Hatred.

Postal - GameBy.pl

Brutalność w grach komputerowych istnieje od zawsze. Jednakże, czy można stworzyć tytuł polegający jedynie na mordowaniu, jednak będący dobrą produkcją? Odpowiedź brzmi: jak najbardziej!

Postal 2

Wydany w kwietniu 2003 roku Postal 2 może nie został oceniony specjalnie wysoko, jednak jest bardzo dobrze znany wśród graczy.

Wcielaliśmy się tu w postać, nazywaną po prostu kolesiem, a naszym celem było wykonywanie prostych zadań, jak kupienie mleka w ciągu siedmiu dni. Z czasem wszystko staje się tu coraz bardziej pokręcone, pojawiają się zombie, Al-Kaida, oraz przeróżne grupy ludzi.

Postal 2 - GameBy.pl

Osobiście bardzo lubię Postal 2, pomimo ogromnej ilości żartów niskich lotów. O dziwo, wcale nie jesteśmy tu zmuszeni do mordowania każdej spotkanej osoby, zależy to w zupełności od gracza. Spory wachlarz uzbrojenia jednak cały czas kusi.

Hotline Miami

Teraz przejdę do jednej z moich ulubionych serii gier, czyli Hotline Miami. Jest to idealny przykład świetnej produkcji, zawierającej jednocześnie strasznie brutalną rozgrywkę.

Nie zagłębiając się zbytnio w szczegóły, naszym zadaniem jest tutaj przechodzenie kolejnych poziomów. W każdym z nich musimy zabić wszystkich ludzi, korzystając z wielu rodzajów broni palnej, białej, a także przedmiotów codziennego użytku.

Hotline Miami - GameBy.pl

Hotline Miami swój sukces zawdzięcza dobrze zaprojektowanej mechanice zabawy, ale przede wszystkim niepowtarzalnej, psychodelicznej atmosferze oraz oprawie muzycznej. Fabułę poznajemy dosyć chaotycznie, przez co sami musimy poukładać sobie, co właściwie się tu dzieje.

Pixel-artowa oprawa graficzna działa tu idealnie, i to właśnie dzięki niej brutalność rozgrywki aż tak nie razi oczu. A rozwalanie głów gangsterów o ziemię jest tu spotykane na każdym kroku.

To jak w końcu z tym zabijaniem?

Sumując dzisiejszy temat, aby brutalna gra skupiona na zabijaniu ludzi odniosła sukces, nie może zawierać tylko samego zabijania, jak Hatred. Potrzebny jest tu ciekawy pomysł, dzięki któremu produkcja nie będzie postrzegana jedynie jako kontrowersyjna i bezmyślna rzeź.

Postal 2 został zapamiętany za swoje specyficzne poczucie humoru i pewną głupkowatość przedstawianych wydarzeń. Hotline Miami posiadało niesamowity klimat, stylistykę, oraz tajemniczą fabułę, na podstawie której powstała masa teorii.

Hatred natomiast zostało zapamiętane jako tanie wywołanie kontrowersji, o której już i tak zapomniano.

Żeby nie było, zabijanie zostawcie w komputerze, a ten materiał nie gloryfikuje morderstwa. Z mojej strony to już wszystko, mam nadzieję, że wam się podobało. Do zobaczenia, cześć!

Tutaj możecie przeczytać poprzednie felietony z tej serii!

O redaktorze

Z zawodu copywriter i oświetleniowiec. Z pasji barista i pisarz. Entuzjasta wszelkiego rodzaju fantastyki, nie ważne w jakiej formie. Gry, książki, filmy. I jeszcze kawa. W dużych ilościach

Wszystkie artykuły