timerPrzewidywany czas czytania to 4 minuty.

Jeśli chcecie zanurzyć się w świat rewolucji podszyty słowiańską magią, steampunkiem i romantyzmem – to zdecydowanie jest to książka, którą musicie przeczytać.

To co stworzył Piskorki w swojej najnowszej powieści pt.: „Czterdzieści i cztery” zaparło mi dech w piersiach. Europa skąpana w epoce etheru- nowej technologii umożliwiającej podróżowanie między wszechświatami, staje w obliczu wojny światowej. Niestety, to nie ludzie są tu największym zagrożeniem. Przedstawia losy Polaków w kompletnie odmiennej rzeczywistości, znacznie brutalniejszej i o wiele bardziej krwawej. A wszystko rozpoczyna się w rzeźnią w Wilnie.

Nam strzelać nie kazano. -Wszedłem na kulomiot
I spojrzałem na pole, którem carski pomiot
Nadciągał szeregami jak morza brzegi;
Piechota, kawaleria, strzygi, wszędobiegi;
Za niemi wódz- w koronie etheru zasiada
Na żarptaku co skrzydła ogniste rozkłada,
Spod których kolumnami trupy ożywione
Bez tchu, bez serc, idą w naszą stronę.
Lśni morze bagnetów, ziemia dudni. Jak sępy
Czarne chorągwie martwe prowadzą zastępy.

Adam Mickiewicz, Reduta Ordona, 1832. Wersja z Europy1.

Czterdzieści i cztery

Eliza Żmijewska – ostatnia kapłanka z rodu Żmija jest główną bohaterką „Czterdzieści i cztery”. Jej losy to nieustająca walka, ale również ciężkie wybory pomiędzy przyjaźnią, a sprawiedliwością; moralnością, a obowiązkiem. Zdecydowanie jest to jedna z najbardziej wyrazistych postaci z jakimi miałam przyjemność się spotkać. A było ich naprawdę dużo. Żywiołowa, odważna i nieugięta stawia czoła krwawej rewolucji, przerażającym stworzeniom z innych wymiarów, a także swoim uczuciom. Do tego nie boi się powiedzieć Mickiewiczowi prosto z mostu co myśli o jego dziełach, za co ma u mnie ogromny plus. Piskorski kreując ją opierał się (jak sam wspomniał) na kobietach, które zapisały się na kartach historii, m.in.: Emilii Plater, Narcyzie Żmichowskiej i Józefinie Rostowskiej. Jest to wybuchowe połączenie, które wyszło świetnie.

Krzysztof Piskorski stworzył coś niesamowitego. W każdej Europie los potoczył się inaczej. W jednym wszechświecie ludzie wymarli na etapie jaskiniowców i teraz władzę sprawują tam ogromne humanoidalne owady- tetygoni; w innym jest tak samo jak w pierwowzorze, lecz został przekształcony we wszechświat manufaktur i korporacji; a w jeszcze innych technologia sięga do kilku tysięcy lat wprzód. Co ciekawe, świat wysoko rozwiniętej technologii, pogańskich wierzeń i dziewiętnastego wieku tworzy idealną całość. Dołączając jeszcze do tego humor i zaciekłość Polaków do walki mamy arcydzieło.

-Teraz!
Skoczyła. (…) Podniosła wzrok. Szczyt wzgórza był tuż przed nią. (…)Spadła na owce, uderzając jedną w grzbiet (…). Chwilę potem leżała na plecach, na miękkiej trawie (…). Charles Rowan stał przy barierce sterburty i z uśmiechem machał dłonią.
Eliza pokazała mu środkowy palec.

„Czterdzieści i cztery” to powieść, której nie mam jak skrytykować. Długo myślałam nad tym, czy ma jakieś wady i jedyną rzeczą, która przychodzi mi na myśl jest zakończenie. Wbrew temu wstępowi- nie jest ono złe. Pozostawia jednak czytelnika w miejscu, w którym nie wie co ma ze sobą zrobić. Daje ono uczucie satysfakcji i niedosytu jednocześnie. Jednak najgorsze jest to, że pozostawia z pytaniem: Co by było gdyby…?

Nasz Ocena
  • 10/10
    Fabuła - 10/10
  • 8.5/10
    Przejrzystość tekstu - 8.5/10
  • 9/10
    Zakończenie - 9/10
9.2/10
O redaktorze

Miłośniczka kawy, dobrych filmów, książek i komiksów. Wie, że pewnego dnia zostanie pisarką, ale jeszcze nie wie którego. W wolnych chwilach realizuje swoje marzenia w Simsach.

Wszystkie artykuły