timer
Przewidywany czas czytania to 2 minuty.

Grzegorz Rejchtman podbił światowe stoły rewelacyjną grą logiczno-Imprezową “Ubongo“. W tej grze trzeba było za pomocą wylosowanych klocków ułożyć wymagany kształt. Wygrywali ci, którzy mieli wyobraźnię przestrzenną i byli po prostu najszybsi. Ta gra stała się światowym fenomenem do tego stopnia, że chyba ją widziałem jako konkurencje w niemieckim teleturnieju. Dziś pokażę wam kolejną najnowszą pozycję tego autora. Zagrajmy w Papua wydawnictwa Egmont.

Papua – Skrót zasad

Każdy z graczy otrzymuje zestaw mostów różnej długości i różnego kształtu, oraz losową planszetkę z łamigłówką. Zadanie jest proste. Rzucając kostką losujemy most, z którego będziemy zaczynać. Wyzwanie polega na tym, by swoimi fragmentami mostów jak najszybciej połączyć ze sobą swój most startowy i 4 wyspy. Kto zrobi to jako pierwszy krzyczy Papua i zatrzymuję rozgrywkę. Ten, któremu to się udało jako pierwszemu, zdobywa 4 punkty i dodatkowy bonus w postaci żetonu, którego wartość jest w przedziale od 1 do 4 punktów. Pozostali dostają tyle punktów ile wysp udało im się połączyć. Cała rozgrywka trwa 8 rund i wygrywa najbogatszy w punkty.

Przypominam, że planszetki mają strony łatwiejszą A i trudniejszą B. Jedynie czym się różnią, to tym, że w tej skomplikowanej są pola z wulkanem, które trzeba omijać. Reguły gry pozwalają na prostszą wersję, gdzie zadaniem jest połączyć mostami 3 wyspy. Wystarczy za pomocą spinnera wylosować wyspę, która będzie zakazaną i do niego mostów nie budujemy, bo tam się znajduje wulkan.

Ocena

W pudełku znajduje się wypraska, która trzyma wszystkie komponenty gry w określonym porządku. Elementy gry są dobrej jakości i są przyjemne dla oka. Okładka? Przykuwa uwagę i bardzo lubię na nią patrzeć na półkach sklepowych. Graficznie i jakościowo jestem zadowolony.

Rozgrywka posiada wszystko to, za co gry Grzegorza Rejtchmana można pokochać. Temu człowiekowi po raz kolejny udało się zrobić logiczną grę imprezową. Zasady są bardzo proste do wytłumaczenia i przypominają one bardzo popularną grę elektroniczną w hydraulika. Po prostu z punktu A doprowadzamy rury do określonego punktu B w określonym czasie.

Tu mamy to samo, czyli z mostu 1/2/3/4 próbujemy się dostać na wyspy. To wyzwanie potrafi ugotować mózg, bo prostota tej gry to jedno, ale kreatywność twórcy łamigłówek w lokacji wysp i ich rodzaju to już zupełnie inna sprawa. Dodajmy do tego aspekt wyścigu, czyli nie trzeba być jedynie człowiekiem myślącym, ale i człowiekiem najszybszym. Ciesze się, że mechanika i bilans w rozdawaniu punktów jest sprawiedliwy, czyli każdy ma równe szanse i nie obserwujemy efektu śnieżnej kuli, że gracz, który wygrał rund 3 może od razu ogłosić się zwycięzcą. Czasami kwestię zwycięstwa potrafi załatwić bonus w postaci wartości żetonów.

 

Podsumowując

Papua, to gra familijna o podłożu logiczno-imprezowym, gdzie liczy się logika, wyobraźnia i szybkość. Proste reguły, przyjemna i dosyć szybka rozgrywka trwająca krótkie 8 rund. Masa rozrywki, która jest regrywalna. Sporo zagadek na 32 planszetkach. 64 schematy wysp, które mają minimum po 4 rozwiązania. Dodać do tego kwestie wariantu łatwiejszego i mamy kolejne setki kombinacji. Krótko mówiąc! Bardzo dobra, prosta i regrywalna gra logiczno-imprezowa, którą kocham i polecam.

Życzymy Miłego Grania!
O redaktorze

Miłośnik gier planszowych, który czasami zmienia się w animatora, czasami w recenzenta, a od niedawna pokazuje swoje Jokerowe oblicze.

Wszystkie artykuły