timerPrzewidywany czas czytania to 3 minuty.

Marvel jest wytwórnią, która kojarzy mi się z dzieciństwem, ponieważ nie tylko ja, ale też pewnie wiele z was oglądało bajki pokroju spidermana czy ironama. Z resztą dalej w pewnym sensie idzie tą drogą najłatwiej to zauważyć przyrównując do filmów tej wytwórni filmy DC Comic’s, różnica może nie kolosalna, ale dość odczuwalna, dlatego podchodząc do serialu Daredevil byłem dość mocno zaskoczony. Czym? Nie wyobrażalną jak na tą wytwórnie przemoc. Oczywiście w żadnym wypadku mi to nie przeszkadza, a wręcz uważam, że to dobrze, iż Marvel z pomocą Netfilx’a celuje również w kategorie wiekową 18+.

Serial wyróżnia się nie tylko jak na tego typu produkcje dużą brutalnością, ale także emocjami jakie nam przekazuje. Dawno nie oglądałem ekranizacji komiksu która tak bardzo zbliżyła by mnie do bohatera i sprawiła, że zacząłem odczuwać jego emocje. Matt Murdock (Charlie Cox) czyli Daredevil na pierwszy rzut oka nie różni się niczym od na przykład Batmana. Kolejny chłopak, który stracił rodziców a teraz chroni bezbronnych mieszkańców przed złoczyńcami. Ale tak jak mówiłem to na pierwszy rzut oka. Potem okazuje się on nam bliższy choć by z faktu, że nie jest to kolejny miliarder, który kąpie się w pieniądzach, z których tworzy sobie pancerz przyszłości. Jest to zwykły facet, ślepy na skutek nieszczęśliwego wypadku w jego dzieciństwie. Jego ojciec został zamordowany przez to, że chciał pokazać synowi, ile jest wart jako człowiek i sportowiec. Po wszystkim co przeszedł zdecydował się zostać obrońcą uciśnionych przez przypadek wplątuje w ”spisek” na skalę całego miasta i w konflikt z ludźmi potężniejszymi niż mu się wydaje.

Poza Daredevilem jest jeszcze kilka ważnych postaci tych dobrych i złych. Nie będę ich wszystkich wymieniać, ale wspomnę o najważniejszych, czyli Franklin Nelson (Elden Henson) czyli współzałożyciel firmy adwokackiej i przyjaciel głównej postaci oraz ich sekretarka, która w pewnym sensie odpowiada za sporą ilość zdarzeń w serialu Karen Page (Deborah Ann Woll). Oraz postacie bez których super bohaterowie nie istnieją, czyli ich arcywrogowie a prawdopodobnie najważniejszym jest Wilson Fisk (Vincent D’Onofrio) który w pewnym sensie włada miastem wraz ze swego rodzaju radą składającą się z najpotężniejszych mieszkańców Hell’s Kitchen.

Poza kwestiami fabularnymi nie można nie wspomnieć o wykonaniu całego filmu. Jednym z najbardziej wyraźnych elementów w tym filmie, który ma pokazywać, czy postać jest zła dobra lub jej emocje są światła. Zabawy oświetleniem jest tu pełno. Czy to podczas rozmowy w pubie czy podczas scen walki. Praca kamery i kadry w większości są takie do jakich przyzwyczaiły nas produkcje o super bohaterach. Podczas walki sceny wyglądające na lekko kręcone z ręki oraz częste zmiany ujęć poza walką góruje raczej kadr amerykański, czyli tak jak mówiłem to do czego nas już przyzwyczajono.

Na podsumowanie. Daredevil jest to serial przeznaczony nie tylko dla czytelników komiksów, ale także do osób lubiących produkcje których głównym atutem są zwroty akcji, pełne emocji sceny walki oraz postacie których historia nie raz was poruszy lub spowoduje ciarki na plecach.

Nasza Ocena
  • 7/10
    Efekty Specjalne - 7/10
  • 8/10
    Muzyka - 8/10
  • 9/10
    Pomysł - 9/10
  • 10/10
    Fabuła - 10/10
8.5/10

Obejrzyj w serwisie Netflix!

O redaktorze

Na co dzień uczeń jednak w wolnej chwili gracz oraz tancerz. Ulubiona gra oczywiście Wiedźmin 3 jednak ulubiona seria gier to Assassin's Creed. Wielki fan wszystkiego co podchodzi pod dark fantasy.

Wszystkie artykuły