timer
Przewidywany czas czytania to 2 minuty.

Kiedyś fora planszówkowe były bogate w irytujące już co niektórych dylemat „Azul czy Sagrada?”. Dylemat nad dwiema grami planszowymi, które są  proste, w miarę szybkie i przyjemne, lecz jednocześnie są logicznymi mózgożerami. Te łatwe do przyswojenia reguł zabawy wymagały od uczestnika szachowego rozmyślania nad najlepszym ruchem i szukania okazji. Oczywiście nie można zapomnieć o piękności tych tytułów. Czas do tego dylematu dołożyć trzeciego gracza i poznajcie nową grę, nowego wydawnictwa. Czas zaprosić was do szycia kołderki za pomocą kafelków i gry o to, co najpiękniejsze, czyli koty i guziki. Zagrajmy w Calico od “Lucky Duck games”.

 

Calico — skrót zasad

Każdy z uczestników otrzymuje koc do uszycia, 6 kafelków celu i wylosowane dwa kafelki materiału. By całkowicie przygotować grę, trzeba wylosować z rynku 3 kafle materiału. Trzeba też kafelki wzorów losowo rozdysponować kotom, by pokazać graczom, jakie mają one wymagania jeśli chodzi o nasz koc. Osoby lubujące się w robocie kopciuszkowej mogą porozdzielać i zrobić pulę guziczków i kotków.

 

Zaczynamy zabawę. Uczestnicy z 6 kafelków zadań losują 4, a z tej czwórki wybierają 3 i umieszczają na planszy w określonych miejscach wedle własnego uznania. Zabawa trwa aż 22 rundy, lecz spokojnie, nie będą one skomplikowane. Gracz wybiera jeden ze swoich kafelków,  umieszcza na jednym z 22 pól, dobiera do swoich  materiałów kafelek z rynku, uzupełnia go kafelkiem z woreczka i kończy turę.

O co gramy?

Celem gry jest uszycie koca i zdobywanie za ten koc punktów. Możliwości zdobywania punktów jest wiele. Zacznę od płytek celów. Każdy cel jest inny i głównie polega na tym, by materiały wokół niego były odpowiednio różnorodne we wzorach lub kolorach. Przykładowo AA-BB-CC wymaga by wokół niego miały 3 różnobarwne, czy różnowzorzyste pary, a przekreślony znak równości chce by wokół niego 6 kafli o innych kolorach czy wzorach. Każde zaliczone zadanie to punkty. Wystarczy je spełnić w barwach lub we wzorach, by je zaliczyć. Oczywiście można je spełnić zarówno barwą jak i wzorem, wtedy punktów jest więcej.

Kolejnym źródłem punktów są koty. Każdy z nich ma swoje wymagania odnośnie wzoru i zadania. Kot nie patrzy na kolory, bo zapewne ich nie rozpoznają. Dla niego liczy się wzór  i ilość kafli sąsiadujących lub kształt. Oczywiście jeden kotek jest mało wymagający, inny wymaga bardziej, a jest taki, który jest divą. Im trudniejsze zadanie, tym większa za niego zapłata. Po prostu jeżeli wypełnicie cel kotka, to umieszczacie go na jednym z kafelków, którego ten cel dotyczy.

Guziki to ostatnie źródło punktów. Wystarczą 3 kafelki o tym samym kolorze, by zdobyć i umieścić guzik na kafelku. Każdy guzik to 3 punkty, a kolekcja 6 guzików o różnych kolorach, to bonus w postaci tęczowego guzika, który jest również wart 3 punkty.

Przypominam, że cała gra trwa 22 rundy i następuje podsumowanie. Kto w kotkach guzikach i zadaniach będzie najbogatszy w punkty, ten wygrywa. Uwaga! Fragmenty kocyka z ramki też się liczą do gry o kotki i guziki.

Calico – Ocena

Zwykle nie lubię pisać o aspektach graficznych, bo oczywiście koń, jaki jest, każdy widzi. Tu mówić o wyglądzie jest obowiązkiem. Calico wkręca się w trend gier logicznych, które przyciągają swoim nietypowym i pięknym wyglądem. Mamy masę materiałów, których ilość może przerazić, ale tak jak mówiłem, wygląd może kupić oko. Jakość też trzeba docenić. Najlepszym patentem są planszetki, które całkowicie wypełnione nie mają problemu z rozwalaniem się. To służy zarówno wyglądowi, jak i rozgrywce. Chcę też pochwalić za symbolikę barw, które pomogą osobom, które mają kłopoty z odróżnianiem barw. Jest za co chwalić ten tytuł.

Zajmę się oceną rozgrywki i na początku wam powiem, że na takie gry logiczne czekam. Zacznę od prostoty i przyjemności zasad. Może was przerazić mnogość materiałów, symbolika celów, i informacja, że gracie przez 22 rundy może zniechęcić. Może was uspokoi fakt, że wasza tura to: wybierz, wyłóż, dobierz, wylosuj, uzupełnij i ewentualnie dobierz kotka lub guzik. Tylko tyle i aż tyle. Rozgrywka jest przyjemna, bo nie jest niczym przesadzona i wszystko da się zrozumieć (nawet te kafelki zadań).

Gdzie zabawa?

Haczyk polega na tym, że to piękno, prostota i przyjemność płynąca z rozgrywki, to niestety, (bądź stety) syrenia pułapka. Tu wasz umysł dostanie solidny egzamin ze strategii, taktyki, podejmowania decyzji i logicznego myślenia pełnego przewidywania, wyobraźni przestrzennej oraz spostrzegawczości. Tu nad każdym ruchem trzeba myśleć i zastanawiać. Umieszczając ten kafelek iść w stronę guzików, kotków czy zadań? Który kafelek wziąć z rynku? Czy uda mi się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu (zdobędę kotka i punkty za cel)?

Może tu nie ma zbyt wielkiej negatywnej interakcji, bo każdy gra do swojej kołderki/kocyka, ale pojawia się myśl, by przeszkodzić rywalowi i zabrać z rynku kafelek, na który poluje, obserwując jego poczynania. Calico to bardzo przyjemny, ale mózgożer, który nie wybacza błędów i gapiostwa, a bardzo chwali korzystanie z okazji. Ok. W tej grze pojawia się nielubiana przez niektórych losowość, bo trzeba kafelki z pięknego woreczka losować, ale to nie jest uciążliwa w tej grze cecha.

Na koniec

Calico to gra, którą gdybym mógł ocenić liczbami, oceniłbym na 3 × 10, bo na takie gry logiczne czekam. Piękne, nietypowe w wyglądzie i z zasadami, których prostota i przyjemność to pułapka, która wciąga w was w umysłowe wyzwanie. Tak! Calico to alternatywa do dyskusji “Azul, czy Sagrada?”, bądź tematyczna alternatywa dla fanów  gry „Patchwork”. Jestem szczerze z tej gry zadowolony i bardzo zaskoczony. Jeżeli takim tytułem wydawnictwo Lucky Duck Games Polska rozpoczyna swoją karierę, to jestem głodny ich kolejnych pozycji dla planszówkowiczów. Gratuluję wydawnictwu i polecam Calico z całego serca.

Życzymy Miłego Grania!
O redaktorze

Miłośnik gier planszowych, który czasami zmienia się w animatora, czasami w recenzenta, a od niedawna pokazuje swoje Jokerowe oblicze.

Wszystkie artykuły