timerPrzewidywany czas czytania to 4 minuty.

Na początku Grudnia  na Netflixie pojawił się kolejny świąteczny film ” Wieczny Singiel”  z romantycznym wątkiem. Tym razem głównym bohaterem filmu jest Peter, który wykorzystuje swojego najlepszego przyjaciela do tego, aby podczas świąt w domu rodzinnym udawał jego chłopaka. Czy ich plan wypali?

Wieczny singiel – Odwieczny problem

Główny bohater filmu to zajmujący się na co dzień marketingiem oraz roślinami, mieszkający w Los Angeles, Peter (Michael Urie). Nie ma szczęścia w miłości i jego związki trwają krótko. Posiada za to najlepszego przyjaciela, Nicka (Philemon Chambers), na którego pomoc zawsze może liczyć. Peter jak co roku wybiera się na święta do domu rodzinnego, a jego bliscy jak zawsze oczekują, że przedstawi on im swojego wybranka. W tym roku ma go udawać Nick, jednak główny bohater nie wie jaką niespodziankę szykuje dla niego jego mama (Kathy Najimy). Kobieta poznaje przystojnego trenera z siłowni, Jamesa (Luke Macfarlane), który według niego będzie idealną partią dla syna.

Wieczny singiel – Gdy rodzina za bardzo się wtrąca

Jak widzicie fabuła tej komedii romantycznej nie jest zbyt skomplikowana. To oczekiwanie na to aż syn czy córka przedstawi przy wigilijnym stole swoją drugą połówkę wydaje się być iście polskie. Rodzina, która chce niby dla nas jak najlepiej, a w dodatku dokonuje tego wyboru za nas i stawia nas przed faktem dokonanym… Toksyczne podejście prezentuje w tym filmie nie tylko matka, ale także nastoletnie kuzynki Petera. Niezbyt śmieszne jest układanie czyjegoś życia, bo tak podoba się innym. W komediach romantycznych, tym bardziej świątecznych, wszystko prowadzi do szczęśliwego zakończenia. Nikt nie próbuje nawet stawiać granic. O zabawne momenty również ciężko. Produkcję wyróżnia głównie to, że jej główni bohaterowie nie są heteronormatywni.

Wieczny singiel – Odskocznia od typowych komedii romantycznych

Fakt uczynienia głównego bohatera gejem i próba zeswatania go z innym mężczyzną z pewnością wyróżniają ten film na tle typowych świątecznych filmów z historią rodem z Kopciuszka. Nie jest to jednak produkcja, która na długo utkwi w Waszej pamięci. Filmy świąteczne mają to do siebie, że momentami bywa słodko, a czasami nawet kiczowato. Jednak tutaj jest czasem aż zbyt sztucznie i nierealnie.

O redaktorze

Na co dzień studentka. Od dziecka ogromna fanka polskich filmów i seriali, zwłaszcza tych starszych od niej. Miłośniczka podcastów, poruszających reportaży i kotów.

Wszystkie artykuły