timerPrzewidywany czas czytania to 4 minuty.

Film Carter rozpoczyna się sceną, gdy tytułowy Carter budzi się w jednym z hotelowych pokoi. Nie wie, dlaczego się tam znalazł i kim są otaczający go ludzie z bronią. Nic nie pamięta. W pewnym momencie orientuje się, że w jego uchu obecna jest słuchawka. Dobiega z niej kobiecy głos, który wydaje mu rozkazy. Carter czuje się zdezorientowany, nie jest pewien czy może ufać kobiecie ze słuchawki. Szybko okazuje się, że nie ma większego wyboru, ponieważ na każdym kroku czyhają na niego zabójcy.

Pandemia czy apokalipsa zombie?

Nie można do końca stwierdzić co dzieje się w tamtym momencie na świecie. Głos z słuchawki tłumaczy Carterowi, że trwa przerażająca pandemia, doprowadzająca do zagłady ludzkości. Po zarażeniu tajemniczym wirusem ludzie zmieniają się w istne zombie – zabijają wszystko co staje im na drodze. Po kilku chwilach główny bohater dowiaduje się, że jest śmiałkiem ratującym ludzkość. Jego zadaniem jest bezpieczne doprowadzenie dziecka do jej ojca, który jest lekarzem potrafiącym znaleźć antidotum na przerażającego wirusa.

Czy Carter to film akcji?

Kino akcji – to właśnie tak twórcy przedstawiają Cartera. Akcja obecna jest w każdej chwili i wysuwa się na pierwszy plan. Co z fabułą? Z początku jest bardzo niejasna. Na ekranie w każdej minucie jest mnóstwo krwi i scen zabójstw – brutalizm w czystej postaci. Dopiero w końcówce widz dowiaduje się po co mężczyzna zdecydował się w tym uczestniczyć. Musi przejść przez masę bijatyk w najróżniejszych zestawieniach i miejscach, aby dojść do sedna sprawy. Taki zabieg to zdecydowanie minus filmu. Po pewnym czasie widz może zacząć zastanawiać się czy w filmie w ogóle istnieje jakiś wątek. Warto wspomnieć o pracy kamery. Całość nagrana jest jednym długim ujęciem. Ta technika wymaga ogromnych umiejętności i przygotowań. Można zauważyć tu pewne niedociągnięcia. Kamera często trzęsie się i efekty sprawiają, że wszystko wygląda bardzo nienaturalnie.

Czy warto zobaczyć film Carter?

Carter to sierpniowa nowość na Netflixie. Film miał swoją premierę kilka dni temu. Większość recenzji i opinii widzów nie jest zbyt przekonująca, ale warto zobaczyć produkcję i samemu wydać osąd. Jest kilka aspektów, które mogą nie przypaść wszystkim do gustu – praca kamery, która wydaje się dosyć chaotyczna lub fabuła, na której twórcy się nie skupili. Mimo, że film trwa ponad dwie godziny, wszystko dzieje się bardzo szybko. Plusem takiego zabiegu jest ciągłe trzymanie widza w napięciu. Jeśli ktoś z Was jest fanem kina akcji i koreańskich klimatów – nie warto go skreślać, mimo większości negatywnych ocen.

 

Obejrzyj w serwisie Netflix!

 

 

 

 

O redaktorze

Uwielbia muzykę - od rapu, przez pop, na muzyce klasycznej kończąc. Gra na fortepianie i śpiewa. W wolnych chwilach popija kawę, głaszcząc swojego kota.

Wszystkie artykuły