timerPrzewidywany czas czytania to 3 minuty.

Miłość, śmierć i roboty zadebiutowały w marcu 2019 i od tego czasu zdążyła obejrzeć je spora część osób korzystająca z Netflixa. Wśród nich, naprawdę niewielką część stanowiły osoby, których opinia na temat serialu była bardzo krytyczna. Większość oglądających stwierdziło, że jest to nietuzinkowa, przyjemna w oglądaniu produkcja. Ja również posiadałem taką opinię, pisząc recenzję debiutanckiego sezonu serialu. Czy mój stosunek do Miłość, śmierć i roboty 2 również jest niezwykle pozytywny?

Miłość, śmierć i roboty 2 – Zaskoczenie

Należy szczerze przyznać, że prawdopodobnie duża grupa osób, które widziały pierwszy sezon, nie spodziewała się ujrzeć drugiej części. Jest to wina samej formuły serialu. Brak wspólnej fabuły oraz odcinki trwające maksymalnie 20 minut to dla wielu duża zaleta serialu. Wiąże się to jednak z tym, że mało kto związał się z nim w jakiś szczególny sposób.

Niemniej jednak, stało się. Miłość, śmierć i roboty 2 pojawiły się na Netflixie w połowie maja. Niestety już w dniu premiery pojawiły się głosy zwątpienia. Od twórców otrzymaliśmy osiem około piętnastominutowych odcinków, podczas gdy pierwszy sezon zawierał ich kilkanaście.

Gdy mowa o miniserialach, nawet te kilka odcinków potrafi zmienić naprawdę sporo. Wymaga się też aby były one odpowiednio dopracowane. Niewielka ilość treści musi wiązać się z jej odpowiednio wysoką jakością. Zrozumiałe staje się zatem niezadowolenie fanów, którzy rozczarowali się treścią najnowszych odcinków.

Miłość, śmierć i roboty 2 – Wizje przyszłości

Co więc znajdziemy w drugim sezonie serialu? Tematyka nie uległa drastycznej zmianie. Wciąż są to głównie wizje przyszłości. Czasem opanowanej przez sztuczną inteligencję, a innym razem zniszczonej przez biologiczną katastrofę. W skrócie, wydarzyć może się praktycznie wszystko. Krótki czas trwania odcinków powoduje, że muszą one zawierać wyszukaną puentę, coś co zszokuje oglądającego. Takie zabiegi były domeną pierwszego sezonu serialu.

Niestety w najnowszej części nie możemy spodziewać się zbyt wielu zaskoczeń. Z tematu, którym zajmowało się mnóstwo pisarzy Sci-Fi oraz o którym powstało już wiele filmów i seriali nie da się wykrzesać nie wiadomo czego. Nowe epizody Miłość, śmierć i roboty nie zaskakują tak jak poprzednie.

Pomówmy jednak trochę o plusach. Wśród nich znajduje się animacja. Każdy odcinek to inna opowieść pełna obrazów, na które po prostu chce się patrzeć. Estetyka serialu może być wzorem dla innych twórców.

Miłość, śmierć i roboty 2 – Co więcej dodać?

Drugi sezon Miłość, śmierć i roboty bardzo ciężko jest jednoznacznie ocenić. Z jednej strony, są to nowe odcinki, na które wiele osób czekało. Nie można jednak pominąć tego, że jest ich tylko osiem. Spośród tej liczby odcinków, niestety nieliczne dotrzymują jakości znanej z pierwszego sezonu.

Dla mnie, Miłość śmierć i roboty 2 były trochę ,,nijakie”. Ogromny potencjał serii oraz czas tworzenia drugiej części wskazywały na to, że najnowszy sezon będzie o niebo lepszy, niż okazało się w rzeczywistości.

Obejrzyj w serwisie Netflix!

O redaktorze

Miłośnik seriali, muzyki alternatywnej i ciepłych napojów. Zapalony podróżnik. Na co dzień przeciętny chłopak z Warszawy. Potrafi zmienić zainteresowania o 180 stopni w ciągu miesiąca. Recenzent seriali w GameBy.pl. Początkujący w pracy redakcyjnej, lecz ambitny i chętny do działania.

Wszystkie artykuły