Przewidywany czas czytania to 4 minuty.
W końcu doczekaliśmy się oficjalnej prezentacji urządzenia, o którym mówiło się już naprawdę sporo od kilku miesięcy. Sprawdzonym informatorom udało się zwęszyć wieść o tym, iż Apple chce załapać się na trend tworzenia coraz to cieńszych smartfonów. Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście gra jest warta świeczki. Konsumenci raczej nie interesują się tak bardzo grubością swojego urządzenia, a zwracają za to uwagę na jego czas pracy na baterii. W przypadku, gdy na ogniwo pozostało naprawdę niewiele miejsca, może się okazać, iż iPhone Air będzie solidnym strzałem w kolano. Takie obawy pojawiały się w coraz większej ilości wśród społeczności skupionej wokół produktów Apple. Jak jednak wygląda to w praktyce?
iPhone Air – Zupełnie nowa konstrukcja
Jedno trzeba gigantowi z Cupertino przyznać – w końcu postawił na coś nowego. Wiele osób zdążyło przez parę ostatnich lat ponarzekać na przewidywalną i nudną konstrukcję kolejnych iPhone’ów. Producent nie chciał ryzykować z nowymi formami lub też po prostu opłacało mu się wykorzystywać na nowo wyprodukowane w ogromnej ilości części obudowy smartfonów. Niemniej, możemy nareszcie powiedzieć, że Apple zrobiło krok w stronę innowacji. Innowacji, przypominającej oczywiście modele innych marek, jest to dla Apple jednak coś chociaż trochę nowego. Zmiana formy dotknęła również modele Pro, ale dzisiaj przyjrzymy się szczególnie najcieńszemu iPhone’owi z nowej serii.
Model Air może pochwalić się rekordową jak na Apple smukłością. Grubość urządzenia to zaledwie 5,6 mm, natomiast waga to 165 gramów. Obudowa smartfona jest wykonana z tytanu, a przód oraz tył sprzętu zostały wzmocnione warstwami Ceramic Shield. Nowy model iPhone’a ma być dużo bardziej odporny na rysy oraz stłuczenia. Testy wykonane przez niezależne osoby pokażą jednak, jak tak naprawdę zachowa się model Air, wystawiony na działanie niekorzystnych warunków. Wielu konsumentów obawia się właśnie ryzyka pęknięcia plecków lub też wygięcia obudowy oraz ekranu. Chociaż takie sytuacje klasyfikuje się raczej jako bolączkę starszych modeli smartfonów, to mimo wszystko Air z pewnością przejdzie z pomocą technologicznych Youtuberów niejeden test wytrzymałości.
Ekran urządzenia to 6,5 calowy OLED ProMotion. Wyświetlacz został wyposażony w funkcję Always On Display. Obsłuży także odświeżanie na poziomie 120 Hz, które w skrajnych przypadkach inteligentnie zostanie zmniejszone nawet do 1 Hz. Wszystko po to, by oszczędzać baterię. Rozdzielczość ekranu to tym razem 2736 x 1260 pikseli. Wyświetlacz zaoferuje całkiem niezłą jasność szczytową, bo ponad 3000 nitów. Chociaż dla innych producentów to nic odkrywczego, to Apple powoli musiało przekonać się do umieszczenia Always On Display we wszystkich modelach, a nie jedynie w najdroższych wersjach Pro. Choć ta zmiana nie powinna robić na nas wielkiego wrażenia, to miło, iż w końcu wspomniana funkcjonalność trafi do wszystkich, niezależnie od wybranego modelu.
iPhone Air – Mocy mu nie zabraknie
Apple podeszło do iPhone’a Air z pomysłem. Wiele osób mogło spodziewać się, iż głównym, a właściwie jedynym atutem tej wersji będzie jej smukła konstrukcja. W końcu mieliśmy już iPhone’y Mini, które zdobywały zainteresowanie dzięki kompaktowej konstrukcji oraz niższej cenie. Te dwie charakterystyki łączyły się niestety z gorszym czasem pracy na baterii i okrojeniem modeli z przydatnych i ciekawych funkcjonalności. W przypadku Air’a, nie ma być mowy o kompromisach. Najcieńszy smartfon Apple ma według producenta cechować się podobną wydajnością do modeli Pro oraz zaskakiwać swoim czasem pracy na baterii.
Wszystko dzięki umieszczeniu wewnątrz urządzenia najwyższej klasy podzespołów. iPhone Air wyposażony został w procesor A19 Pro, dokładnie ten sam, który można znaleźć wewnątrz 17 Pro i 17 Pro Max. Wspierać go będzie 12 GB pamięci RAM. Do tego producent chwali się ponadprzeciętną optymalizacją, mającą zapewnić bezproblemowy cały dzień pracy na baterii. Wśród internetowych komentatorów już teraz pojawiają się sceptyczne osoby, głoszące, iż o takim wyniku możemy raczej zapomnieć. Odpowiedź przyjdzie do nas najprawdopodobniej wraz z pierwszymi testami urządzenia.
iPhone Air – Jak będą wyglądać zdjęcia?
Nie można zapomnieć o aparacie, tak ważnej dla wielu osób kwestii. Jeżeli chodzi o przedni moduł – tu czeka nas miłe zaskoczenie. Przedni aparat oferuje bowiem rozdzielczość 18 Mpx, a także szereg dodatkowych nowości. Po pierwsze, funkcja Center Stage, pozwoli na odpowiednie umieszczenie osoby robiącej selfie, czy biorącej udział w rozmowie wideo, na środku kadru. iPhone będzie teraz w stanie robić selfie zarówno w formacie pionowym jak i poziomym, podczas gdy wystarczy, by użytkownik trzymał urządzenie w pionie. Center Stage zaoferuje także odpowiednie powiększenie kadru, tak by wszystkie osoby w polu widzenia zmieściły się w kadrze fotografii.
Jeżeli chodzi o tylni moduł aparatu – tutaj jest nieco gorzej. Jest tak głównie dlatego, iż Apple postawiło w tym modelu jedynie na jeden obiektyw. Ma on być co prawda niesamowicie podrasowany. Według producenta, może on stanowić „ekwiwalent czterech obiektywów”. Zdjęcia nie powinny wypadać źle, mamy tu 48 Mpx oraz dwukrotny zoom optyczny. Niemniej, dla fanów fotografii i nagrywania wideo, ten model może okazać się dużo gorszy od pozostałych wersji tegorocznych iPhone’ów.
iPhone Air – Czy warto go kupić?
Cena premierowa najnowszego modelu Air ma wynieść 5299 złotych. Chodzi w tym wypadku o wersję z 256 GB pamięci wbudowanej. Przed zakupem z pewnością warto poczekać na pierwsze testy wytrzymałościowe. Apple może zarzekać się na temat trwałości sprzętu, ale doświadczenie pokazuje, że w tym temacie potrafi być na rynku smartfonowym różnie.
Smartfon jest jednak ciekawą propozycją. To w końcu coś nowego od Apple. Chociaż póki co nie wygląda na to, że rynek pełen jest fanów jak najcieńszych telefonów, to być może po premierze najnowszego, smukłego iPhone’a trend ten stanie się bardziej popularny.


Przewidywany czas czytania to 4 minuty.

