timerPrzewidywany czas czytania to 4 minuty.

Choć nie jest już zupełną nowością, temat NFT nadal nie schodzi z ust. Niemal codziennie pojawiają się nowe rewelacje, zaskakujące internet. Można nawet powiedzieć, że jest to najgłośniejszy temat ostatniego półrocza. Dziwi zatem, że spora grupa ludzi, nie wie jeszcze tak naprawdę, o co z tym wszystkim chodzi. Nie martwcie się. Przychodzimy z pomocą by wyjaśnić, czym jest NFT, zgłębić temat jego popularności oraz rozstrzygnąć, czy jest to coś w stu procentach bezpiecznego.

NFT – Co to właściwie jest?

Z angielskiego non-fungible token, to token oparty na technologii blockchain. Jak wskazuje nazwa, jest on unikalny w swoim rodzaju i niemożliwy do podrobienia. Dzięki temu, tokeny połączone z wirtualnymi obrazkami zaczęły służyć jako certyfikaty oryginalności. Tak, to te małpy, misie czy inne dziwne postacie, na które mogliście natknąć się w ostatnim czasie w internecie.

To rozwiązanie niesamowicie wpłynęło na rynek cyfrowej sztuki. Dotychczas, niezależni twórcy grafik lub wideo z trudem mogli monetyzować swoją pracę. Grafikę można było najzwyczajniej w świecie skopiować, sprawiając, że rozpoznanie właściciela danego dzieła stawało się niemożliwe. Dzięki NFT, sprawdzenie do kogo należy token z przypisaną grafiką jest banalnie proste.

Wraz z rosnącą popularnością, tworzono coraz więcej tokenów. Grafiki, reprezentujące podobne postacie, często różniące się strojem lub miną, sprzedawano w ogromnych kolekcjach. Liczba tokenów należących do jednej kolekcji (np. Bored Ape Yacht Club) mogła wynieść nawet 10 000. Cena poszczególnych z nich zależy tylko od tego, na ile wycenią je kupujący. Zwykle najdroższe NFT to te, które mają związek ze sławnymi ludźmi lub jakoś wyróżniają się na tle kolekcji.NFT - Gameby.pl

NFT – Nie takie piękne jak się wydaje

Głównym powodem żartów z posiadaczy tokenów jest fakt, że nie dają one praw do samego obrazka, do którego są przypisane. Samą grafikę można bez problemu skopiować za pomocą prawego przycisku myszy, choć token wciąż pozostaje w rękach kupującego. Wychodzi więc na to, że token nie jest w żadnym wypadku funkcjonalny i ma znaczenie czysto kolekcjonerskie lub potencjał do sprzedaży z nadzieją zysku.

No właśnie. Przez niezdefiniowaną wartość NFT, jest ono podobnie ryzykowne do kryptowalut. Tokenów powstaje jednak nieporównywalnie więcej niż nowych walut. Niektórzy podkreślają, że w związku z tym, gdy jakaś kolekcja straci na popularności, może to skutkować gigantycznymi stratami dla posiadaczy.

Kolejnym problemem okazuje się sama popularność. Ostatnio wielu polskich celebrytów ustawiło jako zdjęcia profilowe w social mediach właśnie NFT. Biorąc pod uwagę wspomniane wcześniej ryzyko, pojawiają się wątpliwości czy coś takiego powinno być promowane przez osoby, które w większości nie wiedzą co właściwie promują. NFT - Gameby.pl

Ważny jest również wpływ na środowisko. Sieć blockchain potrzebuje do wprowadzania tokenów na rynek prawdziwej energii. Jest to związane głównie z koparkami kryptowalut, o których już pewnie kiedyś słyszeliście. Co istotne, energia ta nie jest liczona w małych ilościach. Do tego dolicza się fakt, że liczba tokenów wprowadzanych na rynek jest niebotycznie duża. Rodzą się więc spore obawy, dotyczące wpływu NFT na środowisko naturalne. Co prawda osoby odpowiedzialne za technologię związaną z najpopularniejszymi kryptowalutami informują, że starają się uczynić proces wprowadzania tokenów na rynek, jak i wymiany nimi, o wiele bardziej przyjaznym dla środowiska. Jak to wyjdzie, czas pokaże…

NFT bez tajemnic

NFT wciąż wkrada się do nowych obszarów wirtualnego świata. W coraz większej ilości gier online, możemy uzyskać możliwość kupowania unikalnych dodatków do gry, opartych właśnie na niepodrabialnych tokenach. Aż trudno wyobrazić sobie gdzie pojawić się może ta technologia w przeciągu chociażby roku.

Tokeny początkowo niosły ze sobą masę możliwości. Aktualnie są wykorzystywane przez ludzi szukających zarobków oraz takich, którym zależy na podkreśleniu swojego społecznego statusu. Miejmy nadzieję, że całe to szaleństwo nie zajdzie za daleko.

O redaktorze

Miłośnik seriali, muzyki alternatywnej i ciepłych napojów. Zapalony podróżnik. Na co dzień przeciętny chłopak z Warszawy. Potrafi zmienić zainteresowania o 180 stopni w ciągu miesiąca. Recenzent seriali w GameBy.pl. Początkujący w pracy redakcyjnej, lecz ambitny i chętny do działania.

Wszystkie artykuły