Przewidywany czas czytania to 3 minuty.
Google Maps to wciąż jedna z najpopularniejszych aplikacji nawigacyjnych. Konkurencja co prawda dwoi się i troi, aby prześcignąć Google pod wieloma technicznymi względami. Jak się w praktyce okazuje, nie dość, że mapy Google’a mogą pochwalić się sporą rzeszą oddanych użytkowników. To do aplikacji cały czas wprowadzane są interesujące nowości. Jeden z najnowszych pomysłów nie jest jednak funkcją wbudowaną w aplikacje. O co chodzi z projektem Green Light?
Google Maps – Green Light może być rewolucją
Problem zakorkowanych dróg męczy ludzi od kiedy tylko wdrożono komunikację pojazdami na większą skalę. Nad jego rozwiązaniem pracuje się równie długo. Green Light może być projektem, który w skuteczny sposób poprawi sytuację na drogach. Jak ma to działać?
Google kolejny raz zaprzęga do pracy sztuczną inteligencję. O ile w ostatnim czasie, wykorzystuje się ją w dużym stopniu do ulepszania mało przydatnych bajerów, to tym razem jest zdecydowanie odwrotnie. AI ma bowiem przetwarzać wzorce ruchu drogowego, zbierając informacje od kierowców, korzystających z Google Maps. Te dane, mają być przekazywane do osób, zajmujących się inżynierią ruchu. Ich wykorzystanie ma pozwolić na inteligentne dostosowanie zmieniającej się sygnalizacji świetlnej.
Można by pomyśleć, że przy ogromnej liczbie samochodów, poruszających się po drogach, małe zmiany nie mają kluczowego znaczenia. Okazuje się jednak, że nawet kilkusekundowa zmiana w sygnalizacji, może znacząco poprawić sytuację na drodze i doprowadzić do znacznego zmniejszenia korków.
Czy dostaniemy to również w Polsce?
Póki co, rozwiązanie jest testowane w różnych miastach, na całym świecie. Wśród europejskich krajów, w których pojawiło się już Green Light, znajdują się Niemcy, Wielka Brytania oraz Węgry. 
Co ciekawe, z wprowadzeniem pomysłu w Polsce mogą wiązać się pewne przeszkody. Chodzi konkretnie o specyfikę polskich dróg. Występuje tu, chociażby wiele przejść dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej. Jeżeli w takim miejscu występują spowolnienia ruchu, nic nie da się z tym faktem zrobić. Czas pokaże jednak, czy Polska również zostanie wzięta przez Google pod uwagę.


Przewidywany czas czytania to 3 minuty.

